żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
I gdy patrzę na jej zdjęcia, które co dzień wrzuca do internetu z rosnącym brzuszkiem, po kolejnym szczęśliwym tygodniu, już prawie na końcu dziewięciomiesięcznej drogi.. tego tygodnia, w którym MY teraz powinniśmy być Aniołku.. Gdy na to patrzę zastanawiam się czy Ty na pewno istniejesz Boże...
Usunęła trzy ciąże, starszą córkę dopiero oddała, bo była dla niej ciężarem, a teraz wrzuca radosne fotki w 30stym tygodniu.. Jak mam wierzyć w Boga, jak mam wierzyć w cokolwiek? Dlaczego to życie jest tak cholernie niesprawiedliwe? Dla mnie ciąża była sensem życia, tam- kolejny kaprys. Ja poświęciłabym wszystko, żeby zostać mamą, tam- alkohol, używki, imprezy..

Nie mam sił.. tak tęsknię Skarbie.. już sama nie wiem za czym.. za tym czego nigdy nie było? za tym co się skończyło jak tylko się zaczęło? za szczęściem, które pozostawiło po sobie tylko ból i żal.. za niespełnioną nadzieją? Za marzeniami?
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Tue, 08 Grudnia 2015, 22:44:56

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości