Szczepienia limfocytami
#1
Witajcie dziewczyny..Prosze was o kolejna poradę,być może któraś z was szczepiła sie limfocytami meża przy 0 mlr..Kochane powiedzcie mi jestem z Krakowa ,lekarz wysłal mnie do Dr Sachy,ponoc on sie tym zajmuje ,ale rejestrujac sie dowiedziałam sie ze czeka on na zgode..cos o nowym labolatorium..i ze dopiero za 30 dni bedzie wiadomo czy szczepi czy nie...załamałam sie ..co bedzie jak nie bedzie juz szczepił?? podobno w Łodzi sa równiez szczepienia...jesli któras z was mialaby jakies informacje czy przechodziła przez to, to bardzo prosze o informacje, jestesmy z mezem jak takie dzieci we mgle...dziekuje za wszelka pomoc..Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Kiki, w Łodzi szczepieniami zajmują się na pewno prof. Jacek Wilczyński, prof. Malinowski i prof. Tchórzewski.
O prof. Wilczyńskim mogę powiedzieć tyle, że robi szczegółowe badania i proponuje inne rozwiązania przed szczepieniami. O pozostałych prof. jedynie słyszałam lub czytałam - opinie różne, ale niepoparte własnym doświadczeniem, więc nie będę pisać na forum.
Namiary na każdego z tych lekarzy na pewno znajdziesz w Internecie, o Wilczyńskim mogę napisać więcej, np. na maila (mój powinien być widoczny w profilu). Pozdrawiam!
Odpowiedz
#3
Kiki ja się szczepiłam u dr Sachy w 2011 roku i mrl z 0% wzrósł do 34% w ciąży miałam doszczepianie. Dr jest bardzo sympatyczny i chętnie odpowiada na pytania więc spokojnie wszystko Wam wyjaśni.  Teraz znajoma zakwalifikowała się do tej terapii i z tego co wiem to dr zmienia laboratorium i pod koniec października rusza ze szczepieniami. Terapia jest kontrowersyjna i nie ma zbyt dużej skuteczności ale u osób takich my z mężem to była ostatnia deska ratunku i to się powiodło więc nie martw się na zapas. Technicznie szczepienia wyglądają tak że rano pobiera się krew od męża a popołudniu w postaci kilku wkłuć dr szczepi. Nie jest to zbyt przyjemne i ręka później boli ale da się przeżyć.  Powodzenia i w razie pytań śmiało pisz.
Odpowiedz
#4
(Mon, 28 Września 2015, 22:06:24)dezuzia78 napisał(a): Kiki ja się szczepiłam u dr Sachy w 2011 roku i mrl z 0% wzrósł do 34% w ciąży miałam doszczepianie. Dr jest bardzo sympatyczny i chętnie odpowiada na pytania więc spokojnie wszystko Wam wyjaśni.  Teraz znajoma zakwalifikowała się do tej terapii i z tego co wiem to dr zmienia laboratorium i pod koniec października rusza ze szczepieniami. Terapia jest kontrowersyjna i nie ma zbyt dużej skuteczności ale u osób takich my z mężem to była ostatnia deska ratunku i to się powiodło więc nie martw się na zapas. Technicznie szczepienia wyglądają tak że rano pobiera się krew od męża a popołudniu w postaci kilku wkłuć dr szczepi. Nie jest to zbyt przyjemne i ręka później boli ale da się przeżyć.  Powodzenia i w razie pytań śmiało pisz.
Kochane bardzo wam dziękuję, podnioslyscie mnie na duchu...nawet nie wiecie jak bardzo Deutzia przeżyję każdy ból nawet nalot os tego najmniej się boję, ja przestraszyłam się że doktor nie robi wogole szczepień i że nam odmówi....muszę poczytać o tamtych lekarzach dziękuję może coś znajdę,tylko w sumie ja mam fajnego lekarza i on mnie prowadzi ale z badań uznał że mlr jest przyczyną i odesłał do dr Sachy...A wiecie może ile się czeka żeby się zakwalifikować do szczepień... Deutzia ja chwytem się wszystkiego,jak nie poszukuje ta terapia to trudno ale nie będę potem się zastanawiać co by było...dziękuję Wam Kochane jeszcze raz. Pozdrawiam

(Mon, 28 Września 2015, 22:02:25)asza napisał(a): Kiki, w Łodzi szczepieniami zajmują się na pewno prof. Jacek Wilczyński, prof. Malinowski i prof. Tchórzewski.
O prof. Wilczyńskim mogę powiedzieć tyle, że robi szczegółowe badania i proponuje inne rozwiązania przed szczepieniami. O pozostałych prof. jedynie słyszałam lub czytałam - opinie różne, ale niepoparte własnym doświadczeniem, więc nie będę pisać na forum.
Namiary na każdego z tych lekarzy na pewno znajdziesz w Internecie, o Wilczyńskim mogę napisać więcej, np. na maila (mój powinien być widoczny w profilu). Pozdrawiam!
Niestety Asza nie widać e-maila a ty może leczylas się u Wilczynskiego?

Przepraszam dezuzia ale słownik mi zmienia twój nick... Dezuzia a tej twojej znajomej powiedział że szczepi napewno.. Przepraszam że taka jestem docieklliwa ale ja przez tel tak zrozumiałam że narazie nie szczepi zawiesił szczepienie... I strach nas z mężem ogarnął..
Odpowiedz
#5
Dr powiedział mojej koleżance że czeka na zmianę laboratorium i pod koniec października ma mieć szczepienia, jest w kolejce ale nic nie mówiła, że szczepienia są zagrożone i mogą się nie odbyć. Kwalifikacja do szczepień to badanie ana, generalna zasada musi być ujemne choć jeśli miano jest małe to bada ana2 i ana3 nie chcę wchodzić w szczegóły żeby nie zamieszać, dr wytłumaczy wszystko. Potem test limfocytoksyczny, który pokazuje czy szczepienia limfocytami męża mogą się udać i oczywiście badania partnerów na choroby hiv,wirusowe zapalenie wątroby itp. Potem już szczepienia, nie są przyjemne ale nie bolą jakoś bardzo, oby terapia się udała, a u kogo się leczysz jeśli można zapytać? Pytam bo jednak dla większości lekarzy mrl i szczepienia to czarna magia i bardzo kontrowersyjna metoda nie do zaakceptowania.
Odpowiedz
#6
Tak, ja jestem pod stałą opieką profesora, z tym, że my się nie szczepiliśmy (choć była to jedna z opcji).
Nie chcę robić OT, a to jednak wątek o szczepieniach, dlatego zapraszam do kontaktu na maila - [...]
Odpowiedz
#7
Hej ja leczez sie u dr Lachowicza,on jest naprotechnologiem,i tez leczy pod tym katem ,Wszystkie te badania Ana i test o którym dezuzia wspominasz robiłam ,maz moze byc dawca,a Ana 3 mam ujemne, jest kontrowersyjna ale powiem ci ze spróbuje wszystkiego , zeby potem "nie pluc sobie w brode"....czytałam o tej metodzie i ma i zwolennikow i przeciwników , i działą tak naprawde 50:50, ale u nas tez nie ma innej opcji ..jeszcze w oczekiwaniu na wizyte robie badania na zespoł antyfosf., [Usunięto OT]
Odpowiedz
#8
Ja miałam tylko mutacje w genie mthfr-heterozygota poza tym wszystko dobrze wychodziło a poronień aż 5 więc szczepienia były dla nas ostatnią deską ratunku i zadziałały czego Wam też gorąco życzę.  Na brak hamowania powinno dostawać się też duże dawki progesteronu.
Odpowiedz
#9
A co z wlewami? One są chyba alternatywą dla szczepień?
Odpowiedz
#10
Tak ale o wiele wiele droższą niż szczepienia i nie są zależnie on wyników ANA... przynajmniej tak mi tłumaczyl mój ginekolog... u mnie - jeśli teraz sie nie uda - zostają tylko wlewy właśnie... [Usunięto OT]
Odpowiedz
#11
[Usunięto OT] Wlewy to koszt parudziesieciu tysięcy... [Usunięto OT]
Odpowiedz
#12
Czesc, ja leczylam sie u prof. Malinowskiego - skutecznie, u mnie problemem nie byly poronienia, ale zajscie w ciaze przy in vitro. Byly to poronienia, ale na bardzo wczesnym etapie, gdy zarodek chce sie zaimplantowac, bhcg byla w okolicach 20 i spadala. U prof. leczyla sie tez moja siostra, zachodzila naturalnie, przeszla 5 poronien, dzieki profesorowi po 6ym zajsciu w ciaze wreszcie jej sie udalo. Przyjezdzaja do niego ludzie z calej Polski, widac to po rejestracjach samochodow pod gabinetem. Dziewczyny, ktore spotykalam tam czekajac na wizyte mowily o jego skutecznosci. Nie jest tani niestety. Nie wiem co dokladnie chcesz wiedziec?
Odpowiedz
#13
Powiem tak.. Jak już pisałam jestem z Krakowa więc spróbuję tutaj...dojazdy do Łodzi i dodatkowe koszty już by nas zabiły Winkrównież wczesne etapy poronien 2 skłoniły mojego lekarza do wysłania nas do lekarza i prawdopodobnym szczepień jeśli się zakwalifikujemy,czytałam o prof.Malinowskim i wiem ze również jest w tej kwestii dobrym lekarzem i wiele kobiet zawdzięcza mu macierzyństwo.. A powiedzcie mi Kochane jakie badania i testysą przed tymi szczepieniami..i orientacyjny koszt.. [Usunięto OT]
Odpowiedz
#14
Prof. Malinowski twierdzi, ze skutecznosc leczenia, u par, u ktorych problem zdiagnozowal jest na poziomie 84%. Wiem, ze to brutalnie brzmi, ale nawet jesli za pierwszym razem sie nie uda, to za drugim razem jest prawie pewne, ze sie uda, tak mowil. Osobiscie znam 3 dziewczyny, ktore sie u niego leczyly i 3em pomogl.
Odpowiedz
#15
Hej dziewczyny udało mi się i załapałem się na badania na zespół antyfosfolipidowy.w szpitalu Jana Pawła wyniki miałam.mieć 21 października i wizytę u lekarza także cieszyłam się bo mielibyśmy za jednym razem wszystko ale zadzwoniła do mnie przychodnia dr Sachy że termin jest na dziś zgodziłam się ale czy jest sens iść bez badań... [Usunięto OT] . I Kochane na jakie dokładnie badania wysyła lekarz
Bo czytam że to koszty 1500 zł, [Usunięto OT]
Odpowiedz
#16
A do szczepień potrzebne są badania na zespół? nie wystarczy tylko allo-mlr i testy przersiewowe ANA1 I ANA2? Plus oczywiście te badania, które klinika zleca?
To jeśli masz wątpliwości to spróbuj ustalić termin po 21, jak już będziesz miała te wyniki.
Odpowiedz
#17
Kiki u dr Sachy potrzebny był wynik mrl i testu limfocytoksycznego a także badanie ana, wyniki w kierunku zespołu nie są potrzebne pod kątem szczepień, tutaj walczymy żeby organizm kobiety nie odrzucał dziecka i wytworzył parasol ochronny. Przed szczepieniami trzeba wykonać badania w kierunku hiv, wirusowego zapalenia wątroby i morfologię. Badania wykonują obydwoje partnerów, nie były to duże koszty. Tak było w 2011 roku u doktora ale nie sądzę aby nastąpiły jakieś istotne zmiany. Jeśli obawiasz się,że potrzebny jest wynik w kierunku zespołu to po prostu zadzwoń do dr Sachy i zapytaj.
Odpowiedz
#18
Witam
Ja właśnie jestem po pierwszym szczepieniu u doktora Sachy.
Ręce troszkę bolą, w miejscach ukłucia pojawiły się czerwone plamy i małe zgrubienia. Nie jest źle, wyobrażałam sobie to gorzej [Usunięto OT]
Odpowiedz
#19
[Usunięto OT] ponoć im.gorsza reakcja organizmu tym lepiejWink) gdzieś czytałam.
[Usunięto OT]
Odpowiedz
#20
Witam KIKI
Bóle minęły. Zostały małe wyczuwalne grudki na rękach, które już pomału znikają. Obecnie jestem po drugim szczepieniu, które miałam 2 grudnia.
Odpowiedz
#21
Hej Basiek 101 i jak tam już po 3 szczepionce? Wiesz zastanawia mnie co by było gdyby się zaszło w ciążę między którymś szczepieniem a nie wiedziałoby się o tym....
Odpowiedz
#22
Hej KIKI
Trzeci zastrzyk poszedł błyskawicznie Smile
Nie zastanawiałam się nad tym, niestety mam niedrożne oby dwa jajowody. Wiec u mnie zostaje in vitro. To jest moje trzecie podejście ( 2 straty w 3 i 4 tyg. ) mam nadzieje że tym razem udane. I wszystko dobrze się skończy!!!
Teraz muszę odczekać 3 tygodnie i powtórzyć MRL - po szczepieniach. Na wynik czeka się 2 tyg.
A u Ciebie jak sytuacja wygląda???
Odpowiedz
#23
Długo z mężem staraliśmy się o dziecko, ale nic nie wychodziło. Ginekolog pokierował mnie do Kliniki Macierzyństwo w Krakowie. Tam sterta badan i wyszło że mam nie drożne jajowody. I tak się zaczęło... Pierwsze podejście do in vitro -nie udało się.
Drugim razem, jest udało się!!! Ale na krótko Sad Potem lekarz, skierował mnie do doktora Sachy. Pierwszy MRL wyszedł 40,06 % (na granicy) do tego KIR wyszły źle (4) dostałam zastrzyki z Accofil. Myślałam że to wystarczy i podeszłam po raz kolejny do in vitro. I udało się, ale znowu na krótko...
Ginekolog no cóż, rozkłada ręce i nic już nie może doradzić. Dlatego podjęłam decyzje o szczepieniach. Mam nadzieję że teraz już się uda i wszystko będzie dobrze.
7 stycznia jadę do Prokocimia na badanie krwi.
Potem spróbuje jeszcze raz. Oby wynik był wysoki !!!
Chciałam też spróbować w Łodzi u Malinowskiego ale cena 6,5 tyś. trochę nas przerosła
Robiłam też badania w kierunku trombofili, wyszły dobrze.
Doktor Sacha tez skierował Cię na te badania?
Bardzo mało w necie pisze na temat tych szczepień, opinie są różne.
Ale tak samo jak Ty, wierze w ich powodzenie
Pozdrawiam
Odpowiedz
#24
Każda kobieta inaczej reaguje na te szczepionki bo tak jak.każdy mamy inne układy immunologiczne, mój mąż powtarza mi ze to nauka i trzeba.temu zaufać.. No cóż zobaczymy, dużo kobiet pisze ze pomogło,ale negatywy też się zdarzają,.mój ginekolog zasugerował te szczepionki że to może być więc skierował mas do dr Sachy, a że ana były ok 1:100 ana 2, a ana 3 nic, więc zdecydował, mówił nam właśnie to co piszesz o kosztach u dr Malinowskiego że są wysokie...i w łodzi... Bez owijania w bawełnę powiedział że to nie złoty środek to tylko 40 %... Myślę że pójdzie dobrze Basiek.trzeba myśleć pozytywnie!!!!!
[Usunięto OT]
Odpowiedz
#25
Hej kochana, wiesz nie było tragedii jestem już 5 dni po szczepieniu... I dopiero teraz mam jakieś skutki, tzn te guzki wielkie gorące bolące ale przy dotyku tylko,no i swedzą czasem.. A tak czułam i czuje się ok narazie.. Mogłam normalnie funkcjonować ręce nie dretwialy, nic.nawet byłam trochę zawiedziona bo gdzieś wyczytałam że im gorsza pierwsza reakcja tym lepiej a u mnie było ok [Usunięto OT]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości