żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Ostatnio chyba miewam te "lepsze dni", to nie tak, że o Tobie nie myślę mój Skarbie, przecież wiesz, tylko myslę o Was tak inaczej, jakby z uśmiechem... Wasze odejście boli i będzie bolało już na zawsze, ale teraz jestem dumna, że mogłam choć przez chwilę nazwać się Waszą "mamą". Czy to już czas na kolejny etap żałoby? Boję się świąt, tego jak będzie przy Wigilijnym stole (kolejny pusty już talerz w moim sercu), boję się tych wszystkich życzeń o dzieciach, boję się spotkać z dużo młodszą kuzynką i pogratulować jej ciąży.. wciąż boję się życia bez Was.. ale czasem potrafię już odpowiadać na pytania o dziecko, mój uśmiech nie jest już tak nieszczery (mimo bólu widzę w nim nadzieję...) Szukając po sklepach prezentów dla najbliższych łapię się na tym, że przeglądam rzeczy dla maluszków zastanawiając się co cudownego kupiłabym dla Was na te pierwsze święta.. oddałabym Wam cały świat.... Wy mieliście być Naszym najpiękniejszym świątecznym prezentem..
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Wed, 16 Grudnia 2015, 22:37:07

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości