już prawie miesiąc
#76
Jednak jestem pusta
Odpowiedz
#77
"Jest taki dzień, który jednoczy wszystkich rodziców po starcie dziecka na całej kuli ziemskiej. To Ogólnoświatowy Dzień Palenia Świec, który obchodzony jest każdego roku w drugą niedzielę grudnia. Tego dnia na całym świecie, kolejno, godzina po godzinie, w każdej strefie czasowej, równo o 19, zapłoną świece na znak pamięci o wszystkich zmarłych dzieciach, bez względu na ich wiek i okoliczności śmierci. "
Odpowiedz
#78
U nas w domu świeca na pewno też zapłonie.. Wiem, że to nic nie pomoże, nic już nie zmieni.. Ale daje jakis taki błogi spokój i potrzebe zjednoczenia z innymi którzy też cierpią..
Odpowiedz
#79
Ja od września codziennie wieczorem zapalam świeczkę. Wydaje się wtedy, jakby on był bliżej.

Dziś na pewno też zapalę...
Odpowiedz
#80
Mój kochany aniołku, choć marzymy z tatą o małym Jezusku Ty jesteś w naszych sercach. Zawsze będziesz. Kochamy
Odpowiedz
#81
Mija dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Tęsknię, miewam gorsze dni kiedy płaczę. Starania są bezowocne. dziś dowiedziałam się że koleżanka po 30stce u której byłam na ślubie w październiku jest w ciąży. I wiecie co, nie zabolało, nie zakuło serce, no może trochę zagilgotałoSmile. Ucieszyłam się. To chyba dobry znak, znak że wychodzę na prostą.
Odpowiedz
#82
Frania u mnie jak wiesz mijają 2 lata i powiem szczerze, że nie jest łatwo. Są dni lepsze i gorsze, ale nie ma dnia bym nie myślała o mojej Córeczce.
Ze starań też nic mi nie wychodzi i chyba się poddam bo już nie jestem najmłodsza. A wiadomości o ciążach już tak nie bolą jak kiedyś. Nawet powiem, że się cieszę i staram się słóżyć dobrym słowem i wsparciem.  Więc to, że Cię nie zabolała wiadomość o ciąży to naprawdę dobry znak. Trzymaj się:) i powodzenia.
Odpowiedz
#83
Info o 2 ciazach w jednym tygodniu.. Grubo los ze mna pogrywa. 2 dziewczyna przesla to co my.eh
Odpowiedz
#84
Właśnie się zastanawiam czy z czasem rzeczywiście może boleć mniej? Nie kłóć juz tak mocno? Czy to jest możliwe?
Odpowiedz
#85
Troszkę.... Czasami..... Zależy.....
Idzie przywyknąć.... choć nie do końca.
Odpowiedz
#86
Pozostaje tylko czekać. Dać sobie czas.
Odpowiedz
#87
Ten cholerny czas, który zabiera nam wszystko co kochamy..
Odpowiedz
#88
Daje i zabiera. Zabiera i DAJE. Jestem na etapie że chce wierzyć że jeszcze kiedyś da i nie zabierze.
Odpowiedz
#89
Mój drogi Bąbelku, dziś mija pół roku jak nas opuściłeś. Okruszku mały, największa miłości mojego życia. Jeszcze miesiąc i nosiłabym cię w swych ramionach. A tym czasem dziś wybierzemy się na cmentarz zapalić ci światełko. Tylko tyle możemy.
Tak bardzo żałuję że nie dowiedziałam się czy jesteś chłopcem czy dziewczynką. Bo oprócz wyrzutów sumienia pojawił się inny problem....
Wczoraj rozmawiałam z twoim tatą o tym że jak się pojawi twoje rodzeństwo to nie mamy jeszcze imienia dla chłopca, ja mu powiedziałam że dla dziewczynki też. Zdziwił się bardzo bo przecież ma być Anastazja....Ale przecież gdybyś był dziewczynką to imię byłoby twoje. Bardzo posmutniał gdy mu to powiedziałam, tak bardzo pragnie tego imienia. Ja mam takie mieszane uczucia.

U mnie ostatnio dużo lepiej, już dawno nie płakałam mocno, no może czasem uronię cichaczem jedną łzę, ale ogólnie jest coraz lepiej. Może to pozwoli zamieszkać we mnie nowemu życiu? Czuwaj nad nami maleństwo. Jeszcze dziś się spotkamy. Kocham
Odpowiedz
#90
Bąbelku. Wypros dla rodziców mały wielki cud.
Odpowiedz
#91
Franiu, będzie dobrze. Zawsze trzymam kciuki za Ciebie!
Odpowiedz
#92
To DZIŚ. Dziecino moja dziś miałam cię tulić w ramionach, miałaś być naszym najwspanialszym walentynkowym prezentem. Ale i tak jesteś prezentem, prezentem na całe moje życie. Jedynym i niepowtarzalnych choć tak boleśnie nienamacalnym.
Odpowiedz
#93
:-( smutny dzień dla Ciebie... Ciężko na sercu się robi jak pomyślę o naszych kruszynkach... o tych wszystkich smutnych "ważnych dniach".
Odpowiedz
#94
Cześć dziecino, dawno nie pisałam. Dni mijają, przyszła wiosna. Drzewa przed blokiem tak pięknie kwitną na biało i nieziemsko pachną. Spacerowalibyśmy sobie pewnie pod nimi razem z tobą i twoim tatą ciesząc się naszym szczęściem. Potrafię się już uśmiechać, nawet idąc na cmentarz idę z uśmiechem jak na spotkanie z kimś bardzo oczekiwanym i upragnionym. W końcu gdzieś tam jesteśSmile Czasem tylko robi się smutno i tak bardzo pusto w ramionach. Tylko czasem ukradkiem popłynie łza za tym co nieodwracalnie utracone w tym życiu.
Kocham, mama.
Odpowiedz
#95
Mam podobne odczucia. Bardzo dobrze znam to uczucie pustki w ramionach. Staram się żyć normalnie, choć jest bardzo ciężko. Dla Aniołka (*)
Odpowiedz
#96
Mój najdroższy skarbku, zawsze będę o tobie myśleć. zawsze będziesz pierwszy. dziękuje za twoje wstawiennictwo.
Odpowiedz
#97
Nie jesteś już sam Bąbelku tam na górze. Jest z Tobą MAŁY KTOŚ. KTOŚ, kto objawił mi się tylko dwoma kreskami na teście. Ktoś kto dla świata nie zaistniał wcale, nawet na obrazie usg. Znowu dostaliśmy po głowach za wyciąganie rąk po zbyt dużo szczęścia na raz.

Ciekawe ile tam na górze jest KTOSIÓW o których nie wiemy. Może jesteśmy już nawet wielodzietną rodziną....
Odpowiedz
#98
To bardzo ważny KTOŚ. Przykro mi Franiu.
Odpowiedz
#99
Nie wiedziałam gdzie mogę to napisać, więc piszę tu. Dziś doczytałam się na opisie z badania że miałam endometrium 7 mm....nigdy nie miałam takiego cienkiego, w okresie owulacyjnym miałam zawsze ponad 10. Więc pewnie to moje ciało zawaliło.
Odpowiedz
Nasze najmłodsze Aniołki są w bardzo podobnym wieku, tez tak się czuję jak piszesz, że dostałam po głowie za wyciągnięcie ręki po szczęście, jednak staram się tak nie myśleć i staram się wierzyć, że te małe duszyczki zbyt bały się życia ziemskiego i wolały zostać w zaświatach. Kiedyś się z nimi spotkamy i już nic nas nie rozdzieli.
Gdybym nie zrobiła testu nawet bym nie wiedziała, ile razy nie wiedziałyśmy?

Dla Twoich Aniołków [*] [*]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości