moja Julia
#1
Witam Was wszystkie dziewczyny.
Ja urodziłam moją córeczkę 3 tygodnie temu w 26 tc.
Ciążą przebiegała wzorowo, dbaliśmy o wszystko na co mieliśmy wpływ. Miesiąc wcześniej miałam drugie badanie prenatalne, które wskazywał, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wtedy poznaliśmy płeć naszego maleństwa, wybraliśmy imię i przyszedł ten moment kiedy wreszcie przestaliśmy się obawiać i martwić, że może zdarzyć się coś złego... no i się zdarzyło. Miałam kontrolną wizytę u lekarza dopiero co zapytał mnie w którym z okolicznych szpitali chcę rodzić po czym kontrolnie przyłożył aparat to badania tętna i było słychać tylko szum. Natychmiast zaczął robić usg i po dobrych kilku minutach wydusił, że nie słyszy bicia serduszka. Nadal robił usg przez dłuższy czas, bo pępowina jeszcze tętniła ale niestety już moim tętnem. Od razu pojechaliśmy do szpitala, ja jeszcze z jakąś złudną nadzieją, że może usg nawaliło. W szpitalu ponowne usg niestety potwierdziło tą najgorszą wiadomość. Po 36 godzinach bezskutecznego wywoływania porodu tabletkami dostałam kroplówkę i po 10 godzinach urodziłam naturalnie moją kruszynkę nie całe 800 gram smutas.gif
Lekarze mówili, że była śliczna bo ja zdołałam zobaczyć i dotknąć tylko jej stópkę. A jeszcze w nocy czułam ruchy, wszyscy lekarze mówili, że to musiało dopiero co się stać. Teraz czekamy na wyniki sekcji i łożyska ale nie nastawiam się, że cokolwiek wyjdzie, żadnych widocznych przyczyn lekarza nie stwierdzili.
Odpowiedz
#2
Bardzo mi przykro !!
To będą ciężkie chwilę dla Was! ale wierzę, że to przetrwacie.
Dla Twojej Maleńkiej Kruszynki
Odpowiedz
#3
Bardzo mi przykro... nie ma słów, przy takim nieszczęściu. Potrzebujesz dużo czasu i spokoju, by przeżyć swój ból po swojemu. Pamiętaj jesteśmy tutaj!
Odpowiedz
#4
Witaj mamo Juli...jak byś mogla skontaktuj sie ze mna ajlona@vp.pl ja mialam identyczna sytuacje jak Ty .... tylko bylam w 21 tygodniu ciąży wszystko było dobrze.... żadnych objawów poszlismy na wizyte kontrolna ..i tam uslyszalam ze serduszko naszego malucha nie bijeSad od 3 dni ..... urodziłam dzieciątko 11.03.2015 ... i nie moge sie pozbierac... ktos tu napisal w jakims poscie Umarlam a zyje dalejSad zrozumiec nie moge bo wszystko było dobrze ksiazkowo... tez czekamy na wynikiSad
Odpowiedz
#5
współczuję Ci bardzo
[*]
Odpowiedz
#6
dzisiaj mija miesiąc od kiedy dowiedzieliśmy się, że Twoje serduszko już nie bije, że Ciebie już z nami nie ma...
jeszcze miesiąc temu o tej porze tak cieszyliśmy się na kolejną wizytę u lekarza, że znowu Cię zobaczymy,
usłyszymy bicie Twojego serduszka... ale niestety nie usłyszeliśmy tylko ten złowieszczy szum ktg
żegnaj Julio Heart
Odpowiedz
#7
Kochana tak mi przykro, płaczę razem z Tobą... płacz, krzycz ile tylko potrzebujesz, teraz ciężki czas przed Wami.
Tutaj znajdziesz wsparcie, pisz do nas kiedy tylko potrzebujesz.
Przytulam Cię bardzo bardzo mocno
[*] zapalam światełko dla Juli
Odpowiedz
#8
dziękuję Ci bardzo!
napisałam dziś list do mojej córeczki, żeby się chociaż w taki sposób z nią pożegnać i spisać najważniejsze nasze wspomnienia, tylko dlaczego musiałam to pisać zamiast jej opowiedzieć za kilka lat jakim była a nie jest szczęściem...
pustka jaka mnie ogarnia jest koszmarna ale nic mi jej nie zwróci...
Odpowiedz
#9
Tak Kochana, nic nam nie zwróci naszych dzieci...wiesz Julia czuwa nad Tobą, ona teraz jest w Niebie bawi się z innymi Aniołkami, ja wiem, że to nie jest pocieszające, bo co niby jest? nic nie opisze, żadne słowa tego bólu, to wie tylko matka która straciła Dziecko.
Wiem, że teraz masz ciężki czas, i pamiętaj, jeśli usłyszysz od kogoś musisz wziąć się w garść, pamietaj nic nie musisz, masz prawo czuć się źle, płakać, krzyczeć... bo przecież straciłaś Dziecko, ale nigdy nie tłum emocji w sobie. Pamiętaj też, gdy będziesz chciała pogadać wchodź tutaj śmiało, wyżal się, wykrzycz... tutaj znajdziesz wsparcie i zrozumienie.
Mam nadzieję, że masz wsparcie w rodzinie a zwłaszcza w mężu.
Odpowiedz
#10
Dziękuję Ci bardzo za to co napisałaś!
Tak całe szczęście mam wsparcie w mężu, rodzicach chociaż trochę specyficzne i przyjaciołach
tylko dzięki nim daję radę jakoś to przetrwać.
Planowaliśmy tą ciążę ale tak szybko się nam udało, że z początku nie wierzyliśmy w to szczęście, dbaliśmy o wszystkoc o było w naszej mocy, a mimo to ją straciliśmy, na to nie ma żadnego wytłumaczenia...
Odpowiedz
#11
Dla Julki (*)
Odpowiedz
#12
Ja swoją córeczkę straciłam (27tc) 29.03.2014r. i nadal nie mogę się pozbierać, mimo iż nie długo będzie rok... Wiem co czujesz jak wszystko jest dołujące nawet głupie reklamy w TV o pampersach itp. Wiem to cholernie boli rano, wieczorem, w nocy pewnie ciągle o tym myślisz... Płacz ile potrzebujesz i nie słuchaj innych bo tylko kobiety ktore straciły swoje dzieci to rozumieją. Przytulam Cię mocno, życzę Ci dużo sił i szybko mijającego czasu
Odpowiedz
#13
Kochana, nie musisz dziękować, tutaj jesteśmy żeby wspierać, dodawać otuchy Smile
Ja też planowałam razem z mężem, ale czasami mimo naszych starań tak się dzieje... i wiele pytań czasami zostaje bez odpowiedzi.
Pozostaje nam wierzyć, że następnym razem nam się uda...
Nula bardzo Ci współczuje Sad we mnie też reklamy wywołują płacz, ból choć mineło już wiele miesięcy, a takich reklam coraz wiecej Sad
Mamo Juli dla Ciebie

Nie płacz, kochana Mamo
ja patrzę na Ciebie co rano...
Jak tylko oczka otworzę
i skrzydła anielskie rozłożę
to zaraz lecę do Ciebie
pomimo, że jestem tu - w Niebie.

Lecę, by Ciebie utulić,
do serca mego przytulić,
głaskać Twe włosy rozwiane
i skleić serce złamane.

I znajdziesz mnie w listku na drzewie
I wiatru ciepłym powiewie
I w jasnym słońca promieniu
I w ptaku, co siadł na ramieniu.

W Tatrach i w szumie morza
W tęczy łuku, barwnym jak zorza
W Tatusia czułym uścisku
Bo jestem tak bardzo blisko...

I śpiewam Ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem
w zachodzie i wschodzie słońca.
Ja będę z Tobą do końca...

AUTORKA WIERSZA ALEKSANDRA SZMAJDA

Dobrze, że masz wsparcie, musicie wspierać się nawzajem, bo mężowi też jest ciężko
Odpowiedz
#14
mama_Julii - Dziękuję :*
Napiszę tylko tyle, że u Nas wszystko dobrze. Bo to nie jest miejsce na to. Ale niech każda z Was wierzy, że będzie Wam dane trzymać maleństwo w swoich ramionach..
Odpowiedz
#15
I to nam wystarczy, dziękuję!
Odpowiedz
#16
dziś minął miesiąc od kiedy przyszłaś na świat i zarazem opuściłaś nas bezpowrotnie
dokładnie 26 lutego o 18:58
dostałam różową opaskę, którą zakłada się noworodkom niestety to ja ją dostałam,
a nie Ty...
najgorsze są te myśli, że gdyby wszystko było dobrze to byłabyś już większa i dwa dni temu
znowu bylibyśmy na wizycie kontrolnej żeby Cię zobaczyć na usg...
Odpowiedz
#17
Witaj, przeczytałam Twoją historię i współodczuwam Twój ból, Twoją stratę... Sama straciłam synka w 24tc. Doskonale pamiętam pierwsze miesiące... Gdyby wtedy przeżył za chwilę kończyłby 2 latka. Łzy nadal pojawiają się w moich oczach, ale czas sprawił, że ból zelżał, nauczyłam się z nim żyć... tak sądzę.

Życzę Ci dużo siły, cierpliwości, nadziei na lepszy czas, wierzę że nadejdzie.
(*) dla Twojej córeczki. Bardzo mi przykro, że i Ciebie spotkała ta tragedia...
Odpowiedz
#18
Dziękuję bardzo Aneto za to co napisałaś. Mi również strasznie przykro, że doświadczyłaś tego samego.
Tak jedyna rada to nauczyć się żyć z tym ogromnym bólem i pustką w sercu...
Była to moja pierwsza ciąża więc pewnie za jakiś czas będziemy ponownie próbować i tą nadzieją żyję.
Jednak nikt nam nie zwróci naszej pierwszej córeczki, ani nie zastąpi...
Odpowiedz
#19
Bardzo mi przykro mamo_Julii.
Ja mojego synka straciłam w 34 tygodniu. Niedawno minęło pół roku.
Pierwsze dni mnie oślepiły. Nie umiałam oddychać. Żyłam od rana do wieczora. Odliczałam minuty i godziny.
Z czasem jest łatwiej. Czas przyzwyczaja do tego bólu.
Płacz tyle ile potrzebujesz, stój nad grobem swojej córeczki tyle czasu ile będziesz potrzebowała. Z czasem sama zaczniesz odchodzić dalej i częściej.
Życzę dużo siły.
(*) dla Twojej córeczki.
Odpowiedz
#20
Dziękuję Wam wszystkie dziewczyny za to co napisałyście, jak same niestety dobrze wiecie jest to dla mnie ważne, dziękuję!
Masz rację Klementyno czas po prostu przyzwyczaja do tego bólu i pozwala z nim żyć mimo, że ból pozostanie we mnie na zawsze.
Ciężkie te Święta, które miały być tak radosne ale niestety jak to mówią najlepiej jest nie planować nic,
od życia i tak dostaniemy to czego się kompletnie nie spodziewamy...
Odpowiedz
#21
Mamo Julii... Pęka mi serce... Brakuje słów.. Tak bardzo mi przykro ;( [*] Dla Twojej ślicznej córeczki Julii. Piękne wybraliście dla Niej imię...
Odpowiedz
#22
Dziękuję Ci bardzo!
Tak imię piękne tata wybierał...
Niestety serce pęka gdy zamiast cudnych, kolorowych i szytych ręcznie literek, które miałam zwiesić na łóżeczku widzisz imię swojej córeczki na akcie urodzenia martwego dziecka... to jakiś koszmar
minęło już 40 dni od kiedy urodziłam, a wydaje mi się że było to dopiero co.
Odpowiedz
#23
Dziś mijają dwa miesiące, dokładnie dwa miesiące temu o 18:58 przyszłaś na świat moja Julio, żeby za moment opuścić nas bezpowrotnie Sad
Nie sposób opisać słowami skrajne emocje jakie targały mną przez ten czas i jeszcze długo będą mi towarzyszyć. Nic, ani nikt nie jest w stanie mi Cię zwrócić.
Tęsknię kochana córeczko Heart
Odpowiedz
#24
mama_Julii- tak bardzo Ci współczuje Dużo sił życzę Wam.
Dla Twojej Córci (*)
Odpowiedz
#25
dzisiaj mijają dokładnie 3 miesiące od dnia porodu, który miał odbyć się dopiero za dwa dni ale stało się inaczej
miałaś być najlepszym prezentem dla Twojego taty na naszą czwartą rocznicę ale nie ma Cię z nami i nigdy nie będzie, choć na zawsze pozostaniesz w naszych sercach
pierwszy raz miałam dziś obchodzić Dzień Matki z Tobą Juleńko pod sercem Sad
to wszystko nie tak miało być...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości