żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
#17
"Nie odkładajmy niczego na później.... bo może nigdy nie zdążymy...."

Od zawsze byłam przekonana, że gdy dowiem się o ciązy to będzie najpiękniejszy czas w moim życiu, najcudowniejsze, najbardziej wyczekiwane 9 miesięcy życia, na które kobieta czeka całe życie.. jednak te 9 tygodni z cudownym Ziarenkiem we mnie od początku były pełne obaw, wyrzutów sumienia i tego cholernego strachu, który już chyba nigdy nie opuści kobiety, która już raz poroniła. Ten cudowny czas od momentu pojawienia się długo wyczekiwanych dwóch kresek był pełen strachu o Ciebie mój Aniołku. Gdy dowiedziałam się o Twoim istnieniu we mnie od samego początku bardzo się bałam. To cholerne przeziębienie, które dopadło mnie od klimatyzacji w aucie gdy wracałam ze szkolenia, wtedy jeszcze nie wiedziałam że Jesteś.. tak długo Cie wyczekiwałam, tak bardzo Cię chcieliśmy, tak bardzo prosiliśmy Boga żeby pozwolił nam zostać rodzicami i te wyrzuty sumienia że mogłam domyślić się wcześniej, że mogłam nie jechać, bardziej dbać o siebie.. Gdy tylko test pokazał dwie kreski naprawdę bardzo się starałam, wg zaleceń lekarza walczyłam z przeziębieniem, żeby Ci nie zaszkodzić,brałam witaminy które zalecił lekarz, zdrowe odżywianie.. Twój tatuś też bardzo dbał o Nas.. On też tak bardzo Cię pragnął.. ale przeziębienie wygrało.. lekarz zrobił nam nadzieje, gdy Twoje serduszko się unormowało, gdy wyniki badań się poprawiły, po czym los zabrał nam wszystko, gdy na monitorze USG nie mogłam już wypatrzyć tej pulsującej kropeczki.. Te 9 tygodni pełnych strachu o to żeby moja choroba Cię nie zabrała, żebyś był silny i został z nami. Tak bardzo błagałam Boga żeby pozwolił Ci zostać, tak bardzo błagałam Ciebie.. Teraz już wiem, że kolejna próba będzie jeszcze większym strachem.. Kiedy czytam te wszystkie blogi, reklamy o cudownym czasie w ciązy, kiedy rozmawiam ze znajomymi które opowiadają jak jest wyjątkowo, po prostu nie jestem w stanie tego znieść. Chcemy z mężem znów zacząć starania kiedy tylko lekarz pozwoli, ale boję się że braknie mi sił. Wiem, że jeśli znów zobaczę kiedyś na monitorze pulsujące serduszko znów wrócą do mnie te wszystkie obawy o jutro.. dopóki nie przeczytałam tych wszystkich wpisów na forum, tych wszystkich smutnych historii Aniołkowych mam nie wiedziałam, że są na świecie takie tragedie, nie wiedziałam, że co dzień tak wiele kobiet przeżywają to co My dowiadując się że serduszka ich Aniołków przestają bić, nie zależnie od tego czy jest to 5,9, 20 czy 30 tydzień..nie wiedziałam, że co dzień tak wielu ludziom rozsypuje się świat...

" Biegła przed siebie ze łzami w oczach... Nie wiedziała dokąd zmierza... Czuła tylko wewnętrzną potrzebę, ucieknięcia od problemów... Od wspomnień, którymi rozpaczliwie, dławiła się każdego dnia..."
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Wed, 22 Lipca 2015, 21:38:54

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości