żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Ziarenko, jak bym siebie czytała. Boże, jak my się potrafimy zrozumieć, jak potrafimy doskonale oddać nasz stan i jak bardzo jesteśmy sobie bliskie w tym bólu, tęsknocie i tych emocjach, które nami teraz targają.
Jak Ciebie czytam, jak bym widziała samą siebie. Okropne to uczucie, kiedy zabierają Ci marzenie, dziecko na które tak bardzo czekasz.
Mój mąż jak Twój, też już ma mnie pewnie dość. Chodzącą jak zombie, mało już o tym mówi, chce abym przestała tą tragedię rozdrapywać ale ja nie potrafię. Ale jestem o tym pewna, że on nałożył maskę, a wewnątrz aż się trzęsie. Widzę to po ilości niestety alkoholu jaki zaczął pić. To straszne kim się staliśmy po stracie malucha. Ja zrozpaczona, znerwicowana i zazdrosna o dzieci innych par chodzący trup, mój mąż pijący browary wieczorami bo w ten sposób tłumi emocje. To straszne i nikt nigdy nas na to nie przygotował, nie rozmawiał jak sobie pomóc.
Chcę już aby wyszło słońce z tych cholernych szarych chmur. Chcę aby już wszystko było dobrze. Synku wracaj do nas!
To Ty sprawiłeś że byliśmy szczęśliwi. Gdzie jesteś synku? Gdzie jesteś?
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez Krasia - Tue, 01 Marca 2016, 15:45:59

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości