Prawo a picie alkoholu przez kobietę w ciąży
#1
Mamy dość poważną lukę prawną - kobieta w ciąży może upić się do nieprzytomności i nic jej nie grozi za wyrządzenie nieodwracalnych szkód jej dziecku - o ile w czasie, gdy się upijała, nie trwała już akcja porodowa.

Można próbować to zmienić. Podaję gotowy wzór wniosku do Rzecznika Praw Dziecka. Można go oczywiście dowolnie modyfikować, jeśli uważacie to za konieczne.

Spróbujmy nauczyć Państwo Polskie, że dziecko jest dzieckiem i że powinno być przez prawo chronione nie od momentu rozpoczęcia akcji porodowej, ale od poczęcia.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka
email: rpd@brpd.gov.pl
temat maila: wniosek o zmianę prawa karnego (spożywanie alkoholu przez kobietę w ciąży).


Treść wniosku:

Szanowni Państwo.
W związku z ostatnimi 
szokującymi doniesieniami medialnymi na temat przypadku noworodka w stanie upojenia alkoholowego (niemal 2 promile we krwi dziecka, poród przedwczesny wywołany prawdopodobnie stanem upojenia alkoholowego matki tego dziecka) niniejszym składam wniosek o niezwłoczne podjęcie przez Rzecznika Praw Dziecka działań zmierzających do zmiany prawa polegającej na wprowadzeniu do kodeksu karnego odpowiedzialności karnej za spożywanie alkoholu przez kobietę w ciąży, niezależnie od stanu zaawansowania ciąży.


Uzasadnienie.

W obecnym stanie prawnym mamy do czynienia z sytuacją niesłychanie wręcz skandaliczną i jednocześnie absurdalną: umyślne podanie alkoholu noworodkowi minutę po porodzie (np. dożylnie lub wraz z mlekiem) byłoby bezdyskusyjnie postrzegane jako poważne przestępstwo wobec tego dziecka, natomiast podanie alkoholu temu samemu dziecku przez jego matkę - poprzez łożysko - na kilka godzin przed rozpoczęciem akcji porodowej (lub spożywanie alkoholu przez kobietę w ciąży przez cały okres ciąży, z wyłączeniem akcji porodowej), zgodnie z obowiązującym prawem nie stanowi w żadnym stopniu czynu zabronionego - choćby nawet o statusie wykroczenia. Kolejny przykład tego prawnego kuriozum: w rozumieniu prawa przestępstwem jest prowadzenie pojazdu przy stężeniu alkoholu we krwi powyżej 0.5 promila, ale nawet wykroczeniem nie jest stan upojenia alkoholowego kobiety w ciąży, przy stężeniu alkoholu we krwi większym niż 2 promile (najczęściej to już jest stan utraty przytomności).
Te dwa powyższe przykłady dowodzą, że Państwo Polskie nie dba w najmniejszym stopniu o zdrowie swojego nowego obywatela do momentu rozpoczęcia akcji porodowej, w wyniku której ten obywatel przyjdzie na świat. W mojej ocenie ten stan należy jak najszybciej zmienić, zwłaszcza że w rozumieniu Ustawy z dnia 6 stycznia 2000 r. o Rzeczniku Praw Dziecka (art. 2. 1.) "dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności" (a nie od momentu rozpoczęcia akcji porodowej!).
Dostrzegam tu więc rażącą niekonsekwencję przepisów prawnych.
Uprzejmie proszę o informację, czy Rzecznik Praw Dziecka przychyli się do niniejszego wniosku, a jeśli tak, to w jakiej perspektywie czasowej można spodziewać się pierwszych konkretnych działań Rzecznika w przedmiotowej sprawie oraz jakie to będą działania.
W przypadku uznania mojego wniosku za niezasadny uprzejmie proszę o uzasadnienie takiego stanowiska Rzecznika.


Z poważaniem,
..................
Odpowiedz
#2
Ja juz wyslalam - bez minuty zastanowienia. Ta sprawa jest tak .... no nawet nie bede zaczynac. Brak mi slow i tyle.
Odpowiedz
#3
wysłałam!
Odpowiedz
#4
"najczęściej to już jest stan utraty nieprzytomności"
powinno być stan utraty przytomności
Odpowiedz
#5
Fakt. Poprawiam. Dzięki.
Odpowiedz
#6
prosze, nie ma za co
Odpowiedz
#7
W kwestii formalnej, Idefiksie - to nie jest luka. Myślę, że prawo całkiem jasno określiło tę sprawę, choć nie zrobiło tego zgodnie z Twoim poglądem. Chodzi mi o to, że tu akurat musiałbyś chyba dążyć do zmiany istniejącego i znanego dość jednoznacznego zapisu, czyli zmiany prawa, a nie jedynie postulować doprecyzowanie luki w przepisach, czyli uzupełnienie jakiegoś nieprzewidzianego braku w tym prawie.
Zapis ten jednak był nieprzypadkowy. Akurat luka może powstawać niecelowo, nieprzewidzianie. Ten istniejący luką nie jest i nie mógł być przeoczeniem. Miał swój cel, sądzę, że skojarzysz, jaki.
Na temat meritum Twoich zamiarów się nie wypowiem, bo nie o to chodzi, natomiast chciałam Ci uświadomić powyższe, jeśli nie nie powiązałeś jeszcze. Być może sposób reakcji (w sensie tego, co robisz) pozostaje ten sam, nie wiem, ale gdyby to miało znaczenie...

Wyjaśnieniem mojego toku rozumowania jest Kodeks karny Art. 157a. § 3.
Czytany w kontekście już od Art. 155.

Dodam jeszcze, że sytuacja Nasciturusa jest trochę inna na gruncie prawa cywilnego, ale także nieprosta, do tego częstokroć uzależniona od tego, czy następnie dziecko urodzi się żywe.
Tło ogólnie:
http://www.zip.yellowteam.pl/kwartalnik/artykul/128/
https://repozytorium.amu.edu.pl/jspui/bi..._BANYK.pdf
Odpowiedz
#8
Czy ktoś jeszcze poza Amelią rozumie, co Amelia napisała i co chciała powiedzieć przez to, co napisała?
Odpowiedz
#9
Po co ta ironia. Ty miałeś zrozumieć i poznać kontekst, który usiłujesz poruszyć jako strateg i taktyk. Nie uznajesz tego za warte uwagi, trudno. Mam jeszcze dostęp do usunięcia niedawno pisanego posta, więc go usuwam.
Był o detalach mało ważnych w tej sprawie i napisany niezrozumiale, więc nie ma to znaczenia.

Wycofuję się z tematu.
Odpowiedz
#10
Zawsze najłatwiej jest skrytykować czyjeś działania. Samemu nie robiąc jednocześnie nic... Szkoda, że wykasowałaś tego Twojego posta, którego moim zdaniem nikt poza Tobą nie rozumiał, jednocześnie pozostawiając moją odpowiedź. Etycznie słabo to niestety wygląda bo albo wywalamy wszystko albo nic. Tchórzem trochę zaśmierdziało...
Odpowiedz
#11
To OT nie powinno się ciągnąć tutaj tylko dlatego, że byłam za mało przewidująca co do Twoich reakcji. Wyczyść to, co uważasz za stosowne, mnie to nie przeszkadza. Łącznie z tym moim postem, bo powstaje tylko dlatego, byś natrafił, a nie dlatego, że ma tu być.
Albo zachowaj i przenieś zachowane posty tam, skoro uznasz za stosowne pozostawienie "dowodów" na to, co zrobiłam, jako mojego "tchórzostwa" i "nieetyczności", do których się odnosisz.

https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid310021
Odpowiedz
#12
Dostałam odpowiedź na mail od rzecznika. Mail jest w ogóle nie na temat.

Szanowna Pani,
w odpowiedzi na Pani pismo uprzejmie informuję, że Rzecznik Praw Dziecka z urzędu podjął sprawę kobiety nadużywającej alkoholu w ciąży. Rzecznik bada przedmiotową sprawę w granicach kompetencji określonych przepisami ustawy z dnia 6 stycznia 2000 roku o Rzeczniku Praw Dziecka (Dz. U. Nr 6, poz. 69, z późn. zm.).
Informuję również, że każda sprawa w Biurze Rzecznika Praw Dziecka jest rozpoznawana indywidualnie. Czynności podejmowane przez Rzecznika są uzależnione od okoliczności konkretnej sprawy i rozpatrywane odrębnie w zależności od materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie.
Jednocześnie informuję, że zgodnie z art. 157a § 1 Kodeksu karnego ten, kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Jednak paragraf trzeci tego samego artykułu wyłącza odpowiedzialność karną matki dziecka poczętego. Jeśli ciężarna zostanie pobita i dziecko w jej łonie dozna uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, sprawca może ponieść odpowiedzialność karną. Jeśli jednak kobieta w ciąży spożywa alkohol i również powoduje uszkodzenia ciała lub rozstrój zdrowia, jej zachowanie nie podlega karze. W takiej sytuacji na gruncie aktualnie obowiązujących przepisów Prawa karnego pociągnięcie do odpowiedzialności karnej matki jest w zasadzie niemożliwe. Są sprawy, w których prokuratury starają się pociągnąć do odpowiedzialności stosując nie art. 157a, lecz art. 160 dotyczący narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jednak z reguły sprawy te kończą się uniewinnieniem. Prokuratury Warszawa, 29 września 2015 r. jak również Sądy nie pociągając do odpowiedzialności matki spożywające alkohol w uzasadnieniu swoich orzeczeń bardzo często powołują się na treść uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2006r. podjętej w sprawie I KZP 18/06, która stanowi, że przedmiotem ochrony przewidzianej w art. 160 k.k. jest życie i zdrowie człowieka od rozpoczęcia porodu (wystąpienia skurczów macicy, dających postęp porodu), a w wypadku operacyjnego zabiegu cesarskiego cięcia kończącego ciążę - od podjęcia czynności zmierzających do przeprowadzenia tego zabiegu .
Jednocześnie podkreślić należy, że zadania związane z prowadzeniem działań profilaktycznych i rozwiązywaniem problemów alkoholowych należą do zadań własnych gmin zgodnie z art. 4.1 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (zwanej dalej ustawą) z dnia 26 października 1982 r. (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473 z późn. zm.).
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (art. 4.1 ust. 1) nakłada na gminę obowiązek podejmowania następujących działań: m.in., zwiększanie dostępności pomocy terapeutycznej i rehabilitacyjnej dla osób uzależnionych od alkoholu; udzielanie rodzinom, w których występują problemy alkoholowe, pomocy psychospołecznej i prawnej, a w szczególności ochrony przed przemocą w rodzinie; prowadzenie profilaktycznej działalności informacyjnej i edukacyjnej w zakresie rozwiązywania problemów alkoholowych, wspomaganie działalności instytucji, stowarzyszeń i osób fizycznych, służącej rozwiązywaniu problemów alkoholowych. Podkreślić również należy, że kobiety nadużywające alkohol w ciąży coraz częściej obejmowane są wsparciem Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej. Celem pomocy społecznej jest umożliwienie osobom i rodzinom przezwyciężanie trudnych sytuacji życiowych. Zakres zadań asystenta rodziny obejmuje cztery obszary: bezpośrednią pracę z rodzicami, bezpośrednią pracę z dziećmi, działania realizowane na rzecz dziecka i rodziny. Mówiąc o funkcji asystenta rodziny można wyodrębnić - funkcję wsparcia psychiczno - emocjonalnego, opiekuńczą, doradczą, diagnostyczno - monitorującą,
mediacyjną, wychowawczą, motywująco - aktywizującą oraz koordynacji działań skierowanych na rodzinę. Zadania asystenta rodziny określa art. 15.1 ustawy z dnia 9 czerwca 2011r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej: m.in., udzielanie pomocy rodzinom w rozwiązywaniu problemów socjalnych; udzielanie pomocy rodzinom w rozwiązywaniu problemów psychologicznych; udzielanie pomocy rodzinom w rozwiązywaniu problemów wychowawczych z dziećmi, motywowanie do udziału w zajęciach grupowych dla rodziców, mających na celu kształtowanie prawidłowych wzorców rodzicielskich i umiejętności psychospołecznych; podejmowanie działań interwencyjnych i zaradczych w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa dzieci i rodzin.
Jednocześnie wskazuję, że Rzecznik Praw Dziecka, mając na względzie pełną ochronę dzieci matek spożywających alkohol i zażywających inne środki psychoaktywne analizuje możliwości prawnego, kompleksowego rozwiązania problemu.
W imieniu Rzecznika Praw Dziecka serdecznie dziękuje za wrażliwość i troskę o dobro dzieci.


Z poważaniem
p.o. Dyrektora Zespołu Spraw Rodzinnych i
Nieletnich
Ewelina Rzeplińska-Urbanowicz
Odpowiedz
#13
Niestety, jest na temat, tak jak próbowałam sygnalizować. Co nie oznacza mojej aprobaty, ale jestem realistką. Z powodu artykułów w Kodeksie Karnym i ich powiązań z aborcją.
Obecny stan prawny nie sprzyja silnej ochronie zdrowia dziecka już od chwili poczęcia, o ile tej ochronie nie sprzyja sama matka, a zmiana tego stanu nie jest możliwa bez zmiany kilku ustaw - w punktach, w których sam postulat ich zmian wywoła tak ogromne fale sprzeciwów, że słabo to widzę. Na logikę - jak ma się udać wprowadzić kary za picie przy jednoczesnej niekaralności kobiety za aborcję? Za samo ryzyko potencjalnej utraty zdrowia dla dziecka po alkoholu wobec darowania całkiem ostatecznej i zupełnie niepotencjalnej śmierci dziecka?
Nie wiem też, czy gdyby taka wersja jednak się uchowała w sejmie, to byłaby w jakikolwiek sposób sprawiedliwa. To jak w powiedzeniu, że kraść bezkarnie można miliony, ale biedaka za grosz się posadzi.
W tej sytuacji realne pozostają działania profilaktyczno-oświatowe wobec kobiet, uświadamianie skutków, pomoc społeczna, cuda na kiju. Pozakarnie.
Chyba że będą także ustawy konsekwentnie antyaborcyjne również w stosunku do samych matek. Inaczej to jest wciąż hipokryzja.
Odpowiedz
#14
Uwielbiam ich. Choć ode mnie dostali to najpierw, to mi jeszcze nie odpisali...

A odpowiedź jest jak najbardziej na temat i jest merytoryczna. Po odfiltrowaniu obowiązkowego, urzędniczego wodolejstwa, kluczowe jest to, co napisano na końcu:

Cytat:Jednocześnie wskazuję, że Rzecznik Praw Dziecka, mając na względzie pełną ochronę dzieci matek spożywających alkohol i zażywających inne środki psychoaktywne analizuje możliwości prawnego, kompleksowego rozwiązania problemu.

To zdanie oznacza, że RPD dostrzega problem. Odczekamy trochę, i zwrócimy się z pytaniem, czy już im się coś skonkretyzowało po tej analizie.

ps. Amelia chyba trochę zawiedziona? Była pewna odesłania nas na drzewo, a tutaj proszę, jaki zonk... RPD nie odsyła na drzewo, ale "analizuje możliwości"...
Odpowiedz
#15
Noo idefiks chodziło mi właśnie o to całe wodolejstwo i gadanie o Mopsie. Ostatnie zdanie jest na temat Tongue
Odpowiedz
#16
(Sun, 04 Października 2015, 12:25:26)Bombel napisał(a): Mail jest w ogóle nie na temat.
(Sun, 04 Października 2015, 19:41:55)Bombel napisał(a): Noo idefiks chodziło mi właśnie o to całe wodolejstwo i gadanie o Mopsie. Ostatnie zdanie jest na temat Tongue

Bombel, zdecyduj się w końcu, czy to jest coś warte, czy nie. No i ciekawi mnie, czy zmieniając trochę front krytyki pisma, wątek prawniczy przeoczyłaś, czy masz problem z zaszufladkowaniem? Też mieści się w Idefiksowej opinii o wodolejstwie czy nie? Bez jego podpowiedzi na tacy. Strzelaj, zobaczymy, czy się celnie do niego przymierzyłaś. To mu doda jeszcze więcej zapału... dam głowę... więc popieram.

Ale to nadal nie jest rzetelna próba oceny czyjejś odpowiedzi formalnej, a my tutaj chyba nie uprawiamy dziennikarstwa brukowego, nawet w amatorskim wydaniu. Wszystko jest merytorycznie na temat, część trochę pobocznie, ale jednak, nie tylko koniec. Nawet "wodolejstwo", jeśli za takie je uznać. Choć ja bym nie uznała, kiedy pada w odpowiedzi na pismo, z którego nie wynikało, że to tło było pytającemu już wcześniej doskonale znane. Trzeba było wykazać z góry znajomość tego tematu i zasugerować oczekiwanie, że się w odpowiedziach bez potrzeby nie będzie wałkować tego, co wiadome.
Ale jak się naprawdę nie znało, to podśmiewanie jest chyba nie na miejscu - ktoś potraktował to całkiem serio i przy okazji wyjaśnił Ci kilka zależności w obecnych przepisach, które wymuszają dłuższe reagowanie na nie, a nie dają szans na załatwianie postulatu jednym ruchem. To zasługuje na szacunek, a nie czcze kpiny - śmiem twierdzić, że nie miałaś pojęcia o żadnym z tych toków rozumowania prawników, nie znałaś żadnego wyroku i nie miałaś skojarzeń z przywoływanymi przepisami.
Przypuszczam, co i czemu za wodolejstwo uważa sam Idefiks, wiem też, dlaczego się skupił na końcówce (jako puencie i punkcie wyjścia do następnego etapu, bez negowania reszty z góry na dół jako offtopowej). Ty jednak nie brzmisz mi wiarygodnie w ocenie tego pisma jako całości. Choć mogę zrozumieć, czemu także uznajesz za ważne to, co i on uznał, to nijak nie rozumiem, co Cię ponadto upoważnia do wydawania dalej sądu o reszcie "nie na temat"? Nawet uznanie za stratę czasu wszystkiego poza tą puentą nadal nie jest na to argumentem - wodę lać można i w temacie, i poza nim. Przedyskutujesz zagadnienie jako grunt do takiej oceny czy to tylko chybiona próba "naśladownictwa"? Bo nie ukrywam, że opinia o tym piśmie razi mnie niesprawiedliwością wobec jego treści i nadawcy. Na czym merytorycznie opierasz ten osąd? Uzasadnij, czemu wszystko prócz "ostatniego" zdania jest nie na temat. (Tak nawiasem, chyba nie chodzi o ostatnie? Bo wtedy już w ogóle nie łapię idei bronienia go kosztem reszty.) Rzucasz tutaj lekko dość poważny zarzut publicznie, to chyba zobowiązuje.

Ostatnie 2 zdania treści są ogólnikami, za którymi na ten moment może kryć się wszystko i nic, od pełnego zaangażowania Rzecznika w działanie po pustą formułkę, z której niewiele wyniknie. Czy to jest naprawdę "na temat", to się dopiero okaże.

(Sun, 04 Października 2015, 18:23:24)idefiks napisał(a): Uwielbiam ich. Choć ode mnie dostali to najpierw, to mi jeszcze nie odpisali...

Ciebie już znają, może muszą pokombinować i dostaniesz coś specjalnego? Byłyby dedykowane jaja z niespodzianką.

(Sun, 04 Października 2015, 18:23:24)idefiks napisał(a): ps. Amelia chyba trochę zawiedziona? Była pewna odesłania nas na drzewo, a tutaj proszę, jaki zonk... RPD nie odsyła na drzewo, ale "analizuje możliwości"...

Skądże znowu zawiedziona, jestem wręcz zaskoczona trafnością przewidywań, więc prędzej mi samozadowolenie grozi niż rozczarowanie. "Znałam" tę odpowiedź, nim powstała, tylko przemyśleć spokojnie nie chciałeś, jaka prawdopodobnie będzie. Dla mnie była w dużej mierze przewidywalna, choć byłam ciekawa aż do dzisiaj, na ile trafnie obstawię powołanie się na linię oficjalnego rozumowania prawniczo-legislacyjnego w tej sprawie, a na ile nie trafię i co będzie nowego. Po co mi było walczyć z foszkami, gdy wystarczyło poczekać bez marnowania sił - niewiele na tym było do stracenia, tym razem, poza tą odrobiną czasu. Nie zawsze tak jest, pamiętaj. Tu akurat można sobie było na to pozwolić. No to pozwoliłam - rób to na żywca, skoro wolisz i niczym to nie grozi nieodwracalnym.

Możesz za to zapytać, w jaki sposób miałoby znaczenie "trafianie" w odpowiedź, dedukując ją na podstawie pewnej ilości dostępnej wiedzy. Cóż... można było rozważyć uprzedzenie faktów, by nie stworzyć Rzecznikowi okazji do szerokiego informowania Ciebie/Was o istniejącej ocenie sytuacji prawnej (bo tę dało się poznać już wcześniej) i poprzestania przy tym na jedynie ogólnikowej, choć istotnej puencie. Można było od razu ujawnić, że się jest świadomym pierwszego i oczekuje się raczej poważniejszego rozwinięcia drugiego. Tego, na co teraz dopiero czekasz, by poruszyć - tejże "analizy" i kierunku, jaki zmiany miałyby w ocenie Rzecznika przybierać. Ale ta różnica w czasie też nie jest istotna.
Nie oczekiwałam odesłania na drzewo. Spodziewałam się mniej więcej tego, co padło. Tyle, że byłam skłonna uznać to za zbędny przerywnik i wyważanie otwartych drzwi. Potem uznałam, że świat się nie zawali tylko dlatego, że nie zdecydowałeś się "przeskoczyć" etapu, w którym to Rzecznik uświadamia, o co mi na szybko chodziło, a własne przyszłe działania jedynie zasygnalizuje. Czyli nie wniesie nowych wiadomości. Miałam też ochotę sprawdzić, co znajdzie się w tej odpowiedzi, gdyby ujawnić, że się temat zna od tej strony - byłaby to wtedy sama obecna puenta czy może już coś więcej.

Zawiedziona? Nie. Raczej lekko rozbawiona - co się odwlecze, to tym razem nie uciecze. Rzecznik mnie wyręczył w poszerzaniu tła, świetnie się składa. To ciągle ta sama droga, tylko po swojemu nią idziesz. Jeśli chodzi o rzecznikową "kompleksową analizę" sytuacji, też mam swoje przewidywania i typy, ale jako się rzekło, postanowiłam się merytorycznie odciąć od problemu. Jednak z ciekawością skonfrontuję własne bieżące myśli z tym, co faktycznie nastąpi. Zresztą, to już nie będzie w którymś momencie przewidywalne tak łatwo, jak było i wtedy moje zaciekawienie rozwojem sytuacji wzrośnie, może się przestanę opierać, kto wie...

Czekam przy następnym drzewie, Idefiksie. Na razie jesteś tam, gdzie sądziłam, że i tak trafisz. Dopiero teraz będzie interesująco, oby... I skąd ten uparty pogląd, że uprzedzanie kogoś o problemach w tle i poszerzanie mu wiedzy o nich jest życzeniem niepowodzenia. To nielogiczne powiązanie, powinieneś się od niego uwolnić. Jeśli już koniecznie oczekujesz jakegoś kpiarskiego komentarza ode mnie, to powiem, że jesteś zbyt porywczy i masz za mało w sobie z szachisty, dlatego na własne życzenie, a nie moje, czasem naprawdę trafiasz w drzewo, więc uważaj trochę, bo nie to zerżniesz, które byś chciał...
Odpowiedz
#17
To może napisz po prostu, jaka będzie wg Ciebie, Amelio, kolejna odpowiedź RPD po tym, gdy ich za kilka tygodni zapytam o konkrety dotyczące "analizy możliwości prawnego, kompleksowego rozwiązania problemu"... Zweryfikujemy w ten sposób Twoje zdolności przewidywania zdarzeń przyszłych...

Bo wiesz.. Po losowaniu lotto to ja również mogę powiedzieć, że od razu wiedziałem, że akurat te liczby zostaną wylosowane.

Nadal kontynuujesz, z tego co widzę, taktykę robienia "nic" i krytykowania innych za to, że robią "coś" zamiast "nic"... Nie pomagasz, to może po prostu wykorzystaj okazję do tego, aby się nie odzywać i nie przeszkadzaj?

Cytat:Ostatnie 2 zdania treści są ogólnikami, za którymi na ten moment może kryć się wszystko i nic, od pełnego zaangażowania Rzecznika w działanie po pustą formułkę, z której niewiele wyniknie. Czy to jest naprawdę "na temat", to się dopiero okaże.
No coś Ty? Jak na to wpadłaś, Szerloku?

ps. RPD mnie nie zna, bo nigdy wcześniej do nich nie pisałem. Podejrzewam raczej, że przyczyną opóźnienia w odpowiedzi jest kanał, po którym wysłałem do nich zapytanie, czyli ePUAP.
Odpowiedz
#18
Masz amnezję? Ja swoje skojarzenia umieściłam tutaj - zawczasu. W tym artykuły z kodeksu karnego i linki do materiałów, na podstawie których można było w miarę racjonalnie niejedno wydedukować. To nie wiedza udawana wstecznie, tylko już wcześniej możliwa do skojarzenia - to w końcu nie były moje tajemne artykuły, tylko dostępne każdemu. Trzeba się było z nimi zapoznać, a nie wykpić, to byś to pismo tak samo uznał za dość przewidywalne.
Powiedziałam, że dalej będzie mniej łatwo. Nie jestem jasnowidzem. Ale będę na pewno przetrawiała sobie kolejne sprawy. Nie pogardzę materiałami i cudzym zdaniem, nie mam klapek po bokach. Poza tym, tu nie chodzi o odgadywanie, co naprawdę będzie. Nie usiłuję przewidzieć samego efektu, bo niby po co? Mnie interesuje droga do niego i szukam przeszkód, by je usuwać. Zaś Ciebie na samą wzmiankę, że mogą być przeszkody - szlag trafia, ale co to wniesie? Przeszkód ma nie być na żądanie, czy jak... Ty to dopiero masz fantazję, co tam totolotek...

Nie każdy czyni ze swoich zajęć publiczną pieśń pochwalną i nie każdy każe sobie buty lizać za zasługi. Jest takie staromodne pozbawione blasku słowo - skromność. Nie samym lśnieniem praca się liczy.

Mijasz sie z prawdą. Pomogłam Ci w sposób, którego większość osób nawet by nie spróbowało, bo zniechęcasz je równie szybko, jak szastasz słowami.

To beznadziejne OT, merytorycznie szans nie widzę, więc wezmę słowo "nic" na serio. No to nic nie stracisz, jak wybiorę coś innego do nicnierobienia. Nie przeszkadzam i nie będę płoszyć Ci przyjaciół w sprawie, skoro jest nadzieja, że za półtora roku nadal z Tobą będą. Pa.
Odpowiedz
#19
Ale tak właściwie o co chodzi? Do tej pory nie udało ci się komunikatywnie wyartykułować twoich obiekcji związanych z faktem, że kilka osób zasygnalizowało RPD problem trucia dzieci przez ich matki. Na czym polega twój problem z tą akcją, Amelio?

Czy ktoś, poza Amelią, rozumie, o co w tym wątku chodzi Amelii?
Odpowiedz
#20
Tak Idefiksie, myślę że nie jedna osoba rozumie to co Amelia ma na myśli. Już dawno zastanawiałam się czy napisać i przyznam, że tylko z uwagi na Młodego człowieka, któremu staram się oszczędzać stresów robię to dopiero teraz. Dlatego też uszanuj moje zdanie takim jakie jest i nie stawiaj mnie do kąta ani pod ścianę bo w tym czasie nie jest mi to potrzebne.
Zaznaczę, że uważam temat jako jak najbardziej słuszny i warty zachodu. I chętnie rozszerzyłabym go o inne używki. Amelia wskazała jakie widzi przeszkody, te już istniejące, nie zauważyłam aby chciała "sprawę" ukrócić jako niewartą zachodu.
Idefiksie z tego co pamiętam Ty też na początku swojego życia forumowego walczyłeś o ważną sprawę i też niejednokrotnie pokazywałeś to, że nie jest wcale tak łatwo i istniejące przepisy prawa stwarzają pewną istotną barierę.

Dlatego też proszę aby skupić się na istocie sprawy, zjednoczyć bez słownych utarczek, bo przyznam, że to bardzo zniechęca, nie jesteśmy tutaj od oblewania się błotem, ale żeby się wspierać i dzielić wiedzą jeśli ktoś taką posiada.
Odpowiedz
#21
Była istota sprawy - dopóki nie wkroczyła Amelia, ze swoją krytyką pomysłu, której nawet obecnie tu już nie ma, bo ją wykasowała. Dawno nie widziałem, żeby ktoś w jakiejś sprawie narobił tyle niepotrzebnych "kwasów", co Amelia. W jakim celu - niestety do tej pory nie rozumiem.

Kto uważa za celowe wysyłanie do RPD takich pism - niech wysyła. Kto uważa, że to niesłuszne, niech nie wysyła a jeśli chce coś rzeczowego wtrącić do dyskusji, to niech jasno i wyraźnie wyłoży swoje obiekcje.

Ja naprawdę obecnie nie mam zielonego pojęcia, co ma na celu działanie Amelii w tym wątku, poza robieniem zamieszania.
Odpowiedz
#22
Przywracam jedyny usunięty post, od którego się ten niemożebny zamęt zaczął. I tu bym się zgodziła, że Amelii zdecydowanie zabrakło zdolności przewidywania - tym razem reakcji przedmówcy. Mimo to sprawdźmy jej tajemny system totolotka, podobno teraz znowu była kumulacja... Zresztą nie będzie nam tu win bezkarnie ukrywała - uwzględnię społeczną potrzebę ukazania ich w całej rozciągłości, bo jakby krzyk o to ukrywanie już się nieść zaczyna i uszy mi puchną...

https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid309970

Postawiona została teza z argumentem za nią, czemu niekaralność kobiet (matek) za działania przeciwko zdrowiu i życiu dziecka w łonie, to absolutnie nie jest obecnie przypadkowa luka w prawie, jakich mamy wiele, a celowa sytuacja prawna. Post wskazał jako dowód obrony tezy o nieprzypadkowości podstawowe przepisy, które w grę wejdą - są to przepisy związane z nielegalną aborcją, zachowujące celowo postulat karania tylko osób innych niż matka. Ten zapis był bardzo mocno, hm... nazwijmy to - dyskutowany.
Post podsuwa też ogólne materiały, z którymi warto się zapoznać. Wszystko to umożliwia lepsze, a nie gorsze, poznawanie tła, na jakim się będzie rozstrzygał - w społeczeństwie, ale i w samym sejmie legislacyjnie - postulat o karalności kobiet, gdyby Rzecznik go postawił.

Nie wszyscy odczuwają potrzebę, by rozpoznać kontekst szeroko w każdej sprawie. Da się bez niego żyć. Moja babcia pytała, gdy widziała mnie czytającą - "a co Ci z tych książek, oczu szkoda"? W zasadzie nic i to prawda. Ale wybierałam czytanie, bo "nic" ma niejedno oblicze. Ta dygresja pada, bo jest motywacją mojej decyzji - przywracam posta wyłącznie dlatego, że może ktoś zechce jednak dokonywać własnych dedukcji legislacyjnych lub zwyczajnie poczytać zalinkowane materiały z ciekawości. Dotyczą ogólnego statusu prawnego nasciturusa, czyli dziecka poczętego.

Linki do prac są w przywróconym poście, natomiast teraz wkleję przywoływany fragment Kodeksu Karnego:

Art. 155.
Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Art. 156.
§ 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1. pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2. innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Art. 157.
§ 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 2 lub 3, jeżeli naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia nie trwał dłużej niż 7 dni, odbywa się z oskarżenia prywatnego, chyba że pokrzywdzonym jest osoba najbliższa zamieszkująca wspólnie ze sprawcą.
§ 5. Jeżeli naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwał dłużej niż 7 dni, a pokrzywdzonym jest osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 3 następuje na jej wniosek.

Art. 157a.
§ 1. Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa lekarz, jeżeli uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia dziecka poczętego są następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej albo dziecka poczętego.
§ 3. Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 1.
Odpowiedz
#23
Amelia aby na pewno potrzebuje adwokatów? Może jednak niech się sama tłumaczy?

Administratorko Szanowna, skoro już raczyłaś odważnie i hojnie stanąć w obronie naszej biednej i uciśnionej przez tego potwora, idefiksa, Amelii...

Wystąpienie do RPD, którego treść zaproponowałem, może się stać przyczynkiem do dyskusji, czy aby nie pora najwyższa coś zrobić ze wskazanym przez Amelię art. 157a. §3. k.k. skoro chroni on kobietę w ciąży, która upija się do nieprzytomności i truje w ten sposób swoje dziecko. Prawo jest po to, aby je zmieniać i ulepszać tam, gdzie można tego dokonać. Tak, czy nie?

Mam Ci zaproponować modyfikację treści tego paragrafu, która nie wyłączałaby spod karnej odpowiedzialności kobiety, która upija się w ciąży niemal na śmierć? W czym Ty widzisz tutaj problem, żeby ten artykuł zmodyfikować w jego brzmieniu?
W czym Amelia widzi ten problem? Bo w sumie zdanie Amelii na ten temat nawet ciekawsze będzie, jako że to ona pierwsza podniosła ten wydumany problem.

Nadal nie wiem, o co [Wam] tak naprawdę chodzi. Źle, że poszło takie pismo do RPD? Dobrze? Jakieś inne opcje?
Zacznijcie wreszcie się wypowiadać tak, żeby mój prosty umysł był w stanie Was zrozumieć...

Mamy prawny problem, który sami sobie zafundowaliśmy - chcemy chronić kobietę, która świadomie zabija swoje dziecko, a przy tym musimy również chronić kobietę, która truje swoje dziecko, powodując być może nieodwracalne szkody w jego mózgu oraz innych organach. To może najwyższa pora się nad tym zastanowić, czy aby na pewno słusznie kobieta, która zabija swoje dziecko, jest bezkarna jedynie dlatego, że dziecko żyło trochę krócej niż powinno, aby za jego zabicie poszła do "pierdla"?

Czy Wy generalnie za słuszne uważacie prawo, które zwalnia kobietę z odpowiedzialności za zabicie dziecka, o ile zdążyła je zabić przed jego urodzeniem? Może powinniśmy o tym rozmawiać? Przecież jeśli kobieta w ósmym miesiącu ciąży zrobi coś, aby zabić dziecko, przy czym do tego zabójstwa dochodzi zanim rozpoczęła się akcja porodowa, to nadal nic jej za to nie grozi - bo tak to działa, prawda?
Odpowiedz
#24
Amelia nie rozumiem agresji z Twojej strony. Ok, nie wyraziłam się jasno, używając skrótu myślowego, ale nie rozumiem tego jadu.

RPD odpisała to co już wiemy, że MOPS, że profilaktyka, jakie są przepisy itd. Wniosek miał na celu zwrócenie uwagi na problem dzieci, których matki piją alkohol i na to, że w tym zakresie potrzebna jest zmiana prawa. Ostatnie zdanie mówi, o tym, że może warto pomyśleć nad zmianą prawa. 
Odpowiedz
#25
"nie rozumiem tego jadu" - w punkt.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości