żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Tak bardzo Wam dziękuję dziewczyny. Wiem, że rozumiecie każde moje słowo, wiem, że nie jestem sama w cierpieniu... Każda z nas tak wiele przeszła i choć brakuje nam już sił, życie musi toczyć się dalej.. Chociaż, czy można to nazwać życiem? Jeśli wyrwano nam z piersi na zawsze serce to już nie można istnieć.. można być, ale nie istnieć. I to istnieje jest już takie nierealne. Nierealne, jak nasze marzenia, nadzieje, radości, które nam odebrano..
Wiem, że gdybym powiedziała najbliższym byłoby mi lżej, ale nie potrafię. Czasem, gdy już nie mam sił udawać, mam ochotę to wykrzyczeć.. ale nie mogę wykrztusić słowa bo łzy zalewają oczy. Może kiedyś, gdy dane mi będzie zostać ziemską mamą opowiem im przez co przeszłam... Może kiedyś, gdy ponownie będę w ciąży opowiem im o swoim strachu.. Na razie zostaje mi dusić wszystko w sobie.. i te wieczorne wybuchy płaczu, kiedy już wszystko mnie przerasta, kiedy nie mam już sił..
Przyjaciółka jest oparciem, wspierała mnie w trakcie i wspiera nadal, ale jest w trakcie kupna mieszkania, tak bardzo się cieszy, że wreszcie im sie udało, więc muszę pozwolić jej na radość, muszę dać jej prawo do szczęścia, zamiast zamartwiać ją swoim bólem. Ale wiem, że jest, że w każdej chwili będzie.. tylko Ona ma prawo być szczęśliwą. Ale mam Was i wiem, że każda zna ten ból, czytając Wasze historie, łzy lecą mi po policzkach.. Te wszystkie historie są tak podobne i tak bardzo bolą.. Wsparcie w cierpieniu, które nigdy nie powinno się przytrafić..
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Thu, 18 Lutego 2016, 21:29:48

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości