Moja strata
Rok temu wiedziałam, że są to nasze ostatnie chwile - to była nasza ostatnia noc razem.
Zadziwiające, ile szczegółów pamiętam sprzed roku. Rok temu była sobota - najgorsza w moim życiu.
Byłaś Kruszynko ze mną, tego dnia wciąż słyszałam Twoje serduszko, ale nadzieję odebrano mi już dzień wcześniej - Ciebie już nie mogli uratować, pospieszyłaś się za bardzo na ten świat.

Ten rok minął szybko i strasznie powoli za razem. Nie wiem jak, ale żyje z dnia na dzień - nie potrafię już planować.
Czekałam, najpierw na dzień, w którym przepadał tp, potem moje kolejne urodziny - miałaś mieć Kruszynko już miesiąc, Dzień Matki, Dzień Dziecka, kolejna rocznica ślubu i dzisiejszy dzień - wszystkie miały być inne, miałaś być z nami.

Nie napiszę, że jest lepiej, mam lepsze dni, ale są przeplatane z gorszymi. Nie napiszę, że jest łatwiej - niektóre rzeczy same się układają a inne coraz bardziej komplikują. Jest inaczej, ja jestem niby taka sama, ale inna. 5 października 2013 zmienił mnie na zawsze.
Odpowiedz
mgj wiem doskonale co czujesz
przytulam Cię mocno
czas mija a strata dziecka jest takim doświadczeniem którego cień pozostaje chyba na zawsze
zmienia nas i nasz świat
wiadomość o ciąży powoduje, że w pięć sekund budujemy naszą przyszłość z nową istotką przy nas i nas w nowej roli.
a po poronieniu musimy ten nowy świat w naszej głowie przekreślić i udawać że go nie ma , nie było i nie będzie.....

przytulam mocno kochana
[*] dla dzieciątka
Odpowiedz
dziękuje annina, że tu zajrzałaś.
dobrze to ujęłaś - cień tego doświadczenia kładzie się na resztę życia. Choć czasem mam wrażenie, że to się nie wydarzyło, że to był tylko koszmar z którego zaraz się obudzą.
Takie wrażenie, że to był ktoś obok mnie - nie ja.

Byłam wczoraj na cmentarzu - pomimo niemożności modlitwy, bardzo zależało mi, żeby tam pojechać. Nie ma tam grobu mojej Kruszynki, ale jest tam zbiorowy grób Dzieciaczków, które odeszły za wcześniej i tam mam swoje miejsce, gdzie zapalam znicz. Mam nadzieję, że i moja Kruszynka się tam znalazła, bo ja nie miałam odwagi ani siły, aby zapewnić jej swoje miejsce.
Odpowiedz
Mgi [*] dla Twojego aniołka
A dla Ciebie dużo siły. Co tu dużo mówić- cięzko gdy dzieciatko nie ma \"swojego\" miejsca. nadchodzi dzien wszystkich świetych i wiem ze oprócz mnie nikt nie bedzie pamietał... nikt
mam nadzieje ze z kazdym dniem bedzie u ciebie lepiej. Nie ze zapomnisz - bo wiem ze sie nie da. Ale zeby choc troszke na sercu lżej było..
pozdrawiam
Odpowiedz
mgj [*] dla Twojej Kruszynki
Odpowiedz
Byłam dziś na cmentarzu, znowu, zaniosłam swojej kruszynce nowy znicz i jedną białą różę - prezent na dzień dziecka - choć powinniśmy je obchodzić w czerwcu a nie teraz.
Wychodząc przeszłam przez alejkę gdzie leżały dzieci, niektóre żyły tylko jeden dzień, inne parę miesięcy i zastanawiałam się czy lepiej byłoby gdyby moja Kruszynka się urodziła, czy byłoby mi łatwiej, gdyby był grób, gdybym mogła się pożegnać a może wręcz przeciwnie....

[\'] dla Naszych wszystkich Aniołków
Odpowiedz
Ciężko było odszukać swój wątek, w ciągu tego roku pojawiło się tyle nowych. Czytam wszystkie nowe historie, jest tu ich sporo, zdecydowanie za dużo. Coś chyba we mnie pękło - już nie mam łez, nie mam w sobie złości na cały świat, tylko pozostał czasem ogarniający wszystko smutek, żałuję tego co straciłam, czego nie dane było mi poznać. Moja Kruszynka miałaby ok. 8 miesięcy i szykowalibyśmy się do pierwszej wspólnej gwiazdki, a same wiecie jak jest.
Jutro urodziny Dziadka, miałby 87 lat, nie udało mu się - jeszcze 1,5 roku temu nie sądziłam, że za kimś będę bardziej tęsknić, a jednak - będę jutro u Ciebie, pamiętam.
Odpowiedz
mgj- twojemu Dziadkowi [*]
Odpowiedz
jestem rozczarowana - akurat wczoraj musiał nawalić mechanik i nie zrobił samochodu, przepraszam, że mnie nie było.
Prosiłam R. żeby nie oddawać auta do mechanika i oczywiście mnie nie posłuchał. Czasem brakuje mi sił do niego

Tęsknie za moją Kruszynka, żałuje, że jej nie ma, ale żyję, choć myślałam, że to mnie możliwe. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale mija mi dzień za dniem, tylko jakoś nadal nie dam rady zaglądać na starania, nie wiem czy kiedyś to nastąpi. Chyba wolę wierzyć, że to wszystko to był jednorazowy przypadek i już się nie powtórzy - mam taką nadzieję, bo nic innego mi nie zostało.

Dziękuję Julia, że zajrzałaś, niewiele dziewczyn zeszłorocznych jeszcze tu jest.
Odpowiedz
Ja jestem i trwam. I zupełnie tak samo jak u Ciebie mgj raz jest lepiej a raz gorzej. Są dni kiedy płaczę a są i takie kiedy się śmieję. A tęsknić będziemy już zawsze.
Trzymaj się i pozdrawiam.
Odpowiedz
18 miesięcy,szybkich, długich i tak innych od tych oczekiwanych. Zaraz moja Kruszynka powinna kończyć roczek, a tak mija 18 miesięcy odkąd Ciebie nie ma.
Pamiętam o Tobie, ostatnio zajmujesz dużo miejsca w moich myślach, jaka byś była Kruszynko, do kogo podobna no i czy byłbyś syneczkiem mamusi czy może córeczką tatusia, który na pewno zwariowałby na Twoim punkcie.

Chyba mogę napisać, że jest teraz lżej, choć nie sądziłam, że to możliwe. Nie łatwiej nie trudniej, po prostu inaczej.

Na Twoje pierwsze urodzinki Kruszynko [']
Odpowiedz
Mgj dla Aniołka [*]
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz
(*)dla Aniołka
Odpowiedz
[*] dla maleństwa
Odpowiedz
Dzięki dziewczyny
Odpowiedz
I tak minęły 2 lata, ciężkie, długie i nadal z wieloma pytaniami co by było gdyby?
Czy miałabyś siostrę, czy Twoja śmierć miała wpływ na jej zdrowie, jak by to było, gdybyś z nami została Kruszynko, jak by nasze życie wyglądało? - nadal bez odpowiedzi, i chyba nigdy ich nie poznam.

Pamiętam o Tobie Kruszynko i nic tego nie zmieni. [']
Odpowiedz
mgj przytulam Cie mocno
[*] dla dzieciątka
Odpowiedz
dziś już od samego rana Kruszynko myślałam o Tobie, do zobaczenia kiedyś [']
Odpowiedz
[*] dla Kruszynki
Odpowiedz
Dla Kruszynki [*]
Odpowiedz
Mgj zapalam spóźnione światełko dla Kruszynki
(*)
Odpowiedz
['] pamiętam i ciągle tu wracam
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości