żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
Masz rację, stanelismy w miejscu 4 lipca gdy  nasze maleństwo odeszło na zawsze. Wtedy wszystko się skończyło, świat się skończył. To nie tak że nie rozmawiamy. Mówimy, wspominamy, głośno zastanawiamy sie jakby to było gdyby Nasz Aniołek został z Nami. Po prostu dla męża chce znów byc tą samą radosną kobietą. Wiem że gdy widzi mój smutek, też się zadrecza, obwinia. On stara sie jakoś żyć, a gdy zaczynam płakać bardzo Go zasmucam. Wiem, że przeżył to tak samo ciężko jak ja, też stracił dziecko, ale mimo wszystko próbuje jakoś żyć, dlatego wolę widzieć gdy się usmiecha, nawet gdy pęka mi z tęsknoty serce..
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Fri, 30 Października 2015, 23:55:03

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości