żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
#29
"Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cie otacza i wciąz nie potrafisz zrozumieć "Dlaczego?"... W końcu się poddajesz, nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.."


Mijają 4 tygodnie od kiedy straciłam Cię na zawsze.. Dopiero 4 czy aż 4? Wcale nie mogę powiedzieć, że jest łatwiej, właściwie jest coraz gorzej.. życie niby wróciło do normy ale czy to można nazwać życiem? Nawet się uśmiecham, spotykam z rodziną, ze znajomymi ale przy każdym spotkaniu bez przerwy myślę o tym co się stało, przez co przeszłam i co straciłam. Śmieję się, a po chwili mam łzy w oczach. Nie potrafię myśleć o niczym innym. Każdy temat przypomina mi o tym co się stało. W każdym czyimś zdaniu doszukuję się swojego cierpienia. Może gdybym mogła o tym z kimś porozmawiać, może gdyby rodzina wiedziała byłoby mi łatwiej.. Nie potrafię oglądać telewizji bo tam jest mnóstwo reklam o dzieciach, dla dzieci, o ciążach.. Nie mogę znieść widoku wózków i małych dzieci. Kiedy widzę spacerujące kobiety z wózkami chciałabym podbiec do nich i zabrać im te maleństwa aby choć przez chwilę ulżyć swojemu cierpieniu. Kiedy widzę spacerujących mężczyzn z dziećmi za rączkę widzę w nich swojego męża jak spaceruje z Naszym dzieciątkiem. Kiedy przytulam siostrzeńca zamykam oczy by choć przez chwilę poczuć zapach mojego utraconego szczęścia.. łapię się na tym, że przez firankę, ze łzami w oczach wpatruję się w małe dzieci bawiące się na placu zabaw.. Tak cholernie boli gdy widzę kobiety w ciąży- nie, nie życzę im źle, po prostu nie rozumiem DLACZEGO u nich jest wszystko w porządku a ja musiałam tego doświadczyć. Na pewno ani razu nie przeszło im przez myśl że mogą stracić maleństwo na zawsze. Dlaczego te wszystkie kobiety mogą być matkami, a mi nie pozwolono? Dlaczego one mogą tulić swoje maleństwa ,a ja nie mogłam Go nawet dotknąć? Czuję, że zaczynam wariować. Czytając te wszystkie historie na forum powtarzam sobie, że powinno mi być łatwiej, że mój Aniołek był ze mną tak krótko, że nie zdążyłam się przyzwyczaić, że tak może jest lepiej ,bo mniej boli, ale wcale nie jest łatwiej, wcale nie jest lepiej bo Jego serce biło we mnie, widziałam to i czułam. Czułam te wszystkie zmiany, które zachodziły we mnie, czułam, że będę mamą.
Tak bardzo tęsknię za Tobą mój Aniele!!!

"Człowiek pozbiera się ze wszystkiego , ale już nigdy nie będzie taki sam..."
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Sun, 02 Sierpnia 2015, 20:18:16

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości