żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
"Im mocniej próbujemy zapomnieć, tym silniej utrwalamy to w sercu..."

Po pierwszej stracie mimo ogromnego bólu bardzo pragnęłam jak najszybciej zajść ponownie w ciążę. To było jak obsesja. Tak bardzo chciałam- musiałam wypełnić pustkę po stracie swojego Aniołka. Tak bardzo pragnęłam aby znów zabiło serce pod mym sercem, tak bardzo chciałam znów poczuć, że jestem w ciąży. Kiedy lekarz po 6 tygodniach zapewnił, że to tylko przypadek, pozwolił uwierzyć, że następnym razem się uda i dał zielone światło bardzo się ucieszyłam, pierwszy raz poczuliśmy ulgę i ogromną nadzieję, że tym razem będziemy rodzicami. Gdy po drugim cyklu na teście pojawiły się dwie kreski znów pojawiła się radość i wielki strach...Teraz w nic już nie wierzę, w żadne zapewnienia, żadne statystyki, żadne historie. Nie robię sobie żadnych nadziei i o niczym nie marzę- już nie umiem, nie potrafię. Zmieniłam lekarza, pierwszy raz znalazłam kogoś kto mimo wszystko wzbudził moje zaufanie, który nie zbył mnie słowami "tak się zdarza" tylko przeanalizował moje wszystkie badania od prawie roku, odpowiedział na wszystkie pytania, zlecił badania.. Przyznam , że po drugim zabiegu miałam różne myśli, że dzieje się coś nie dobrego, odczuwałam ból, którego wcześniej nie było i już zaczełam sobie wmawiać, że to komplikacje, że więcej nie będę mogła zajść w ciążę bo przecież mnie dotykają wszystkie największe przykrości. Szłam do lekarza z ugiętymi nogami ze strachu. Okazało się, że to pęcherz, że mój organizm bardzo szybko się regeneruje po poronieniu i już tak naprawdę jest gotowy do kolejnej ciąży, pojawiła się już owulacja. Lekarz zalecił odczekać 3mce aby organizm odpoczął i kilka badań. Wciąż pragnę zostać ziemską mamą, ale teraz będzie mi dużo trudniej. Już nie czuję tego ogromnego pragnienia kolejnej ciąży tylko ogromny strach przed kolejnymi staraniami. Uwierzyłam w to, że to był przypadek- teraz boję się, że to nawyk. Boję się, że mój organizm nie będzie chciał utrzymać ciąży, boję się, że każdy następny raz zakończy się tak samo.. Nie wiem, czy po tych 3 miesiącach będę mieć w sobie tyle odwagi, aby kolejny raz spróbować. Boję się, że strach ze mną wygra..
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Wed, 11 Listopada 2015, 21:50:28

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości