Libido
#1
Dziewczyny, wiem że to może głupie, ale nie mam kogo zapytać, poprosić o radę ;(

Moje libido ostatnio jest równe zeru. Na prawdę. Nie wiem czemu tak się stało, mam wyrzuty sumienia wobec mojego Męża, bo dosłownie prawie przy każdym zbliżeniu muszę się do niego zmuszać Sad Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów, nawet po śmierci Alana, kiedy dostaliśmy zielone światło, chętnie "przytulałam się" z Mężem. Problem pojawił się jakieś 3 miesiące temu, od tamtej pory miałam prawdziwą chęć może 3-4 razy? Tak to dosłownie się zmuszam...

Wizytę u ginki mam dopiero 20 lipca, boję się, że coś ze mną jest nie w porządku. Fakt, miałam ostatnio trochę stresów w pracy, kończę jeszcze studia, ale nie była to dla mnie jakaś tragedia. Nie wiem co się może ze mną dziać.

Czy któraś z Was miała podobny problem?
Odpowiedz
#2
Justi, nic chyba Tobie nie poradzę. Może seksuolog? Powiem Tobie, że mi się ostatnio też nie chce, ale nic mi się nie chce - totalnie nic. Nie chce mi się sprzątać, gotować, kupować, jechać do pracy, oglądać tv, szyć, ani kochać, nawet całować - NIC mi się nie chce... poza tym, ze chciałabym zasnąć i nie wstać...
Odpowiedz
#3
Ech, jollyg też mam ostatnio takie załamanie. Myślałam, że może przyjść od razu, że jak już tyle czasu go nie było to nie nadejdzie. Ale jednak przyszło. Tylko u mnie wygląda to tak, że kilka dni jest w porządku, a kilka załamania. Taka "sinusoida". Przytulam Cię mocno i życzę dużo sił.
Odpowiedz
#4
Justi, straciłam Maleństwo 5.05.2015 więc w sumie niecałe 2 miesiące temu i o ile ze stratą jako tako się pogodziłam - wiem że już nic nie zrobię, a zrobiłam wszystko co mogłam, to przez zaginięcie Maleństwa jestem wypruta ze wszystkich sił i chęci. Wysłałam pisma, gdzie się dało i teraz czekam, a czekanie mnie zabija stąd moje "nie chce mi się", bo myślami jestem w tych wszystkich instytucjach - czy dziś znajdę w skrzynce odpowiedź, czy może zadzwonią -ehhh. Padło mi więc też libido, tym bardziej, że bez zabezpieczenia nie możemy a ja nie lubię z, a tabletek nie chcę to i kółko się zamknęło i nie ma nic. W dodatku jak się wkurzę, wysyłam m. na kanapę i śpimy osobno - lipa po całości.
Odpowiedz
#5
dziewczyny temat został założony w dziale merytorycznym i w związku z tym merytorycznym powinien pozostać.
Do luźniejszych dywagacji na ten i podobne tematy służy dział "Rozmowy".
Odpowiedz
#6
To proponuję przenieść cały wątek. Jeśli mam skasować swoje posty - mogę skasować
Odpowiedz
#7
Chciałam przenieść, ale nie wiem czy macie dostęp do działu Rozmowy. Dlatego o przeniesieniu zdecyduje Admin, postów nie kasuj, proszę.
Odpowiedz
#8
ja nie mam dostępu do forum rozmowy
Odpowiedz
#9
ja myślę, że po poronieniu libido automatycznie spada. Może to sygnał, iż należy porobić badania hormonalne, bo może organizm jeszcze się nie zregenerował PSYCHICZNIE, a wiadomo, że wszystko w mózgu siedzi, hormony odpowiadające za "chęci do przytulanek" też, no i hormony pozwalające na zapłodnienie, donoszenie ciąży... Jak coś szwankuje, to organizm to sygnalizuje. Kilka ostatnich miesięcy bez ochoty na sex? A wcześniej zawsze się miało, choć minimalną, przynajmniej raz w miesiącu? No to ja myślę, iż trzeba zrobić badania hormonalne. Ja od czasu poronienia (już prawie 4 miesiące mijają) nie miałam ochoty na sex... przytulanki opierały się na staraniach...ale takich bez poczucia wielkiej chęci, pociągu seksualnego, czyli popędu, jaki powinna mieć kobieta, podczas dni płodnych.
Odpowiedz
#10
Missy robiłam badania hormonalne, mam niedoczynność tarczycy ale leczoną już od dawna. Tak to progesteron i prolaktyna w porządku. Ostatnio byłam u ginki okazało się po takim czasie, że nie dochodzi u mnie do owulacji, nie pęka pęcherzyk i to może być przyczyna braku libido. Ech.
Odpowiedz
#11
Justi, jeśli nie pęka pęcherzyk i nie ma owu, to jakim cudem progesteron masz w porządku?
Odpowiedz
#12
PiBi nie wiem miałam robione badania, wyszedł w normie. Ogólnie w poprzednim cyklu się zorientowała, że nie pękł pęcherzyk, gin powiedziała że u młodych kobiet tak się zdarza i że może być tak, że są 1-2 cykle bez owulacji. Jutro idę znów na badania, zobaczyć czy w tym cyklu pęcherzyk pęka, jeśli nie powtórzę badania krwi znów. Ostatnio progesteron i prolaktynę badałam 3 miesiące temu, dlatego napisałam, że w porządku, nie myślałam nawet, że to tak szybko mogłoby się zmienić.
Odpowiedz
#13
W jednym cyklu trzeba przynajmniej raz powtorzyc progesteron,czyli minimum dwa badania. Ja tez mam male libido...moze tez brak owu....nie wiem,to się okaze,jak za tydzien zrobie badanie krwi na progesteron,jaki poziom wyjdzie. Inne hormony mieszcza sie w "widelkach". Nawet dzis jak bylam na wizycie u gin zapomnialam wspomniec,ze mam spadek libido a nawet brak. Ale gin juz powiedzial,ze po badaniu progesteronu w II fazie cyklu bedzie wiadomo,czy byla owulacja czy nie....tak wiec o libido juz nic nie mowilam. Moze przez stres...moze trzeba gdzies na wakacje wyjechac,odetchnac....
Odpowiedz
#14
Missy wydaje mi się, że nasza psychika też tutaj robi swoje... nawet podświadomie.

Ja wyjeżdżam 10 sierpnia na Mazury i powiem Ci, że już doczekać się nie mogę. Chyba nigdy wyjazd nie był mi tak potrzebny.

Byłam dziś na monitoringu, ale cykl mi coś szaleje, pęcherzyk rośnie dopiero, więc czy pękł będzie wiadomo dopiero za kilka dni. Planowaną owu mam w piątek i wtedy się wszystko okaże, gin powiedziała, że jeśli teraz nie pęknie pęcherzyk powtórzymy progesteron.
Odpowiedz
#15
Dziewczyny ten watek zostal załozony w dziale merytorycznym i dotyczy libido, a nie np kierunku wakacyjnych wojazy.Takie rozmowy proszę prowadzic w dziale starania, ale na Rozmowach. Wszystkie OT zostaną z tego watku usunięte.
Odpowiedz
#16
Moje libido także zmalało gdy pierwszy raz poroniłam. Długo musiałam czekać aż mój organizm wróci do normalności Sad
Odpowiedz
#17
Nie wiem, czy moja rada nie wyda Ci się głupia ale u mnie na prawdę działa - zmiana otoczenia. Jakiś wyjazd na weekend, nie musi to być daleko, czy hotel 5* ale cokolwiek, tak żeby uciec na chwilę od codzienności. Albo wyjście gdzieś, wiem że to brzmi głupio bo depresja robi swoje, ale jak już się zmuszę do takiego posunięcia to nigdy nie żałuje! Myślę że wszystko wina stresu :/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości