już prawie miesiąc
Wciąż realne wszystko i nic. Nadal mu nie chcesz założyć tematu? "Zamykanie boli". Brak nie będzie, jeśli to prawda?
Odpowiedz
Dziś założę, jutro zamknę. Nie.
Odpowiedz
Franiu... :-( ja plamilam w obu donoszonych, oby i u Ciebie nie oznaczało to końca
Odpowiedz
Nie chce mieć nadziei, ona rozrywa mi serce. Chcę się zatopić w mojej żałobie.

W żałobie po życiu, którego nigdy już nie będę miała.
Odpowiedz
Franiu, myślę o Tobie. Wiem ze w Ciemnej Dolinie ciężko o nadzieje ale poczekaj... jeszcze chwile powalcz...
Odpowiedz
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid344719
Posty przeniesiono
Odpowiedz
Jest mi wstyd. Przegapiłam. Przegapiłam 22 maja- moją drugą stratę sprzed 2 lat. Tym bardziej jest mi wstyd że przypomniała mi o tym żona moje szwagra. Wtedy kiedy jej napisałam o stracie ona była w swojej ciąży o której nie wiedziałam jeszcze przez miesiąc, może dlatego zapamiętała datę. Co prawda pomyliła się o 2 dni. Ale całkiem nie mogłam zrozumieć o co jej chodzi kiedy na wychodne stwierdziła "dziś kolejny rok". Przytaknęłam z grzeczności ale nie wiedziałam o czym mówi. Dopiero potem skojarzyłam. Wstyd mi.
Odpowiedz
Franiu, to nie powód do wstydu. Życie się toczy a Ty po prostu... żyjesz. Pamięć o swoich dzieciach masz w sercu a nie w kalendarzu.
Odpowiedz
(Thu, 24 Maja 2018, 22:34:24)unbeldi1980 napisał(a): Franiu, to nie powód do wstydu. Życie się toczy a Ty po prostu... żyjesz. Pamięć o swoich dzieciach masz w sercu a nie w kalendarzu.

Też tak myślę. U mnie z czasem zanikało pamiętanie dat. Bywało, że sobie przypominałam, bo dziwnie się czułam albo 'coś wisiało w powietrzu'. Pamięć o dzieciach trwa i tak, a trudno od siebie wymagać superskupienia w codzienniej gonitwie, kiedy dzieją się nowe rzeczy. Czasem też tłumaczę sobie tak, że to dziecko w niebie w ogóle się na mnie nie gniewa, że czasem zapominam o szczegółach, wręcz cieszy się, że mama żyje, że ją życie jakoś interesuje. To nie jest 'dobra rada', piszę tylko co u mnie działa (też nie zawsze).
Odpowiedz
Dzięki dziewczyny. To fakt u mnie ostatnio bardzo dużo się dzieje. Eh. Ale to takie dla mnie smutne że te daty mi się zacierają, że muszę je sobie przypominać a nie przychodzą z automatu.
Odpowiedz
Wczoraj minęły 3 lata od mojego 1 poronienia. 3 lata piekła. To kupa czasu 3 lata. W tyle sie robi ogólniak albo licencjat. Tyle lat a wszystko jakby jeden dzien. Ale coż sie dziwic kiedy ludziom w obluczu smierci w sekunde cale życie przechodzi przed oczami .
Odpowiedz
Za dużo cierpienia jak na te trzy lata.
Odpowiedz
Wczoraj, dziś, jutro. Dla serca rodzica codziennie jest DZIEŃ DZIECKA UTRACONEGO. Dziękuję że nie zabrałyście go do siebie, przepraszam że nie mogę Was przetulić. Jeszcze....
Odpowiedz
Tak bardzo potrzebuje pojechać do was na cmentarz. Tak dawno nie byłam i strasznie mi z tym źle. Odkąd Staś jest ze mną tęsknię za wami jeszcze bardziej. Ale wiem że jesteście i go chronicie.
Odpowiedz
Franiu też tak czułam po pojawieniu się Bartka.Strata stałą się jakby bardziej "namacalna".Przykro ,że nie możesz odwiedzić teraz swoich Maluszków.Jeszcze trochę i łatwiej Ci będzie ten wyjazd zorganizować.

[*] dla Aniołków
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości