Sezamek - 10tygodni
Miejsca sobie znaleźć nie mogę. Zawieszona jestem pomiedzy moimi 3 światami. Przycupnę tu na moment.
Odpowiedz
Emigrantko, coś się dzieje?
Odpowiedz
Aszo wiele się dzieje w mojej głowie. Czasami to kompletny kołowrotek i nie wiem, w którą stronę się udać.
Odpowiedz
3 lata... choć nie dzisiaj, to już dziś zastanawiam się, czy 3 lata temu o tej porze Twoje serce właśnie zwalniało swój bieg?
Nie mogę. Nie mogę sobie tego zrobić tutaj, teraz, w pracy.
Zaczynam dziś kolejny rok mojego życia, a jednocześnie konczę kolejny - bez Ciebie.
Chciałabym zapłakać. Łzy napłwają samoistnie. Muszę je powstrzmać.
I odczuwam tylko ból szczęki. Takie to typowe. 2 terapie, wiem co to oznacza i wiem, że towarzyszy mi od 3 lat.
Nie mogę, nie tu.
Czy kiedykolwiek i gdziekolwiek?

"When the tears come streaming down your face
When you lose something you can't replace
When you love someone but it goes to waste
Could it be worse?

(...)

Tears stream down your face
When you lose something you cannot replace"

coldplay - fix you
Odpowiedz
Michasiowi (*)
Odpowiedz
3.
Odpowiedz
[*]
Odpowiedz
Myślałam o utworze muzycznym na dziś. No i znalazł się. Sam.
I wierzę, choć nie wierzę.

"Are you gently sleeping
Here inside my dream
And isn't faith believing
All power can't be seen
As my heart holds you
Just one beat away
I cherish all you gave me everyday
'Cause you are mine
Forever love
Watching me from up above
And I believe
That…"

Josh Groban - To Where You Are
Odpowiedz
zapadam się...
Odpowiedz
Emigrantko... jestem.
Odpowiedz
(Mon, 20 Sierpnia 2018, 14:23:11)emigrantka90 napisał(a): zapadam się...

Nie jest nam latwo emigrantko90, ja tez czesto czuje jakby mnie wciagala jakas otchlan, placze przez pare godzin i mysle sobie ze oszalalam i ze nigdy nie bedzie juz tak samo, ze sie nie podniose. Ale staram sie rozmawiac, bo to daje mi ulge, czytam o waszych doswiadczeniach i wiem ze nie jestem sama, ze cierpi nas bardzo wiele.

Ponad rok temu bylam u wrozki, nie wiem czy w to wierzycie byc moze ktos pomysli ze to kompletna bzdura. Rozmawialysmy o moich poronieniach i ona na to ze to sa dusze ktore powinny trafic do nieba ale zeby sie tam dostac musza przejsc przez taki dziwny kanal/przejscie ktorym jestesmy my. Tylko tak moga isc do nieba bez bycia tu na ziemi. To jest ich przeznaczeniem a naszym- umozliwic im to. Pierwszy raz ktos przedstawil mi to w taki sposob i nie moge powiedziec ze bylam z tego zadowolona. Byla i jest we mnie zlosc bo juz wiecej nie zniose... Moge sie tylko modlic o sile, sile dla mnie i dla was zebysmy mogly to przetwac, zeby nie oszalec. Mam 38 lat i zdaje sobie sprawe ze moge juz nie zostac mama. Modle sie zeby Bog pomogl mi to zrozumiec, modle sie zebym zrozumiala i nauczyla sie cieszyc zyciem bez dzieci choc serce krwawi i sciska w gardle i wszystko we mnie krzyczy nie, nie godze sie na to.

Emigrantko90 jestesmy tu z Toba, nie jestes sama.
Odpowiedz
dziękuję..
Odpowiedz
Wiola jak ja ciebie rozumiem ....
Odpowiedz
Kompletnie nie umiem sobie znaleźć miejsca. A tu, tu jest jedyny zakątek, gdzie mogę się posmucić.
Po wpisie Fenki o pożegnaniu z jej Dzieciątkiem przypomniałeś mi się Ty.
Leżałam wczoraj wieczorem z tak żywym wspomnieniem tej chwili, kiedy nasza wspólna droga sie zakonczyła. Że też musi sie to dziać w takich warunkach, pomyślałam.
Cały świat zapomniał i poszedł dalej, ja z pewnością też, ale nie całkiem. Zawsze będzie we mnie cząstka tamtej mnie. Zawsze będziesz w moim sercu. Zawsze bedę pamiętać, choć pewnie nie rozpamiętywać. Ale nigdy nie zapomnę. Nigdy.
Odpowiedz
Cześć.Mam 37 lat i dowiedziałam się właśnie że druga moja ciąża umarła...Może nikt tego nie przeczyta ale nie wiem już co mam robić wiec pisze.2lata temu w 8tc dowiedziałam się że mam puste jajo płodowe -lekarz od razu wysłał mnie na łyżeczkowanie sama nie roniłam.Pozbierać się było trudno ,do tego rozstałam się z partnerem i sama próbowałam poszukać odpowiedzi dlaczego?????odpowiedż -tak się zdarza za pierwszym razem nastepnym razem się uda.nie udało się.Od 15 lat leczę się na hashimoto .Pr zedtem i teraz pytałam się czy to jest przyczyną -lekarz mówi że raczej nie aczkolwiek nie wyklucza tego.Teraz siedzę w domu i czekam czy samoistnie poronię czy czeka mnie ponownie zabieg łyżeczkowania.Mam się zgłosić do szpitala w sobotę.Najgorsze jest to że 2tyg temu słyszałam jego serce-ze łzami w oczach pytałam lekarza czy jest pewien że wszystko w porządku-było jak najbardziej.A teraz wyrok-ciąża obumarła .Co jest ze mną nie tak?!!!!Moja mama urodziła 7 dzieci i z żadnym nie miała problemu.Co jest ze mną nie tak???
Odpowiedz
Justynek bardzo mi przykro, serce ściska żal. Każda z nas zadaje sobie to pytanie, pamiętaj że to nie jest Twoja wina i że nie jesteś sama. Światełko dla Twojego aniołka (*).

U mnie w rodzinie też nie było u nikogo problemów z ciąża A ja straciłam już 4 dzieci...często nie ma na to odpowiedzi
Odpowiedz
No i co to było? Wadliwy produkt czy wadliwa natura? Czemu to tak zajmuje moją głowę? Rozum znowu się kłóci.
Odpowiedz
To dziś.

Pamiętam.
Nie zapomnę.
Odpowiedz
Chyba po raz pierwszy mówię bez poczucia przeszywającego bólu. Tyle mi dała Twoja obecność... Tak bardzo jestem wdzięczna, że pojawiłeś się w naszym, w moim życiu. Nigdy Cię nie prztyulę, ale wmoim sercu zawsze jest i będzie Twoje miejsce.
Odpowiedz
Miałbyś już 3 latka...
Odpowiedz
Tancowalyby nasze dwa Michały...
Przytulam
(*)
Odpowiedz
Wydawało mi się, że rano wysłałam mój post, ale jak widać jestem nieprzytomna.
Moja Wikusia też miałaby trzy latka-termin miałam na styczeń 2016.
Taki niby szmat czasu, a pamiętam każdy szczegół-jakby to było wczoraj.
Nigdy o Nich nie zapomnimy.
(*) dla Michałka...
P.s. Piękne imię-jeśli miałabym mieć kiedyś kolejnego ziemskiego synka to nazwałabym Go-Michaś...
Odpowiedz
28.czerwca.

Pożegnanie i poznanie. 4 lata różnicy.

Ile Ciebie w niej?

Nigdy się nie dowiem.
Odpowiedz
Ach te daty...
A nawiązując do Twojego pytania sama często łapie się na tym, że myślę o Olusiu przez pryzmat Wikusi (jaka by była, czy podobnie by się zachowywała itp.).
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości