żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Wczoraj Wasz tata pierwszy raz się otworzył, tak naprawdę powiedział, że tęskni za tym czego już nie ma.. Często mówił mi, że jest mu przykro, że miał nadzieję, plany.. często pocieszał mnie widząc mój smutek, że jeszcze wszystko przed nami, że jeszcze nam się uda, że bardzo w to wierzy i że ja też muszę wierzyć.. Ale wczoraj powiedział mi, że powoli ma dość.. że nie może znieść tych wszystkich tekstów rodziny, znajomych; że to już pora, że by nam się przydało, tych pytań co byśmy woleli, jakie chcielibyśmy imię.. powiedział, że tak bardzo ma ochotę wykrzyczeć im, że byłam w ciąży, że tak bardzo cierpimy i tak bardzo bolą nas te wszystkie teksy, na które musimy odpowiadać ze sztucznym uśmiechem. Wiedziałam, że jest mu przykro, że to przeżywa, że martwił się o mnie podczas wizyt i pobytu w szpitalu, ale dopiero wczoraj do mnie dotarło, że też cierpi tak jak ja,. Wydawało mi się, że przeżył to zwyczajnie, bo to nie on nosił Was pod sercem, to nie on czuł jak wszystko się zmienia.. tak bardzo się myliłam. Nigdy nawet nie próbował zaprotestować, gdy chciałam jechać na cmentarz mimo innych planów, bo wie jak bardzo jest mi to potrzebne.. może też szuka tam ukojenia.. Jest mi teraz tak jakoś łatwiej wiedząc, że nie jestem z tym bólem sama... Tak bardzo jestem mu wdzięczna za to, że jest, że daje mi siłę przetrwać ten trudny czas, który zdaje się nie mieć nigdy końca..
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Sun, 08 Listopada 2015, 22:48:17

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości