żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
#86
Jeszcze tylko zastrzyk na konfikt i wyjde do domu. Wydawało mi sie że sie trzymam, że pogodziłam sie z tą stratą bo długo czekałam na decyzje lekarzy. Ale nie mogę zrozumieć dlaczego kazano mi wczoraj tak cierpieć, dlaczego przeniesiono mnie zaraz po zabiegu na salę z ciężarnymi, czy moja rana była zbyt mała? Czy niewystarczająco cierpiałam po stracie? Dlatego kazano mi słuchać bicia serc tych dzieci? Dlatego musiałam wysluchiwac o tych wszystkich ciazowych dolegliwościach? To jak sól na moje zranione serce. Nie mogę się pozbierać. Mimo interwencji męża i przeniesienia mnie spowrotem na pustą salę przeplakalam całą noc... Przecież była pusta sala, dlaczego kazali mi przez to przejść?
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Sat, 17 Października 2015, 05:18:20

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości