żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Ach te wszystkie daty, rocznice..
Byłam dziś w sklepie, aby znaleźć prezent dla Nowo-narodzonego członka Naszej rodziny. Jeszcze nie wiem czy psychicznie dam rade odwiedzić to maleństwo. Od straty unikam kontaktu z małymi dziećmi choć ze wzg na rodzinę i znajomych z dużą ilością dzieci jest to niemożliwe. Taka radość w koło, a mi pęka serce. Młodzi rodzice są przeszczęśliwi, nie słyszę o niczym innym tylko o tej nowinie. Gratuluję, na prawdę, z całego serca.. tylko nie umiem się cieszyć. Gdyby wiedzieli przez co przeszłam, na pewno darowali by sobie te wszystkie opowieści o tym jaki to dar "posiadanie dziecka". Jest mi tak ciężko. To dziecko przyszło na świat dokładnie w rocznicę odejścia mojego Anioła. Oni dziś doczekali się cudu- mi zawalił się cały świat. Nie mogę pojąć dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe. Dlaczego jednym wszystko się udaje, a drugim całe życie wiatr w oczy? Dlaczego ja marzę o czymś co inni mają od tak? Bo sobie zaplanowali, bo wpadli, bo wymyślili i mają? Dlaczego ja marzę o cudzie, który inni dostają jako normalną kolej rzeczy? Brakuje mi sił.
Wspomnienia z przed roku wracają jak bumerang, znów czuję, że brak mi sił, a łzy dławią mnie od środka. Dziś moje życie po raz kolejny rozpada się na milion kawałków. Znów idę długim korytarzem mijając kobiety z brzuszkami, a krew spływa mi po nogach.. znów ta niebieska miska, do której położna łapie "to" co ze mnie wypływa.. znów lampa w sali zabiegowej i te krzyki do Boga dlaczego? Później już tylko pusta szpitalna sala i to uczucie, że straciłam Go na zawsze..
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Sun, 03 Lipca 2016, 20:42:05

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości