Z każdym dniem jest gorzej...
#76
Wikusiu-dziś mija rok. Ja cały czas płaczę z tęsknoty za Tobą...
Odpowiedz
#77
(*) dla Twojej córeczki
Jak się czujesz ,Olu?
Odpowiedz
#78
Beznadziejnie...Przez cały dzień siedziałam w piżamie, nie umyłam nawet zębów...Jak chodzę do pracy to jakoś egzystuję, ale jak mam wolne to nie mam na nic siły ani ochoty. Oczywiście wszyscy na czele z moimi rodzicami uważają, że już dawno powinnam dojść do siebie (na zasadzie było minęło, trzeba iść do przodu, a nie żyć przeszłością). Zero zrozumienia...
Nikt nie rozumie, że przeżyłam dwie starty- najpierw W., a potem Wikusia...
Cierpię, bo wciąż kocham Ich oboje...W akcie desperacji chciałam Mu nawet wysłać mail'a odnośnie "rocznicy', ale resztki godności mnie przed tym powstrzymują...
Odpowiedz
#79
Olu... bardzo mi przykro. Podwójnie przykro.
Odpowiedz
#80
Olu rozumiem Cię doskonale i bardzo mi przykro. Sama przeżyłam zarówno zawód miłosny jak i trzy straty, a też mam już swoje lata. Olu nie zamykaj się na świat zewnętrzny. On sam do Ciebie nie przyjdzie, to Ty musisz wyjść do niego. Wiem, że to nie jest łatwe, ale może postaraj się znaleźć jakąś pasję. Jakąś drobną rzecz, która będzie dla Ciebie radością, a sprawy same wskoczą na inne tory.
Przytulam
Odpowiedz
#81
Olu bardzo mi przykro, czas troszkę zaleczy rany, tylko daj go sobie i dbaj o siebie :-*
Odpowiedz
#82
Wikusiu-mama ostatnio nic tu nie pisze, ale nie ma dnia,żebym o Tobie nie myślała, nie płakała z tęsknoty z Tobą i nie wyobrażała sobie jaką śliczną dziewczynką byś była... Za każdym razem gdy widzę małe dziewczynki (takie mniej więcej półroczne) chce mi się płakać.
A dziś śniło mi się, że Twój Tatuś mnie kochał i był ze mną i (po stracie Ciebie) mieliśmy mieć synka, a ja byłam załamana że to ma być chłopczyk, bo tak strasznie chciałabym "mieć" Ciebie córeczko...
Nikt nigdy mi Ciebie nie zastąpi... ale o Twoim tacie już dawno powinnam zapomnieć, a wciąż nie potrafię.
Odpowiedz
#83
Olu przytulam Cię mocno i jestem z Tobą myślami.

Ja też pomimo upływającego czasu nie jestem w stanie zapomnieć o moim EX. Może nigdy o nich nie zapomnimy, może ta podwójna strata tak głęboko weszła w serce, że się nie da?

Głęboko jednak wierzę w to, że każda z nas pomimo tego co nas spotkało będzie jeszcze kiedyś na swój sposób szczęśliwa.
Tego nam właśnie życzę.

Dla Wikusi [*]
Odpowiedz
#84
Czy depresja kiedyś minie?
Nie wiem, mam wrażenie, że już zawsze będę tylko płakać...
Kilka miesięcy temu zdecydowałam się na odważny krok-zmieniłam pracę. Po blisko 10 latach odeszłam w nowe miejsce, myślałam że to mi pomoże, nikt nic nie będzie o mnie wiedział, lepsza kasa, coś nowego, możliwości rozwoju...
Efekt: ciągły stres, poczucie, że z niczym sobie nie radzę, zwątpienie czy nadaję się do czegokolwiek, obawa czy mnie nie zwolnią, ciągłe zmęczenie, apatia i coraz większy dół...Poza tym najpierw dostałam umowę na trzymiesięczny okres próbny, a później na czas określony czyli do 31 grudnia 2017 roku. W ten sposób na kolejne dwa lata pozbawiłam się szansy na chociażby pomyślenie o kolejnym dziecku (pomijając oczywiście fakt, że nie mam kandydata na ojca).W tej sytuacji mogę zapomnieć o dzieciach.Mając umowę do końca 2017 najszybciej mogłabym myśleć o zajściu w ciążę w październiku, to jednak żadne "rozwiązanie", bo do stycznia 2018 musiałabym ukrywać fakt bycia w ewentualnej ciąży, żeby dostać kolejną umowę. Jakbym się potem przyznała, że "to" zataiłam to nie miałabym już czego szukać w tej firmie.Poza tym biorąc pod uwagę mój wiek i powikłania z pierwszej ciąży z automatu powinnam być (od 1-go dnia) na zwolnieniu, bo w moim przypadku każda ciąża jest zagrożona, a wtedy musiałabym bym się od razu przyznać i szef by mi po prostu nie przedłużył kontraktu.Także dojdę do 2018, a to oznacza kolejny rok w plecy...
P.s. Wypełniałam kwestionariusz osobowy, w którym należy wpisać dzieci. Miałam moment zawahania, ale ostatecznie wpisałam:
Wiktoria Aleksandra (córka) ur. 18.06.2015, zm. 18.06.2015 roku.
Odpowiedz
#85
Wikusiu...mama przetrwała Twoje "urodziny", ale mój stan jest fatalny...
Zaczęłabyś drugi roczek...
Tak bardzo chciałabym móc Cię przytulić!
Odpowiedz
#86
Olu, dla Twojej Wiktorii (*)
Odpowiedz
#87
Wikusiu,wczoraj minęły 2 lata od kiedy moje życie straciło sens...
Dwa lata i zero ukojenia.Wciąż mam depresję,jestem pod opieką psychiatry...Czas mija,a ja nie czuję się lepiej tylko gorzej.Wciąż rozmyślam jaka byłabyś piękna i słodka...Często mam "wizje" i wyobrażam sobie jakbyś wyglądała,jaka byś teraz była,co byś mówiła,jak się uśmiechała.
Mama nigdy o Tobie nie zapomni...
Odpowiedz
#88
Olu, dla Twojej Wiktorii (*)
A Ciebie przytulam... Bardzo wirtualnie i bardzo z daleka... A jednak ze zrozumieniem pustki, tęsknoty i bólu. Trudny ten czerwiec...
Odpowiedz
#89
Olu, dla Wikusi (*)
Odpowiedz
#90
Ostatnio uzmysłowiłam sobie, że "minęło" 28 miesięcy. Nie jest mi ani trochę lepiej, jest coraz gorzej...
Ciągle myślę jaką słodką córeczką byś była, tęsknię każdego dnia, a najgorszy jest ten brak nadziei i szansy by móc znów być w ciąży...
Za kilka miesięcy skończę 38 lat i ciągle nie ma przy mnie kandydata na ojca moich (ewentualnych) kolejnych dzieci...
Wikusiu-mama nigdy nie dojdzie do siebie, zawsze już będziesz moim jedynym dzieckiem...
Po Twojej śmierci, umarłam, ale ciągle jeszcze przy życiu trzymała mnie jakaś nadzieja, że  kiedyś zostanę ziemską mamą. Niestety czas mija, idę w lata...
Jestem załamana i nigdy nie będę już szczęśliwa...
Wikusiu z Tobą umarła moja nadzieja i jedyna szansa by być kiedykolwiek szczęśliwą i spełnioną kobietą...
Jestem pusta w środku, a moje życie to wegetacja...
Dlaczego musiałam stracić najpierw Twojego tatę, a potem Ciebie? Dlaczego?
Odpowiedz
#91
Wikusiu,mama o Tobie pamięta...
Dziś minęły trzy lata...
Wszystko mi się przypomniało, dom, później szpital, a potem ten stan emocjonalny i dół, z którego nie mogłam się podnieść...
Odpowiedz
#92
[*] dla Wikusi
Odpowiedz
#93
Olu (*) dla Twojej Wikusi.

Tez powoli wchodze w ten trzyletni stan. Ja dowiedzialam sie, ze moj maly nie zyje 28 czerwca, ale jego serduszko zatrzymalo sie jakos tydzien wczesniej wg pomiarow...
Ciezki czas.
Odpowiedz
#94
(*)
Odpowiedz
#95
Dla Wikusi (*)
Odpowiedz
#96
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie.
Teraz moje życie jest zupełnie inne, można powiedzieć, że nowe, ale...nigdy nie zapomnę o mojej córeczce.
Mam nadzieję, że nie skrzywdzę Olusia z powodu tęsknoty za Wikusią...
Odpowiedz
#97
Wikusiu Twój braciszek jest taki cudowny...
Kochany, słodki... tak mi smutno gdy myślę o tym, że teraz miałabym dwoje ziemskich dzieci...
Było mi przykro, że Olek nie będzie dziewczynką,ale teraz myślę, że to lepiej, bo dzięki temu nie będę Was porównywać.
Wikusiu-mama zawsze będzie o Tobie pamiętać...
Odpowiedz
#98
olu przykro mi bardzo i sciskam cię mocno.
Czytając wasze historie nachodzi mnie myśl że mam to na co sobie zasłużyłam.Nie zdecydowałam się na pochówek żadnego dzieciątka-jaką ja matką bym była skoro nie pochowałam swoich dzieci-żadną!!!Może nie jest mi pisane rodzicielstwo bo byłabym złą matką.Chodzę ,oddycham ,sprzątam ,piore ....nic się nie zmieniło w moim życiu.Jedynie pustka i smutek doszły.Zeby tak było można nacisnąć przycisk iwyłączyć myślenie...
Odpowiedz
#99
Justynek. Ja pochowalam dopiero swoje 4 dziecko. Nie mozesz sie za to obwiniac, choc wiem ze nie jest to latwe.
Odpowiedz
Jak ty tyle wytrzymałaś Franiu!?Jak wy wszystkie to przetrwałyśćie?!Podziwiam was.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości