Moja strata
#51
Kolejny dzień minął, chyba wielkimi krokami zbliża się wiosna, a z nią kwiecień i święta pierwsze takie w komplecie razem, a teraz nadal razem, ale niekompletnie. Za oknem dostrzegam promienie słoneczne, jednak nie cieszą one jak wcześniej.
Ostatnio do mojej sznurkowej bransoletki z napisem HOPE dołączyła kolejna z takim malutkim Aniołkiem, takim żebym zawsze mogła na niego spojrzeć i przypomnieć sobie o mojej Kruszynce
Odpowiedz
#52
mgj- nic nie będzie już jak dawniej, jednak ta sznurkowa nadzieja musi ci nadal towarzyszyć :*
Odpowiedz
#53
kolejny dzień minął i był taki jak każdy poprzedni z mojego nowego życia, które nie podoba mi się.
Wstaje rano, praca - tam zajęta codzienną dawką papierów odpoczywam emocjonalnie, a potem powrót do domu. Tak idę powoli stawiając każdy krok, nie spiesząc się, no bo i po co? przecież w domu dzieci mi nie płaczą. Dziś zauważyłam, że póki ja zrobię jeden krok wszyscy do mijający mnie robią dwa trzy i gdzie ten świat tak pędzi, czy to może ja zwalniam i wypadłam już z rymu?
Odpowiedz
#54
Mgj tak bardzo Cie rozumiem! Ja tez codziennie wloke sie z pracy malymi kroczkami, czesto zalewam sie lzami, mowie do siebie, do Zojki, do Boga (na szczescie jest to malo uczeszczana droga wiec nie narazam sie na zdziwione spojrzenia przechodniow) I mi tez te moje nowe zycie zupelnie sie nie podoba!
Ta wiosna miala byc najpiekniejsza w moim zyciu - juz 23 Marca mialam trzymac moja coreczke w ramionach. W ogrodku zaczynaja kwitnac kwiaty, ktore posadzilam na Jej przyjscie...
Nie chce tej wiosny, nie chce takiego zycia! Tesknie, a puste ramiona bola coraz bardziej... Sad
Odpowiedz
#55
mgj bardzo dobrze Cię rozumiem dzisiaj miałam problem by wstać by wziąć oddech po przebudzeniu ...
Tulę Cię wirtualnie
Odpowiedz
#56
Cytat:[autor cytatu=madzia2102]
Nie chce tej wiosny, nie chce takiego zycia! Tesknie, a puste ramiona bola coraz bardziej... Sad
rok temu krzyczałam to samo... nie mówiłam, krzyczałam... i niestety osoba, która to słyszała - a która powinna być najbliższa - zaśmiała się i powiedziała : \"ale wiosna i tak przyjdzie, czy tego chcesz czy nie...\" ...i to zabolało... i boli do dziś bardzo...
współczuję! ...współodczuwam... Sad
Odpowiedz
#57
Przykro mi Megi Sad Ludzie sa okrutni... Przeciez my wiemy ze wiosna przyjdzie i tak. Nie rzeba nam tego uswiadamiac tak bezdusznie Sad
Ile jeszcze uslyszymy slow ktore rania? Dlaczego ludzie nie potrafia tak po prostu, po ludzku wpolczuc? Tak niewiele wystarczyloby - zwykly uscisk reki, spojrzenie w oczy...
Wiem jak boli
Odpowiedz
#58
Dzień za dniem, noga za nogą, tak mijają teraz dni. Pędzą jak szalone a jednocześnie wloką się zupełnie jak ja.
Odpowiedz
#59
Gdyby ktoś dawno temu zapytał mnie czy 5 miesięcy to dużo, bez wahania powiedziałabym, że tak to dużo. Dziś już nie jestem tego taka pewna.
5 miesięcy i jeden dzień wcześniej jeszcze miałam nadzieję, choć inni próbowali mi ją odebrać. Ja tak na przekór innym nie potrafiłam zgasić tej iskierki, jednak zły los zadecydował za mnie. Już chyba wyczerpałam limit łez, ale jakaś jeszcze siedzi pod powieką, nadal w sercu zadra.

Jestem sama, pusta a 5 miesięcy już nie wydaję się takim odległym terminem.
Odpowiedz
#60
Ta łza to teraz Twoja przyjaciółka - naprawdę... Ta łza może przynieść ulgę, ukoić choć na chwilę ból...
Moje oczy już od tak dawna są suche...

Czy to dlatego, że ból minął??? Myślę, że znacie odpowiedź....

Ja też wyczerpałam już limit łez... a jednak jedna pod powieką by się czasem przydała...

Ściskam
Odpowiedz
#61
Myślałam, że już nie mam łez, ale się pomyliłam. W trakcie imprezy firmowej wybrałam sobie chyba najgorsze miejsce. Dookoła mnie siedziały same osoby, które albo mają małe dzieci - takie do roczku, albo świeżo upieczony dziadek, albo kolega, z którego żoną byłybyśmy w tym samym tygodniu i razem miałyśmy termin. Chyba już dawno tak mało mówiłam a starałam się i nie słychać za bardzo - no bo i o czym ja mogę im opowiedzieć ? Na pewno nie chcieli by słuchać o moich doświadczeniach macierzyństwa. I pomimo tego, że myślałam, że mnie to nie rusza, to myliłam się kolejny raz.
Ciężko jest słuchać o małych dzieciach, o takich normalnych sprawach, które póki co mnie nie dotyczą, a chciałabym.

Nadal czekam, i nadal nie wiem na co? Niby mogę już, ale zawsze jest jakieś ale...
Nie ma odpowiedniego czasu, a może i tu się mylę? Wszystko nie jest tak jak powinno być, to po prostu nie tak miało się skończyć.
Odpowiedz
#62
Za oknem piękne słoneczko a u mnie same pochmurne myśli. Jakiś ciężki tydzień, za dużo czasu mam na rozmyślanie.
Skąd znów te łzy? czy to zbliżające się pół roku czy może przypadający niedługo tp?
To miała być piękna wiosna - pierwsza tak piękna, a nie zostało nic. Ostatnio z m też nam nie po drodze. I jak tu wykrzesać iskierkę nadziei?
Odpowiedz
#63
mgj na pewno wszystkie te czynniki które wymieniłaś skłdają się na nadwrażliwość i skłonność do płaczu.Gdy życie daje nam kopniaki nawet najpiękniejsze słońce nie rozświetli naszych serc :-(
Mnie też niepokoi czas kiedy powinno przyjść na świat moje pierwsze dziecko.Boje się tej daty,tego dnia.
Przytulam.
Odpowiedz
#64
kolejny wieczór przed tv, coraz trudniej się zasypia - znowu. Znowu jestem sama, chociaż dookoła tyle osób, czasem chciałabym być niewidzialna.
Znów myślę, że wielu osobom byłoby lepiej, gdybym pewnego dnia tak po prostu znikła, któregoś ranka się nie obudziła - a mnie chyba byłoby najłatwiej.
Czasem ciężko dostrzec sens w tym wszystkim.
Odpowiedz
#65
Pewnie, że ciężko dostrzec sens...bo i jaki ma niby być sens w tym naszym cierpieniu? Też nie umiem go dostrzec, ale może kiedyś? Może wszystko dzieje się \"po coś\"?
Nie wiem.

Nie jesteś sama- masz nas, tylko wirtualnie, ale zawsze coś. Wierzę też, że są obok Ciebie osoby, którym na Tobie zależy. Jasne, uciekanie od problemu jest łatwiejsze, ale czy warto być tchórzem? Wiem jak jest Ci ciężko...oj, aż za dobrze wiem... Wiosna, zbliżający się tp... Mam to samo.
Bądź dla siebie dobra kochana, jesteś silną kobietą.
Przytulam Cię mocno
Odpowiedz
#66
Całe szczęście, że mam Was, bo aktualnie nie wiem czy ktoś się mną przejmuję, więc choć tu mogę ponarzekać i pomarudzić.
Czy wiecie jak wygląda przyszła Mama w 39tc? zastanawia mnie to, bo ja nie wiem a powinnam, sama tak bym wyglądała. Ale jest inaczej niż bym chciała, niż wszystkie byśmy chciały i zostało nam to miejsce gdzie teraz jesteśmy. Nie chcę tu być, ale póki co jestem, nie widzę wyjścia.
Odpowiedz
#67
Cytat:[autor cytatu=mgj]
Czy wiecie jak wygląda przyszła Mama w 39tc?
Jest przeszczęśliwa nie mogąc doczekać się tego dnia.
Odpowiedz
#68
szkoda, że nie miałam okazji się o tym przekonać
Odpowiedz
#69
ja tez Sad

Miejmy tylko nadzieje, ze kazdej z nas bedzie to dane w niedalekiej przyszlosci.
Odpowiedz
#70
Ja też nie mogę się z tym pogodzić brakowałoby mi jeszcze tylko 22 tygodnie ale mam nadzieje że niedługo będzie nadzieja.
Odpowiedz
#71
No i nie wiem kiedy minęło pół roku, czas szybko mija. Pół roku temu 5 też wypadał w sobotę, tylko ona nie była tak ładna jak dziś, choć nie pamiętam z tego dnia zbyt wiele.
Dziś miałam strasznie zabiegany dzień i dopiero teraz miałam chwilę, żeby przysiąść. Od połowy tygodnia mieszkają z nami dzieci mojego brata - 6,5 roczny mądrala i prawie 5 letnia księżniczka. Nie wiem czy ich obecność pomaga, ale dziś jak czytałam bajkę na dobranoc to gdy parzyłam na bratanicę to widziałam swoją Kruszynkę - tak mogłaby wyglądać i tak samo na mnie patrzeć.
Żałuje tylko, że nie miałam czasu pojechać na cmentarz zapalić znicz na grobie Dzieci Nienarodzonych, ale jutro mam nadzieję tam być.
Odpowiedz
#72
mgj widzę, że jedna z trudnych dat już za tobą... Mam nadzieję, że masz jeszcze nadzieję! Tak to jest, że po stracie wszystko toczy się jak po sinusoidzie... oby tylko jak najdłużej być na górze
Odpowiedz
#73
No i ja ja mam poradzić, że u mnie na razie same doły?? jest dobrze póki mam zajęcie i brakuje chwili dla siebie. Dlatego teraz najlepiej mi w pracy - zawsze mam czym się zająć, a do domu wracam chyba z taką jakąś niechęcią. Teraz w poniedziałek przypada tp, nie wiem co będzie, ciężko mi wybiegać tak daleko w przyszłość - bo teraz przyszły tydzień to daleka przyszłość, po tym wszystkim przestałam planować , nie wybiegam tak daleko do przodu. Wczoraj wracając z pracy usiadłam na chwilkę w parku poprzyglądać się przechodzącym osobom, gdzie oni tak się spieszą, a może to ja zwolniłam - tak chyba to ja nie mogę złapać tego ich rytmu.
Byle do poniedziałku a potem reszta życia...
Odpowiedz
#74
to wszystko minie kochana, coś już o tym wiem. Teraz ważne żeby przeżyć ten czas dobrze i się po drodze nie zatracić. Pamiętaj, możesz na mnie liczyć- będę!
Odpowiedz
#75
dziękuje Julia, za słowa otuchy.
Mam nadzieje, że przynajmniej część z tych uczuć odejdzie, bo jest we mnie strasznie dużo złości, za dużo no i oczywiście to poczucie niesprawiedliwości i bezradności.
Naprawdę myślałam, że się już pozbierałam, tylko czy można po czymś takim?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości