już prawie miesiąc
Franiu nie karz się jeszcze bardziej... To nieprawda, że nie byłaś godna. Pragnęłaś i napewno robiłaś, co w swojej mocy, aby zostać mamą. To nie jest Twoja wina! Zdaję sobie sprawę, że Twoja rozpacz jest ogromna i żadne słowa nie pomogą, ale myślami jestem z Tobą i Twoją przejmującą historią.
Odpowiedz
Jestem z Tobą... Tak po prostu... pomyślę cichutko o Tobie i Twojej Kruszynce... ogromny żal i ból.
Odpowiedz
Franiu bardzo mi przykro.
Odpowiedz
Franiu Sad
To nie Twoja wina...
Strasznie współczuję......
Odpowiedz
Franiu, bardzo mi przykro.
Odpowiedz
Franiu, tak bardzo, bardzo mi przykro..
Odpowiedz
Tak bardzo Ci współczuję. Franiu, przytulam z całych sił.
Odpowiedz
Bardzo, bardzo Ci współczuję. Przytulam z całych sił.
Odpowiedz
Przykro mi bardzo Franiu...
Odpowiedz
Franiu Sad
Odpowiedz
Wróciłąm ze szpitala.
Wczoraj rano zgłosiłąm się na izbę. Po wykonaniu usg lekarka zasugerowała że warto byłoby poczekać w domu aż się zaczną skurcze albo krwawienie. Powiedziałam że za pierwszym razem nie zdążyłam a chce pochować dziecko więc bez dyskusji przyjęli mnie na oddział. Na górze dostałam od położnych ulotkę portalu poroniłam.pl, ulotkę stowarzyszenia które w toruniu organizuje spotkania dla rodziców po stracie i wydruk z informacjami o przysługujących mi prawach i ogólnikową procedurą szpitalną, nr na histopatologie i do prosektorium.
0k 12 dostałam tabletknę. Po 1,5 h zeczęło się lekkie krwawienie i bulgotanie w brzuchu. Poźniej mocniejsze skórcze ale do zniesienia. Pielęgniarki w międzyczasie cierpliwie odpowieadały na każde moje pytanie, mówiły że z każdym wątpliwym skrzepem mam je wołać i sprawdzą. Po jakimś mocniejszym skurczu wyszedł duży skrzep. Zawołałam siostrę, ale to była tylko krew. Skurcze ustały.
Po jakiś 2 godzinach znów wróciły, ale mocniejsze. Nie chciałam się męczyć, poprosiłam o znieczulenie. Bez gadania dostałam kroplówkę. No i potem zaczęły się mocniejsze skórcze. siedziałam w bólach z mężem i teściową i poczułam że chyba muszę skontrolować i iść do toalety.
o 18.10 oddałam dla nieba mojego 18mm maluszka. Wyszedł w całym worku płodowym, nie mogłam go dostrzec bo wszystko było czerwone, ale pod palcami czułam twardość, to pewnie był on..Oddałam go położnej i wróciłam do rodziny.
Skórcze miałam nadal, po jakiś 20 min wyszła cała reszta kosmówka połączona też z czymś czerwonym. Wtedy skurcze ustały.
Zabezpieczona kosmówka dziś została wysłana kurierem do genesis.
Zrobiłam to, dla NIEGO, dla MOICH WSZYSTKICH DZIECI.
PODOŁAŁAM
Teraz już będą miały swoje miejsce i wszyscy będą pamiętać o ich istnieniu.
Wyniki badań za 4 tygodnie, potem je pochowamy.
I JUŻ WSZYSTKO BĘDZIE TAK JAK MARZYŁAM.

Trafiłam na 2 anioły, coś ruszyło w procerurach. Mur się kryszy.
Odpowiedz
Franiu tak bardzo mi przykro..
(*)
Odpowiedz
Franiu Sad
Tak mi przykro.....
Odpowiedz
Bardzo mi przykro FraniuSad
Odpowiedz
Kruszynko moja malutka, za krotko trzymałam cie w mych dłoniach, za szybko oddalam. Ale dziękuje ci, dziękuje ci za to ze byłaś.
Odpowiedz
Franiu  tak bardzo mi przykro, jestem z Tobą.
Odpowiedz
(Sun, 02 Kwietnia 2017, 09:19:44)Frania napisał(a): Kruszynko moja malutka, za krotko trzymałam cie w mych dłoniach, za szybko oddalam. Ale dziękuje ci, dziękuje ci za to ze byłaś.

Franiu tak bardzo Ci współczuję. I pięknie to napisałaś. Zawstydziłaś mnie. Ja myślałam tylko o tym, że lepiej było już nie próbować żeby uniknąć tego bólu. A gdzie w tym wszystkim dzieci? Dziękuję Ci.
Odpowiedz
Zuzankowamamo, dziekuje ze o mnie pamietasz. Jest mi ciezko, bardzo ciezko. Fizycznie czuje sie bardzo slabo, slabiej niz za 1 razem. Moze dlatego ze ciagle krwawie, bo nie mialam lyzeczkowania. Jutro jade po wypis i musze zajsc pogadac w prosektorium.sama bo maz w pracy. Nie mam sily plakac, czuje sie jak wydmuszka. Za 2 tygodnie jedziemy do lodzi do immunologa. Porobimy reszte badan.
Odpowiedz
Franiu, czy mogłabyś odezwać się do mnie mailowo? Adres znajdziesz w moim profilu.
Odpowiedz
Ogromnie Ci współczuję, sama jestem po 3 stratach, jednak nie jedna po drugiej. Mogę się jedynie za Ciebie modlić i wspierać duchowo, życie bywa strasznie niesprawiedliwe, z reszta sama wiesz. Gorąco ściskam i pamiętam o Tobie. Dla Twoich Aniołów [*]
Odpowiedz
Zaraz oszaleje. Dzwonili z Genesis że w tym co przyszło było bardzo mało kosmówki ale udało się tyle wydzielć żeby zrobić badanie, ale tkanki płodu chyba też jakieś są. To jeśli tam było baaardzo mało kosmówki to co ja im wreszcie wysłałam? Większość tego co do nich poszło to było takie coś, przepraszam za obrazowe skojarzenie, jakby mózg takie białawo-żółtawe pomarszczone naprawde spore i razem połączone z czerwonym skrzepem albo czymś. Położne mówiły że za 1 razem wyszło dzieciątko, myśłałam że w całości schowane w tym jaju. Już nic nie rozumiemSad. Zadzwoniłam na histopatologie a ona że tego się nie da stwierdzić naocznie ze tylko mikroskopowo. Czy to możliwe że 2 centymetrowy zarodek by się rozpadł w trakcie poronienia do tego stopnia że go nie widać?? I co te położne nie potrafiły kosmówki rozpoznać?
Odpowiedz
Franiu my mieliśmy taka sytuację z genesis. O tyle podejrzaną, ze w trakcie zabiegu specjalnie dla celu genesis wszystko zostało przygotowane na polecenie lekarza wykonującego zabieg łyżeczkowania.
Genesis twierdziło jednak, ze kosmowki nie ma w ogole-podejrzewaliśmy , ze nie wyrabiają sie z ilością zleceń na świeżym materiale. Ostatecznie badania zrobiono z kostek parafinowych.
Pani dr (dr n. Med, wykładowca akademicki)wykonująca zabieg i sama namawiającą nas na badania dawała sobie rękę uciąć za to, ze do genesis w świeżym materiale dano nam kosmówkę.
Odpowiedz
No ale u mnie cos tam wylapali, badanie bedzie. Dobija mnie to wszystko.

Najgorzej ze bedzie to trzeba zlaczyc . To co trafi do prosektorium i to co poszlo do poznania
Odpowiedz
Wiem, to bardzo dobijające.
Odpowiedz
To co my to odbierzemy z Poznania zawieziemy do prosektorium i oni to złączą?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości