żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
#1
Najtrudniej jest skończyć, zapomnieć i zacząć od nowa.. koniec często jest nagły a zapomnienie może trwać całe życie..

Kilka godzin po zabiegu, na szpitalnym łóżku zalewając sie lzami mysle o tym co mialo byc a czego nigdy już  nie bedzie...
Rok staran o Ciebie, obwy ze cos jest nie tak az wreszcie po badaniach cos w nas puscilo i na tescie pojawily sie te dwie upragnione kreski. Niedowierzanie, straszna  radosc i to cholerne przeziebienie ktore wszystko zniszczyło.. 1usg- lekarz odrazu uprzedzil zeby sie za wczesnie nie cieszyc bo choroba mogla Cie bardzo zmeczyc.. 2 usg- rozwijasz sie ale Twoje serduszko bije za slabo.. Modlilam sie do Boga błagałam Cie zebys mnie nie opuszczal, glaskalam brzuch prosząc Cie żebyś został.. Na 3 usg w 7tc wszystko się unormowało, lekarz był dobrej myśli i my też kochanie.. Zaczelismy planowac z tatusiem jak to bedzie, jak bedziesz wyglądać, gdzie stanie Twoje łóżeczko..
Teraz leżę w szpitalu i czuję tą cholerną pustke bo Ciebie już z nami nie ma..
9tc- dziś pan dr miał zalożyć karte ciąży, zrobilismy wszystkie potrzebne badania..
Nigdy nie zapomne tego widoku na monitorze usg kiedy pan dr probuje Toba poruszac zeby pojawilo sie pulsujace serduszko.. Te cholernie długie minuty.. Widziałam juz ze to koniec choc wciaz wypatrywalam tej pulsujacej kropeczki. Zasnąłeś na zawsze Aniołku.. Przeplakana noc w objeciach Tatusia a dzis juz jest po wszystkim..
Traumy w szpitalu nie zapomne nigdy gdy podczas przyjecia siedzac wsrod kobiet z brzuszkami polozna krzyczy: ktora na łyzeczkowanie-za mną! I wstaje choc rzucilabym sie na ziemie z bólu. Wciąż jeszcze miałam nadzieję że przy komisyjnym badaniu okaże się że to pomyłka, ze spałeś a Twoje serduszko dalej bije.. Pozniej te wszystkie pytania, dokumenty do podpisu.. Zawalil mi sie swiat a lekarz pyta czy chce szczatki spopielic czy pochowac, nogi mi sie uginaja, czuje ze zemdleje.. Czy jestem pewna lyzeczkowania czy chce czekac na samoistne poronienie, nie daja czasu na zastanowienie.. Stosy papierow do podpisania, oswiadczen ze to moja decyzja.. A jakie mam wyjscie? Leki, kroplowka.. Bol.. I te zimne hasla lekarki podczas badania: prosze nie plakac bo to utrudnia badanie ale jak do cholery kiedy czuje ze to wlasnie ta chwila kiedy trace na zawsze swoje ziarenko. Smiechy, chichy anestezjolożki za kotarą ktora zmieszala sie dopiero jak zobaczyla mnie we łzach... I te z wyczuciem pytania po zabiegu: jak sie pani czuje? - jak mam sie czuc? Pytacie o bol fizyczny czy psychiczny? Fizycznie nie boli ale psychicznie ból dławi mnie od srodka.. Nasz swiat sie rozsypal wraz z Twoim odejsciem Aniolku...

- Co dzieje się z człowiekiem, kiedy pęka mu serce? - Nic, zupełnie nic. Przecież żyje, pije herbatę, bierze prysznic, czyta książki, czasem nawet się uśmiecha... Z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu... Rozumiesz?
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej... - przez ziarenko - Sat, 04 Lipca 2015, 17:35:59

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości