żal, ból, wszysko przy mnie... zamknać oczy i obudzić sie gdzie indziej...
#26
ziarenko nie wiem jaka jest odpowiedz na to pytanie.. Chyba kazda z nas bedzie odczuwala strach i miala inne obawy. My wiemy, ze ciaza to nie jest takie sielankowe 9 miesiecy i nie zawsze kiedy one mina mozna zabrac dziecko do domu. Wiele osob tego nie wie i nie rozumie. Ja strasznie obawiam sie nastepnej ciazy. Zielone swiatlo juz mam dawno ale ja czekam. Moja psychika nie bylaby chyba w stanie uniesc takiego ciezaru kiedy jeszcze tak bardzo boryka sie z innym. Wiem tylko, ze moj strach jest ogromny a nawet i gigantyczny. Przerasta mnie czasami kiedy o nim mysle. Tak bardzo chcialabym wiedziec dlaczego Moj zdrowy Wojtus odszedl i to tak pozno. Moze wtedy wiedzialabym, ze musze sie na cos leczyc i strach bylby mniejszy. Teraz wiem, ze bede sie bala o kazdy dzien i noc, kazda godzine i minute, o kazdy moment w ktorym te wazniejsze dla nas serce przestaje bic w naszym ciele.
Chcialabym aby ten strach byl duuuzo mniejszy u kazdej z nas.
Przytulam Cie mocno.
(*)


ps. Czy moglabys mi napisac skad bierzesz cytaty, ktore tu wklejasz? Moze jakas ksiazka? Jesli tak to bardzo chcialabym ja przeczytac. Z gory Ci dziekuje.
Odpowiedz
#27
(Wed, 29 Lipca 2015, 23:08:54)MoniaN napisał(a): ziarenko nie wiem jaka jest odpowiedz na to pytanie.. Chyba kazda z nas bedzie odczuwala strach i miala inne obawy. My wiemy, ze ciaza to nie jest takie sielankowe 9 miesiecy i nie zawsze kiedy one mina mozna zabrac dziecko do domu. Wiele osob tego nie wie i nie rozumie. Ja strasznie obawiam sie nastepnej ciazy. Zielone swiatlo juz mam dawno ale ja czekam. Moja psychika nie bylaby chyba w stanie uniesc takiego ciezaru kiedy jeszcze tak bardzo boryka sie z innym. Wiem tylko, ze moj strach jest ogromny a nawet i gigantyczny. Przerasta mnie czasami kiedy o nim mysle. Tak bardzo chcialabym wiedziec dlaczego Moj zdrowy Wojtus odszedl i to tak pozno. Moze wtedy wiedzialabym, ze musze sie na cos leczyc i strach bylby mniejszy. Teraz wiem, ze bede sie bala o kazdy dzien i noc, kazda godzine i minute, o kazdy moment w ktorym te wazniejsze dla nas serce przestaje bic w naszym ciele.
Chcialabym aby ten strach byl duuuzo mniejszy u kazdej z nas.
Przytulam Cie mocno.
(*)


ps. Czy moglabys mi napisac skad bierzesz cytaty, ktore tu wklejasz? Moze jakas ksiazka? Jesli tak to bardzo chcialabym ja przeczytac. Z gory Ci dziekuje.


Ja też nie jestem pewna czy moja paychika jest gotowa, ale czuje ze musze  wypelnic ta pustke nowym bijacym we mnie sercem.. Moze to jedyny sposob by znow zaczac zyc..
Wierze ze i Ty będziesz kiedyś na to gotowa, wierze ze Wojtus da Ci znać ze to juz czas.. Wiem że żadnej z Nas nie jest łatwo podjac taka decyzje z obawy ze kolejnego razu nie zniesiemy.. Ale ja wierzę ze damy rade.
Cytaty zbieram latami od chwili smierci mojego taty z przeroznych ksiazek, z internetu (nic konkretnego co moglabym Ci polecic) bo opisuja pustke jaka po sobie zostawił a teraz ta podwojna tesknota.. Wiem ze teraz zaopiekuje się moim Aniolkiem w niebie.
Przytulam i życzę dużo siły bo wiem ze jest Ci dużo ciezej czytajac Twoja historie
Odpowiedz
#28
Dziekuje Ziarenko
Odpowiedz
#29
"Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cie otacza i wciąz nie potrafisz zrozumieć "Dlaczego?"... W końcu się poddajesz, nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.."


Mijają 4 tygodnie od kiedy straciłam Cię na zawsze.. Dopiero 4 czy aż 4? Wcale nie mogę powiedzieć, że jest łatwiej, właściwie jest coraz gorzej.. życie niby wróciło do normy ale czy to można nazwać życiem? Nawet się uśmiecham, spotykam z rodziną, ze znajomymi ale przy każdym spotkaniu bez przerwy myślę o tym co się stało, przez co przeszłam i co straciłam. Śmieję się, a po chwili mam łzy w oczach. Nie potrafię myśleć o niczym innym. Każdy temat przypomina mi o tym co się stało. W każdym czyimś zdaniu doszukuję się swojego cierpienia. Może gdybym mogła o tym z kimś porozmawiać, może gdyby rodzina wiedziała byłoby mi łatwiej.. Nie potrafię oglądać telewizji bo tam jest mnóstwo reklam o dzieciach, dla dzieci, o ciążach.. Nie mogę znieść widoku wózków i małych dzieci. Kiedy widzę spacerujące kobiety z wózkami chciałabym podbiec do nich i zabrać im te maleństwa aby choć przez chwilę ulżyć swojemu cierpieniu. Kiedy widzę spacerujących mężczyzn z dziećmi za rączkę widzę w nich swojego męża jak spaceruje z Naszym dzieciątkiem. Kiedy przytulam siostrzeńca zamykam oczy by choć przez chwilę poczuć zapach mojego utraconego szczęścia.. łapię się na tym, że przez firankę, ze łzami w oczach wpatruję się w małe dzieci bawiące się na placu zabaw.. Tak cholernie boli gdy widzę kobiety w ciąży- nie, nie życzę im źle, po prostu nie rozumiem DLACZEGO u nich jest wszystko w porządku a ja musiałam tego doświadczyć. Na pewno ani razu nie przeszło im przez myśl że mogą stracić maleństwo na zawsze. Dlaczego te wszystkie kobiety mogą być matkami, a mi nie pozwolono? Dlaczego one mogą tulić swoje maleństwa ,a ja nie mogłam Go nawet dotknąć? Czuję, że zaczynam wariować. Czytając te wszystkie historie na forum powtarzam sobie, że powinno mi być łatwiej, że mój Aniołek był ze mną tak krótko, że nie zdążyłam się przyzwyczaić, że tak może jest lepiej ,bo mniej boli, ale wcale nie jest łatwiej, wcale nie jest lepiej bo Jego serce biło we mnie, widziałam to i czułam. Czułam te wszystkie zmiany, które zachodziły we mnie, czułam, że będę mamą.
Tak bardzo tęsknię za Tobą mój Aniele!!!

"Człowiek pozbiera się ze wszystkiego , ale już nigdy nie będzie taki sam..."
Odpowiedz
#30
Z kazdym dniem tęsknie bardziej mój Skarbie!! Pomóż mi znów zacząć żyć! Daj mi siłę... Proszę. ..
Odpowiedz
#31
Weekend spędzilismy nad wodą. Pogoda w tym roku jest cudowna. Uwielbiam słońce. Mąż zabrał na wypad swojego chrzesniaka. Ostatnio troche go zaniedbał.. Leżałam na leżaku popijajac mrożoną kawe i obserwowałam jak oboje wyglupiaja sie w wodzie. To byl cudowny widok widząc ich szczęśliwych.. Wyglupy, skoki do wody, glosny smiech.. Odmachalam im z uśmiechem na twarzy, a z oczu popłyneły mi gorzkie łzy. Spojrzałam w niebo szukając tam Ciebie... Tak cholernie bolał ten widok... To z Tobą Tatuś miał się wygłupiać, to Ciebie miał uczyć pływać.. Tyle myśli o tym co miało być, a czego już nigdy nie będzie... Tyle planów, nadziei, które odeszły wraz z Twoim odejściem... Podeszla do mnie kolezanka, której nie widziałam kilka lat. Chwile rozmawialysmy. Powiedziała, że mój mąż musi być super ojcem, bo widać, że ma świetny kontakt z synem. Chcialam uciec, zawyć z bólu.. Wiem, że nie chciała źle, skąd mogła wiedzieć, ale tak gleboko wbiła sztylet w moje zranione serce.. Tak, miałabyś Tatusia najlepszego na świecie, miałabyś szczęśliwie dzieciństwo. Tatuś nauczyłby Cię wszystkiego... W domu czekają na Ciebie piłki z Jego ulubionego klubu, czeka też mały klubowy  miś, którego nigdy nie przytulisz do snu.. To tak boli Aniołku- te wszystkie niespełnione marzenia, te dni, które miały nadejsc, a ktorych nie ma..
Tak bardzo tęsknie...
Odpowiedz
#32
" Jak to nazwać kiedy chce Ci się płakać a nie możesz? Kiedy roznosi Cię gniew, ale jesteś spokojny? Kiedy smutek rozrywa Ci serce, a mimo to wciąż się uśmiechasz? ..."

Dziś czekała mnie wizyta kontrolna. Chciałam umówić się do innego lekarza, nie wyobrażałam sobie wejścia do gabinetu, w którym usłyszałam, że Twoje (i moje) życie się skończyło na zawsze. Jednak i tak poszłam do swojego lekarza. Od rana bolał mnie brzuch, tym bardziej bałam się usłyszeć, że cos jest nie tak po zabiegu, że coś sie źle goi. Gdy wchodziłam do gabinetu cała się trzęsłam, nogi były jak z waty. Znów to samo miejsce. Tu dowiedziałam się, że jesteś, że Twoje serduszko zaczeło bić prawidłowo i tu dowiedziałam się, że nigdy nie będzie nam dane się spotkać w realnym świecie.. Pan doktor zrobił wszystkie badania, obejrzał wyniki. Wszystko jest prawidłowo, wyniki bardzo dobre. Dostaliśmy zielone światło na ponowne starania. Lekarz nie każe nam odczekać 3-6mcy ponieważ nic w życiu nie da się zaplanować, nic nie da się przewidzieć. Obiecał mi, że za niedługo znów się spotkamy i to będą już szczęsliwe wizyty.. Wiem, że nie jest w stanie nic obiecać. Wiem, że chciał po prostu pocieszyć, ale po jego słowach pierwszy raz poczułam siłę do życia, gdzieś tam w środku zapłonęła na nowo iskierka nadziei na macierzyństwo..
Wiem, że nikt nigdy nie zastąpi mi Ciebie, wiem, że nigdy nie zniknie pamięć po Tobie, a ból i tęsknota zawsze będzie przenikać moje serce, ale tak bardzo chcę wierzyć... mieć nadzieję.. że będzie mi jeszcze kiedyś dane zostać ziemską mamą..



"Budzisz się rano, a w źrenicach resztki wczorajszego słońca. To tęsknota ... wiesz?"
Odpowiedz
#33
"Z dnia na dzień czujemy mniej... nasza tęsknota i ból są wystawione na próbę...tylko pytanie ile jeszcze tak przetrwamy???

Siostry pytają po co ustawiłam Aniołka na grobie taty- długo nie mogłam nic odpowiedzieć. Chciałam wykrzyczeć, że to jedyne miejsce gdzie mogę zapalić światełko mojemu Aniołkowi, który musiał wracać do nieba, by tam czekać na mnie z dziadkiem. Chciałam opowiedzieć im ile ostatnio wycierpiałam i jak jest mi cięzko ale nie potrafię. Tak chyba jest lepiej. Tak bardzo bolą te wszystkie niezręczne pytania. Wiem, że nikt nie chce źle ale czasem czuje, że nie wytrzymam i zaleję się łzami. Dziś koleżanka z pracy przyszła pochwalić się zdjęciem usg, kiedy wziełam je w dłonie myślałam, że oszaleję. Cieszę się jej szczęściem, ale rozmowa z nią rozrywa moje serce na tysiące kawałków i każde z tego tysiąca tak bardzo kłuje w serce. Wszystko to co opowiada przypomina mi jeszcze tak niedawno mnie- mdłości, zmęczenie, zalecenia lekarza, te wszystkie plany.,radości- dla mnie niestety są już tak ulotne jak sen. Nie żałuję ani chwili kiedy byłeś ze mną mój Skarbie, od momentu ujrzenia dwóch kreseczek stałeś się dla mnie wszystkim- teraz nie mam już nic..

"I przyznaj- nigdy nie przypuszczałaś, że to wszystko tak się potoczy..."
Odpowiedz
#34
Patrycja Markowska- Świat się pomylił- idealnie odzwierciedla moją tesknote za Tobą Aniołku

Każdy deszcz,
każda noc,
nagi księżyc,
jego czuły wzrok,
zapach traw
ciepło dni
jakby trochę magii
ktoś odebrał im
radzę sobie świetnie
przecież wiesz
tylko w snach powraca
myśl że tam
na dnie...

Został twój ślad
głęboko tam
twoja muzyka we mnie gra
tam na dnie
został twój ślad
i moja łza
bo świat się pomylił

Pierwszy śnieg
uśmiech mój
dźwięki miasta
kolor snów
jego szept
każdy świt
jakby trochę magii
ktoś odebrał im
tylko morzu mogłam
zwierzyć się
jak złamana w głębi
jestem
tam na dnie

Został twój ślad
głęboko tam
twoja muzyka
we mnie gra
tam na dnie
został twój ślad
i moja łza
bo świat się pomylił

powiedz że
kiedyś uda się
uwolnić duszę mą
z uścisku twoich rąk

tam na dnie
Został twój ślad
głęboko tam
wciąż twoja uśmiechnięta twarz..
Odpowiedz
#35
jakiś czas temu usłyszałam tą piosenkę w radiu...beczałam jak głupia. wcześniej nie miała dla mnie żadnego znaczenia. jakie to dziwne jak wydarzenia w naszym życiu potrafią zmieniać znaczenie słów...
Odpowiedz
#36
Teraz doszukuje sie treści w każdej piosence, w każdej zwykłej rozmowie. Nauczyłam się słuchać ciszy. Umiem zauwazac nawet najdrobniejsze piekno ziemskiego swiata. Szum wiatru, śpiew ptakow- to wszystko dziala na mnie tak kojącą. Szkoda że nauczyłam się to doceniać dopiero gdy straciłam najcudowniejszy Skarb tego swiata...
Odpowiedz
#37
Cisza,samotnośc,odosobnienie i cztery ściany to jedyny mój przyjaciel...Ból w sercu jest nie do zniesienia,zawładnął całym moim życiem,paraliżuje mnie fizycznie,czas staje w miejscu a łzy kapią jak grochy. Ta pustka i tęsknota nie minom już nigdy będą Nam towarzyszyły do końca życia.
Odpowiedz
#38
Kolejna "piękna" niedziela, wypoczynek nad wodą z rodziną. Moje dwie starsze siostry mają synów w wieku 3 lat. Siostrzeniec uwielbia mojego męża, wariuje na Jego punkcie i gdy tylko go widzi nie odstepuje Go na krok. Cudownie sie razem bawili i wyglupiali w wodzie. Siostry rzucily do mnie haslem że musze dac mężowi takiego syna żeby miał zajęcie zamiast bawić sie w niańke z nieswoimi dziećmi. I znów tak bardzo zabolało. Wiem, ze o niczym nie wiedzą, wiem, że nie chcą źle.. Jak mam im powiedzieć, że miał zostać ojcem ale Jego syneczek jest już w niebie! Jak mam im powiedzieć, że choc tak bardzo chcieliśmy nigdy nie wezmiemy w ramiona swojego królewicza.. Byłam w stanie tylko sie usmiechnać choć z oczu płynęły mi łzy ukryte pod slonecznymi okularami. Później jeszcze tekst że one mają brzuszek po ciążach wiec mają prawo a ja  niby po czym.. Wstalam szybko z lezaka udajac sie do łazienki i tam zalałam sie łzami, nie wytrzymałam, plakałam w łazience jak dziecko. Kiedyś nie dam rady i wykrzycze całemu światu, że byłeś, że istniałeś, że Twoje serduszko biło we mnie!  I że stracilismy Cie na zawsze!
Tesknie mój Aniele
Odpowiedz
#39
Ziarenko, tak mi przykro że musiałaś to wszystko usłyszeć i stłumić w sobie. Jak czytałam twojego posta to oż mi się łezka zakręciła w oku. Najgorszy jest ból którego nie można wykrzyczeć. Moi bliscy wiedzieli że jestem w ciąży, także nie doświadczyłam ich "nieświadomych" przykrości. Jeśli nie możesz im tego powiedzieć to może napisz? list? maila? może to ci pomoże, oni zrozumieją i nie będą cię nieświadomie narażać na takie bardzo smutne sytuacje.
Odpowiedz
#40
Oj Franiu gdyby to było takie proste.. Nie chodzi o to, że nie mogę im tego powiedzieć, że nie mam sił, ale nikt poza przyjaciółką nie wiedzial że byłam w ciąży, to miała byc niespodzianka. Chcielismy poczekac do " bezpiecznego" 3miesiaca ale sie nie doczekalismy... O tym, że byłam w szpitalu i przez co tam przeszlam też nikt nie wiedział. Wszyscy myśleli że jestem na szkoleniu. Tak postanowilismy z mężem bo nie chcieliśmy wspolczucia, nie chcielismy kazdemu tlumaczyc co sie stalo, bo to było zbyt ciezkie dla nas. Teraz ciezkie jest wysluchiwanie takich komentarzy, ale przeciez to nie ich wina, sami chcielismy milczec. Nie wiedzialam tylko ze bedzie tak bolec..
Odpowiedz
#41
Rozumiem, w naszej sytuacji nic nie jest proste niestety. Nie wiem co mam ci poradzić, pewnie każda porada byłaby "zła" bo niosłaby za sobą takie a nie inne mało przyjemne efekty. Przytulam.
Odpowiedz
#42
Ja żałuję że tule osób wiedziało bo jeszcze do teraz otrzymuję sms czy wiadomości jak się czuję jak dzidziuś czy już jest duży....a muszę odpisywac że niestety mój malutki kochaniutki Synek Igorek nie żyje.....Sad
Odpowiedz
#43
Małgosiu ja wolałam tego uniknąć. Od początku ciąży towarzyszyl nam strach bo dopadlo mnie silne przeziebienie, później serduszko biło zbyt słabo. Gdy juz sie wszystko unormowało chcieliśmy czekac z nowiną bezpiecznie do 3miesiąca aby mieć pewność i nie odpowiadać na pytania z ktorymi Ty musialas sie zmierzyć. To nigdy nie powinno nas spotkać. Powinnyśmy teraz skakac z radości że jesteśmy mamami a nasze dzieci są wyjątkowe i najcudowniejsze na świecie!
Odpowiedz
#44
Ziarenko, tyle, że na żadnym etapie ciąży nie ma się "pewności", dziecko może umrzeć w każdej chwili, nawet tuż przed przewidywanym tp. Wiem, to straszna prawda i wiem, lepiej o tym nie myśleć, ale to fakt. Pamiętam, jak będąc w ciąży, chciałam mówić o tym każdemu, mój m niekoniecznie - chciał czekać, do 12tc, do genetycznego usg, a ja wtedy płakałam, że jak się, nie daj Boże, coś wydarzy, to nikt nie będzie ze mną płakał, bo nikt nie będzie wiedział. I nikt nie zdąży się ucieszyć.
Przytulam Cię serdecznie, siostrom trzeba było powiedzieć, myślę, że miałabyś w nich wsparcie.
Odpowiedz
#45
PIBI- do czasu kiedy nie trafiłam na to forum wydawało mi się, że ciąża to najcudowniejszy czas dla kobiety- cudowny czas oczekiwania. Wiedziałam, że poronienie są i będą, wiedziałam, że zawsze jest ryzyko straty, ale dopiero to forum uświadomiło mi jaki jest ogrom tych tragedii, jak wiele kobiet traci tak bardzo wyczekiwane maleństwa. Kiedyś wydawało mi się, że zdarza się to tak rzadko, że przeważnie są to początki ciąży. Teraz wiem, że każdy dzień jest strachem, niepewnością i lękiem o jutro.. Moje (Nasze) jutro nie nadeszło i dla wszystkich kobiet na tym forum też nie... Wiem, że jeśli kiedykolwiek będzie mi dane znów poczuć bicie serca pod swoim sercem będzie to czas pełen strachu i niepokoju.

Boję się, że kiedyś nie wytrzymam i wykrzyczę światu, że byłeś mój Aniołku i wszyscy dowiedzą się, że istniałeś. Zrozumieją, że figurka Aniołka na komodzie nie jest nową ozdobą tylko przypomina mi Ciebie, że Anioł na grobie taty i biały znicz jest dla Ciebie, i że miś ulubionego klubu Twojego tatusia czekał specjalnie na Ciebie- tylko czy poczuję się wtedy lepiej?
Odpowiedz
#46
Ziarenko, bo tak właśnie jest - ciąża to cudowny czas oczekiwania i.... nadziei. Tyle, że doświadczenie śmierci Dziecka dodaje do tego czasu strach i niepokój.
Odpowiedz
#47
(Tue, 01 Września 2015, 12:58:26)PiBi napisał(a): Ziarenko, bo tak właśnie jest - ciąża to cudowny czas oczekiwania i.... nadziei. Tyle, że doświadczenie śmierci Dziecka dodaje do tego czasu strach i niepokój.

I jak tu nie plakac przy takich historiach. Nasze malenstwa odeszly nawet nie wiadomo dlaczego. To jest bedzie bardzo smutne i bolesne. Wierze ze czuwaja nad nami.
Ze uda nam sie zostac rodzicami pieknych maluszkow
Odpowiedz
#48
Czy takie doświadczenia i to że zostałyśmy Aniołkowymi mamami wyróżnia Nas w jakiś sposób?Czyni Nas wyjątkowymi? Daje Nam jakąś pewnośc że w drugiej ciąży będzie ok???? Mam tyle pretensji i żalu do Boga że aż mi jest wstyd przed samą sobą.
Odpowiedz
#49
(Tue, 01 Września 2015, 15:33:55)Małgosia napisał(a): Czy takie doświadczenia i to że zostałyśmy Aniołkowymi mamami wyróżnia Nas w jakiś sposób?Czyni Nas wyjątkowymi? Daje Nam jakąś pewnośc że w drugiej ciąży będzie ok???? Mam tyle pretensji i żalu do Boga że aż mi jest wstyd przed samą sobą.

Musimy teraz wierzyc ze bedzie juz tylko lepiej. Nie mozemy sie poddac musimy walczyc o nasze szczescie na ktore tak bardzo czekamy
Odpowiedz
#50
Natalko dziękuje za miłe słowa otuchy na moim wątku. Bardzo dziękuje. Każde słowa są kojące, aczkolwiek my w tym przypadku konkretnie nic nie musimy, teraz możemy się poddawać setki razy!! Teraz to akurat może być nam potrzebneSad Każdy "musi" coś innego..... ja musze to przeżyć i iść dalej. Dzisiejszy dzień był takim właśnie przykładem...

Dla naszych kochanych dzieci [*]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości