żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Kochana ziarenko, bardzo mi smutno, że nasze Aniołki są daleko od nas, ale wyobrażam sobie, że bawią się razem na wielkim niebiańskim placu zabaw i są szczęśliwe, nie cierpią, śmieją się razem, opiekuje się nimi sam Bóg, są otoczone boskimi promieniami miłości. Kiedyś do nich dołączymy i już nic nas nie rozdzieli, to tylko chwilowe rozstanie. Przytulam bardzo mocno...
Odpowiedz
Ziarenko czy stało się coś "nowego" złego?
Odpowiedz
(Fri, 11 Marca 2016, 08:34:03)Sofi napisał(a): Kochana ziarenko, bardzo mi smutno, że nasze Aniołki są daleko od nas, ale wyobrażam sobie, że bawią się razem na wielkim niebiańskim placu zabaw i są szczęśliwe, nie cierpią, śmieją się razem, opiekuje się nimi sam Bóg, są otoczone boskimi promieniami miłości. Kiedyś do nich dołączymy i już nic nas nie rozdzieli, to tylko chwilowe rozstanie. Przytulam bardzo mocno...

Chciałabym umieć wierzyć tak jak Ty.. Ale moja wiara bardzo osłabła wraz z Ich odejściem.. Czasem mam wrażenie że ktoś tam na górze po prostu sobie z nas zakpił. Bo jak można dac komuś życie a potem je zabrać? Jak można pozwolić matce tak cierpieć? Jak można dzielić życie tak niesprawiedliwie i dawać potomstwo tam gdzie jest niechciane a zabierać tam gdzie stało się dla kogoś cudem?
Ale mimo tego bardzo chcę wierzyć w niebo.. Chce wierzyć, że gdzieś tam mój tata pierwszy wziął w ramiona moje dzieci i że Nam też Sofi bedzie to kiedyś dane..

(Fri, 11 Marca 2016, 11:07:17)Frania napisał(a): Ziarenko czy stało się coś "nowego" złego?


Nie martw sie Franiu, nic "złego" sie nie wydarzyło. Po prostu wszystko miało być inaczej. Inaczej zaplanowałam sobie życie.. Miałam tulić Go w ramionach i to miało być najważniejsze.. A teraz zaczely sie problemy w pracy, pojawilo sie tez kilka innyh problemów, wszystko się sypie.. Czas na kolejne starania a stres w kolo przeogromny. Ale wiem co pomyslałaś bo ja też martwie sie przy każdym niedosłownym wpisie o Was dziewczyny.. Przytulam
Odpowiedz
Jestem tu codziennie, czytam i milczę.. już nie mam sił by pisać.. Śniłeś mi się przez ostatnie dwie noce, byłeś taki maleńki, taki realny, prawdziwy.. byłeś owinięty w niebieski kocyk, tylko tyle w snach miałam dla Ciebie, bo nie zdążyłam się przygotować. Miałeś sondę w nosku bo "urodziłeś się" zbyt wcześnie.. Obudziłam się taka spokojna, szczęśliwa bo wciąż czułam Cię w ramionach.. To był piękny sen
Przeczytałam gdzieś ostatnio hasło: " Gdyby szczęście miało imię, jak nazwałabyś swoje?"... zwykłe hasło reklamowe, a rozbiło mnie na kawałki. To Ty byłeś moim szczęściem.. teraz jesteś najpiękniejszym bezimiennym wspomnieniem. Jesteś Ziarenkiem, które żyło we mnie, Fasolkiem, który nadał sens mojemu życiu, Aniołkiem, który pozostanie na zawsze w pamięci swoich rodziców.. Heart
Tak bardzo tęsknię...




Czy kiedykolwiek będzie mi dane nazwać imieniem swoje szczęście?
Odpowiedz
Ziarenko, może nadejdzie taki dzień, że poczujesz potrzebę nadania imienia Fasolkowi. Wiesz, od zawsze wiedziałam, że mój Syn będzie miał na imię Adam. I chociaż w pierwszej ciąży od początku czułam, że to chłopiec, to jakoś nie potrafiłam nadać mu imienia, myślałam i mówiłam o nim "Pierwszy". Tak jakbym chciała to imię zachować dla żywego dziecka. Jednak im dłużej byłam w ciąży ze Szczęśliwie Urodzonym, tym mniej był on Adamem. Dopiero niedawno zrozumiałam, że nie mógł dostać tego imienia, bo to ten Pierwszy Syn jest Adamem.
Odpowiedz
Brakuje mi Ciebie w każdym oddechu.. w każdym promieniu wiosennego słońca.. pustka wypełnia każdy kąt.. jak dalej mam żyć bez Ciebie, bez wiary i nadziei na cudowne jutro?
Odpowiedz
Dziś przyszedł czas na sprzątanie ogrodu, jakoś wcześniej nie było ani czasu ani pogody. Dziś wykorzystałam wiosenne promienie słońca by trochę posprzątać. Grabienie trawy z zeschłych liści, porządkowanie rabatek, przesadzanie kwiatów.. Dopiero dziś zobaczyłam jak jest tam pięknie gdy wszystko kwitnie, gdy przyroda budzi się do życia.. i znów ta nostalgia.. Twój brak.. A przecież na tej trawie miały stanąc dwie bramki, żebyś miał gdzie kopać piłkę z tatusiem, miała stanąć drewniana huśtawka ze zjeżdżalnią.. przecież to miejsce szykowałam dla Ciebie, abyś miał gdzie spędzać letnie popołudnia.. brakuje mi Ciebie we wszystkim co robię, nie ma dnia bym o Tobie nie myślała. Dlaczego Twoje serce przestało bić? Dlaczego nie było mi dane trzymać Cię w ramionach? Brakuje mi już sił..
Kocham Cię mój Aniele
Odpowiedz
Och Ziarenko... o tym samym myślę, porzadkujac swoją działkę. Jeszcze w wakacje planowaliśmy z partnerem, gdzie ustawimy hustawke i inne zabawki. A teraz jest to po prostu trawnik. Tylko.

Bardzo Ci współczuję.
Odpowiedz
ziarenko przytulam Cie mocno..
Odpowiedz
Synku mój Heart
Piszę do Ciebie choć wiem, że nigdy nie przeczytasz, krzyczę choć wiem, że nigdy mnie nie usłyszysz.. ale czuję, Twoją obecność.. może zwariowałam, ale widzę Cię w snach, widzę Cię w każdym promieniu słońca. Chcę żebyś wiedział, że jesteś moim największym szczęściem jakie mnie spotkało w życiu. Nie doświadczyłam nigdy nic tak pięknego jak widok Twojego bijącego serca. Te wszystkie nasze tygodnie, choć krótkie- były tak wyjątkowe. Dzięki Tobie stałam się MAMĄ. Musisz wiedzieć, że bardzo nam Ciebie brakuje każdego dnia.. Tęskni za Tobą nawet nasz piesek, któremu miałeś dać "popalić", tęskni miś schowany na dnie szafki i tęskni piłka, którą miałeś kopać z tatusiem.. Bez Ciebie dom jest taki pusty. Nikt nigdy nie wypełni tej pustki. Musisz wiedzieć że tęsknimy i że myślimy o Tobie tak często wyobrażając sobie jak by to było, gdybyś był tutaj z nami.. Zaczęliśmy z tatą starania o ziemskie rodzeństwo dla Ciebie, choć na razie trudno mi uwierzyć w to, że kiedyś będzie mi dane usłyszeć słowo: MAMA. Ty zawsze będziesz moim Pierwszym, moim Najważniejszym, moim Wyjątkowym. Masz już anielskie rodzeństwo tam na górze, nam nie było dane nawet usłyszeć Tego serduszka. Nie jesteś sam. Masz też dziadka, którego tak bardzo proszę by opiekował się Wami. Wiesz, dziadek był dla mnie cudownym tatą, ale odszedł jak byłam nastolatką, nie było mu dane przejść ze mną przez życie, więc teraz zajmie się tam Wami. Jest mi tak ciężko synku, te wszystkie małe bobasy, te wszystkie kobiety w ciąży, te wszystkie mamy z wózkami, a u mnie w ciąż pustka. Czasem nie daję rady.. Wszędzie doszukuję się Ciebie, w każdym maleńkim spojrzeniu szukam odbicia Twoich oczu...
Pamiętaj, że kocham na zawsze...
Twoja MAMA Heart
Odpowiedz
Wydawało mi się... a może działo się to naprawdę...
że widziałam anioła... a może to był zwykły człowiek...
Powiedział, że na wszystko w życiu jest miejsce i czas...
Potem zniknął,.. a może po prostu odszedł...

Gdy zamykam oczy czuję Twoją obecność. W lekkim powiewie wiosennego wiatru, w zapachu świeżo skoszonej trawy, w kolorze rozkwitającej róży, w śpiewie słowika na jabłoni.. Nie mówię żegnaj.. tylko:
Do Zobaczenia!
Odpowiedz
Synku mój, tyle niewypowiedzianych słów, tyle marzeń... I ta tęsknota...

" Ja jeszcze chwile na Ciebie zaczekam..
A potem...
Zaczekam jeszcze chwilę.
I każdą następną chwilą
Też zaczekam
Na Ciebie"

(M. Wierszycki)
Odpowiedz
" Najgorsze uczucie na świecie to wiedzieć, że zrobiłaś wszystko co mogłaś, ale "wszystko" w tym przypadku nie wystarczyło.."

A czy ja zrobiłam wszystko dla Ciebie Synku, by Cię zatrzymać? Tyle wyrzutów sumienia, tyle oskarżeń dla samej siebie. Co jeszcze mogłam, czego nie zrobiłam... Tak bardzo pragnęłam... To nie wystarczyło... Czy kiedykolwiek mi wybaczysz, że moje ciało nie potrafiło Was zatrzymać?
Odpowiedz
Tęsknie... Ty wiesz jak bardzo..
Odpowiedz
Jesteśmy inni, jesteśmy gorsi.. Jesteśmy "tymi bez dzieci".. Ostatnio coraz bardziej nas to dotyka, coraz bardziej boli.. Kiedy w rodzinie wyprawiali kinder- party mąż spytał czy idziemy na imprezę.. Przecież to zabawa dla dzieci- a My nie mamy dzieci- odpowiedziałam sucho.. I po sekundzie uświadomiłam sobie jak bardzo to jest prawdziwe, jak bardzo nas to dotyka. Rodzina i znajomi planują wspolne spacery, wycieczki, ciągle rozmowy o dzieciach.. My tam nie pasujemy- przecież nie mamy (ziemskich) dzieci, a o Naszych Aniołach świat nie zdążył usłyszeć.. Tak boli
Odpowiedz
Ziarenko... Sad
Odpowiedz
to miał być mój pierwszy "Dzień Matki".. Twój uśmiech i maleńkie rączki miały być moim najpiękniejszym prezentem.. Te wszystkie dni, których nie będzie... to niespełnione marzenie..
boli..
zostały mi wspomnienia tych cudownych tygodni, gdy Twe serce biło pod mym sercem.. Heart
Odpowiedz
Boli że aż człowiek krwawi od wewnątrz. Nikt nie zobaczy tego bólu. "Dzień Matki" a serce puste....
Odpowiedz
Twojego " Dnia Dziecka", mojego " Dnia Matki" - niczego już nie ma..
Odpowiedz
Dziś pierwszy raz dotknęłam ciążowego brzucha kuzynki... Nie umiem się pozbierać, nie potrafie opisać co dzieje sie ze mną wewnątrz..
Odpowiedz
ziarenko a ja dziś w restauracji stałam, oczekiwaniu na stolik obok kobiety która ,rozmawiając z kelnerką mówiła ze ma termin na koniec czerwca...Tak bym teraz wyglądała -powiedziałam do mojego K i zrobiło mi sie słabo , czułam ze zaraz zemdleje...pozostał smutek...bardzo głęboki.Chwilami myśle ze nieludzki.Mam nadzieje ze Twoje doświadczenie było przyjemne,budujące..?
Odpowiedz
Skarbie mój tak często brakuje mi sił..
Odpowiedz
Dni mijają nie wiem kiedy, a tęsknota za Tobą coraz bardziej boli. Przecież dobrze wiem, że czas nie leczy ran, więc czego oczekuję?
Czasem jestem tak bardzo zła na to życie, tak bardzo nienawidzę siebie, nie mogę pogodzić się z tym co się stało, nie mogę zrozumieć dlaczego życie tak bardzo mnie doświadcza. Strata rodziców, śmierć bliskich osób, codzienna walka z przeciwnościami losu.. ale odbierając mi Ciebie, świat wyrwał mi serce.. Są dni, gdy sobie z tym nie radzę, gdy emocje są zbyt silne, nie chcę tego, ale nie potrafię inaczej. Jest mi przykro, bo uświadamiam sobie jak cierpi na tym mój mąż, który tak bardzo się poświęca, pomaga mi we wszystkim, czasem wręcz wyręcza by sprawić mi przyjemność, a ja chodzę wiecznie smutna, zamyślona, nadąsana. Ostatnio coraz częściej się to na nim odbija, gdy zamiast chwalić, czepiam się o rzeczy nieistotne. Mam żal do siebie, że nie mogę mu dać ziemskiego dziecka, którego tak pragnie i swoją złość przenoszę na niego. Dobijają mnie kolejne ciąże znajomych, kolejne zdjęcia narodzonych dzieci, szczęśliwych rodziców.. To chyba najcięższy etap żałoby, gdy uświadamiam sobie, że ranię innych. Brakuje mi rozmowy z nim, takiej szczerej prawdziwej. Brakuje mi rozmowy z nim o stracie, o tęsknocie i o moich obawach. Umiem tylko płakać po nocach i duszę to w sobie. Choć mimo niedomówień, kłótni i tak zawsze w nocy wtuli się mocno we mnie. Wtedy dopiero uświadamiam sobie jaki mam skarb. Chcę wierzyć, że się uda, chcę wierzyć, że jeszcze czeka Nas szczęście i że kiedyś chwycimy w ramiona malutkie serce.

Aniele mój, będę walczyć o ziemskie rodzeństwo dla Ciebie, dopóki starczy mi sił. Ty wiesz, jak bardzo pusty bez Ciebie jest mój świat.. Ty wiesz, jak bardzo tęsknię  Heart
Odpowiedz
Ziarenko doskonale rozumiem Twoja sytuację...porozmawiaj z mężem, tak po prostu, szczerze. Ja wiem co on czuje, wiem jak jest mu ciężko, wiem, że z pokorą zmniesie każdy Twoj nawet najgorszy nastrój i wiem, że on też potrzebuje rozmowy o stracie, tęsknocie...wiem bo też to przeżywam każdego dnia, też niejednokrotnie czuję się jak "worek treningowy", bo przecież jestem zawsze pod ręką. Często my faceci nie chcemy pierwsi tej rozmowy zacząć. Ale uwierz, że cierpimy tak samo mocno jak kobiety i tak samo mocno kochamy nasze Aniołki.
Odpowiedz
Wiem, że również cierpi, że potrzebuje mojego wsparcia.. mój pierwszy "dzień matki", Jego pierwszy "dzień ojca".. miał być najcudowniejszym styczniowym prezentem na Jego urodziny...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości