żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Ja też nie mogę sobie wyjaśnić, że inni mają tak łatwo, jedno, drugie, bliźniaki. Wyje z rozpaczy i poczucia beznadziejności. Zazdroszczę nadal i czuję jak coś mi ucieka. W niedzielę byłam "fotografem" na chrzcinach malutkiej pociechy, córki mojej kuzynki. Tak bardzo zazdroszczę. Że jeszcze nie ja. Ale uczę się teraz też akceptacji przeszłości, akceptacji faktu i tego że przeszłości nie zmienimy. Była i koniec. Wobec przeszłości jesteśmy bezsilni. I akceptacja tej bezsilności uwolni nas od napięcia. Im bardziej będziemy chcieli wydostać się z tego przykrego doświadczenia jakim jest strata dziecka tym bardziej cierpimy. Nasz syn był naszym pierwszym dzieckiem i wszystkie uczucia z nim związane się już nigdy nie powtórzą. Były przypisane tylko jemu. Bardzo Ci współczuję ale Ziarneko droga, zobacz jak wspaniały masz związek ze swoim partnerem. Jak bardzo jesteś odważna, że mówisz o swoich uczuciach, złości, pragnieniach i potrzebach. Jak jesteś szczera w tym wszystkim co piszesz. Dbasz o siebie, bo pozwalasz sobie aby uczucia kierowały Twoim życiem, nie rozum. Nie lękasz się swoich uczuć.
Jesteś wspaniała bo dbasz o siebie, mowisz o tym co Cię boli. Będziesz mamą jak ja i każda z nas tutaj, i dajmy czas czasowi.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez Krasia - Mon, 04 Lipca 2016, 22:16:43

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości