żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
lepiej bym tego nie ujęła
był taki czas kiedy byłam zmęczona tą walką o cud
później znalazłam sie pod murem ważnych spraw i decyzji i to była sytuacja ponad moje siły
to wyniszczająca i wykańczająca codzienna próba by pójść dalej, upaść,wstać i iść dalej.
W realu też słyszè o cudzie o niepoddawaniu sie tylko ze zachorował K i teraz walczymy o niego.
Mam tyle lat ze odkładanie starań w moim przypadku to droga do bezdzietnosci.A priorytetem jest teraz On.
Zaczynam też odnajdować sens życia bez NICH .Nie mam innego wyjścia.
Ziarenko, wiem że potrzebujesz teraz wsparcia bo wiem na jak ważną droge weszłaś ale poczułam sie wywołana niemal do odpowiedzi jako jedna z niewielu w tej sytuacji tu na forum.To ważny dla mnie głos.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez annina - Wed, 06 Lipca 2016, 00:32:39

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości