Nowenna Pompejańska
#1
Modlitwa na różańcu, do Matki Boskiej, Nowenna Pompejańska - modlitwa nie do odparcia.

Ja jestem już w połowie odmawiania tej modlitwy.
Modliłam się o zdrową ciąże,zdrowe dziecko ; akurat parę dni temu niestety poroniłam poczęte dziecko, o które błagałam w tej modlitwie.
Modliłam się o zdrowe dziecko, być może ten zarodek zdrowy nie był... Dlatego powiedziałam do Boga:
"Jak to dziecko,które się rozwija w moim łonie jest zdrowe - to pozwól mi je urodzić i żeby wszystko było ok z ciążą, jeżeli nie jest zdrowe - to czy urodzę czy nie - to już niech pozostanie Twoją wolą"
Może dziecko nie było zdrowe ... Bóg sam je zabrał; już na samym początku ciąży...

To jest modlitwa nie do odparcia.
Skierowana do Matki Boskiej, Ona się stawia za nami; jest to modlitwa nie do odparcia, czyli - jak ją poprawnie, codziennie odmawiamy, to potrafi zdziałać cuda.
Matka Boska obiecuje te wszystkie prośby wysłuchać i nikt nie zostanie odrzucony.

http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/...-po-kroku/

ps. Można się od tej modlitwy uzależnić ;-). I bardzo dobrze.
Oby jak najwięcej łask bożych na nas spływało, oby pomogła ta modlitwa przyszłym matkom.
Odpowiedz
#2
To potrzebna jest specjalna nowenna? Przecież " O cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię." J 14, 13-14
Okazuje się, że nie ma modlitw nie do odparcia, bo Bóg ma wolną wolę i nie lubi uchodzić za wihajster czy inne narzędzie.
Odpowiedz
#3
To jest szczególna modlitwa.
Trzeba wytrwać codziennie, w 54 dniach.

Wiadomo, jak nasza modlitwa się nie spełni...To już Bóg ma w tym swoją rolę, czyli ma On wolną wolę i robi dla nas to - co jest najkorzystniejsze. W czasie modlitwy inne kręte drogi się wyprostowują, co nas bardziej zbliża to osiągnięcia takiego szczęścia - jakie by było dla nas najlepsze. To jest modlitwa na cześć Matki Boskiej, na różańcu; Różaniec - najpotężniejsza broń wobec Zła, czyli złego losu...oby wszystko się dobrze układało... No i uzyskania tego, czego najbardziej chcemy: poczęcie dziecka i donoszenie ciąży do szczęśliwego końca .

Ja nie raz w ciągu dnia nic nie mówiłam,zakańczałam już po czasie...po Północy, czy nawet koło 1 w nocy... Ale dalej odmawiam.
Mam trochę słabą wolę... wiadomo kto osłabia wolę,by nie odmawiać Różańca...
Pamiętajcie, zło najbardziej boi się Różańca. A ta modlitwa ma moc. Matka Boska ześlę łaski na tego, kto będzie odmawiał Nowennę przez te 54 dni........ Spróbujcie.
Odpowiedz
#4
Mojej bliskiej przyjaciółce zabrakło ostatniego wieczora do skończenia nowenny. Przyczyny były obiektywne: opiekowała się umierającym ojcem. Zgadnijcie, w jakiej intencji się modliła?
Odpowiedz
#5
PiBi Sad przykro Sad ja w 2 ciąży modliłam się do św. Dominika, ciąży nie donosiłam Sad
Odpowiedz
#6
PiBi - no właśnie..przykro czasem , czasem tak życie się układa, że zastanawiamy się dlaczego tak ? Ale Bóg ma plan... Po prostu nie można się poddawać.
Wierzyć i tyle. Ponownie próbować zachodzić w ciążę, aż do skutku. Każdy w żuciu ma jakiś etap, gdzie dźwiga bardziej ten Krzyż.. Niektórzy nie mogą zachodzić w ciążę. A potem zachodzą szybko, rodzą następne dziecko - mają bezproblemowe ciąże... a mieli okresy roczne do nawet kilkuletnich, gdzie nie mogli zajść w ciążę.

Znam przypadek, że para starała się tak ponad rok. Mieli zabieg inseminacji. Potem następne dziecko bez problemu spłodzili, psychika się pewnie odblokowała... tyle...a ludzie raczej nie modlący się i nie chodzący do Kościoła. Cóż, może dobrzy ludzie po prostu...nie kłócący się ze sobą ... czasem praktykujący i modlący się Katolicy mogą bardziej nagrzeszyć. I ja coś o tym wiem.
Odbiegłam trochę od tematu...
a jeżeli chodzi o moje odmawianie NOWENNY...to mówię ją całym sercem. Ale mam niespokojne myśli i lenistwo ogarnia strasznie, chęć spędzenia czasu inaczej... Chęć posiadania tego, co inni dostają bez modlitwy. I tu moja wola ku mówieniu tej modlitwy "jak należy", jest osłabiona...

Właśnie... spróbuję także modlić się na pasku św. Dominika. Wiem,,że można poprosić, aby taki Pasek św. Dominika przesłali z Zakonu ..?

mam też synka Dominika.

Gdyby on wiedział, przez co mama ostatnio przechodziła.. mam nadzieję,już nie przechodzić tego więcej....
Choć naprawdę , z całego serca, chciałabym być już ponownie w ciąży...i oczywiście, nie mieć w niej problemów i szczęśliwie donosić.

Będę się modlić za Nas wszystkie z tego forum, abyśmy szczęśliwie stały się mamami, po raz pierwszy lub ponownie.
Odpowiedz
#7
Missy dziękuję, ja też mam synka Dominika, tyle że nie ziemskiego Sad
Odpowiedz
#8
Pan Bóg chciał Twojego Dominika od zaraz już w Niebie-taki był Jego los... :-(
Ja nie mogę zrozumieć, dlaczego się tak dzieje, że właśnie ledwo zapłodnione nowe życie, zaczynające się rozwijać, mające przecież już w czasie zapłodnienia duszę, nagle traci prawo do życia ziemskiego.

Niestety - nie każda dusza może żyć na Ziemi. Właśnie, od czego to zależy?

Modląc się na Nowennie Pompejańskiej módlmy się, by jak najmniej dusz traciło prawo do życia na Ziemi, choć , jak już pisałam, każda dusza ma swoje przeznaczenie; a ponoć Królestwo Boże ma nieograniczoną powierzchnię na duszę.
Ja będę niedługo kończyć moją pierwszą nowennę... Jednak nie jestem z siebie zadowolona, jak ją odmawiam. Na początku z oddaniem odmawiałam, potem już to się stało takie "odklepywanie" trochę tej modlitwy... no jak nastąpiło poronienie...to już moja psychika trochę się poddaje i nie jest już tak podekscytowana i pełna zapału, jak na początku mówienia modlitwy, wtedy kiedy modliłam się, by doszło do zapłodnienia, bym w ciąży była, by ciąża zdrowa była i zdrowe dziecko.
Cóż... Bóg chciał, że ciąży już nie ma.
Ja dalej modlę się o "zdrową ciążę i zdrowe dziecko" - taka intencja.

Myślę, jak zacznę odmawiać drugą modlitwę,to ta sama lub podobnie sformułowana intencja, tyle że chciałabym tą modlitwę odmawiać z większym oddaniem, a nie traktować jako "coś za coś", że zmówię modlitwę - to dostanę zdrową ciążę i rozwijające się zdrowo dziecko... My ludzie, czasem i jeżeli chodzi i sferę duchową - jesteśmy materialistami... jednak by modlitwa odnosiła skutek, musi być czas dla niej i nasze bezgraniczne oddanie.
Odpowiedz
#9
Swego czasu natrafilam w necie na informacje o tej nowennie. To bylo pare tygodni po poronieniu, szukalam wtedy ukojenia, pocieszenia, jakiegos stalego zajecia dla umyslu i wyciszenia rozkolatanych nerwow. Jednak pierwsze co sobie pomyslalam, ze to nie dla mnie... ze absolutnie niemozliwym jest, bym wytrwala w odmawianiu do konca.
Chyba na przekor sobie zaczelam odmawiac te trudna modlitwe i... udalo mi sie ja dokonczyc. Chwil zwatpienia i checi poddania sie bylo bez liku... z jednej strony ciezko mi bylo wierzyc, ze po odmowieniu jej, cos sie zmieni, ze dostane, to, o co poprosze. Nigdy nie wierzylam w uklady z Bogiem i w nie nie wchodzilam. Z drugiej strony chcialam wierzyc w cud i po cichu, w glebi duszy liczylam na niego. Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu modlitwa nie przyniosla spodziewanego odzewu ze strony Boga, wiec szybko o niej zapomnialam. Ale to nie koniec, bo po miesiacu od zakonczenia nowenny stalo sie to, o co prosilam....
Obiecalam, ze napisze o tym, ze podziele sie tym przezyciem z innymi, ale po prostu zapomnialam. Az do momentu przeczytania owego tematu. Tym samym wypelniam obietnice, ktora zlozylam.
Odpowiedz
#10
spróbuje pomodlić się tą modlitwą i wierzę, że Matka Boża pomoże i wstawi się za mną, abym mogła zostać Mamą ziemskiego dzieciątka, wierzę też, że opiekuje się tam w Niebie naszymi dzieciątkami...
Ja również napiszę moje świadectwo.
Odpowiedz
#11
Cześć Smile Zaczęłam odmawianie Nowenny w październiku, w wiadomej intencji. Przez cały ten czas modlitwy różańcowej, doznałam ukojenia i uspokojenia.
Po jej zakończeniu moja postawa była mniej więcej taka :" Jeśli TY Boże chcesz, to daj nam zdrowe dziecko". Bez ciśnięcia, że MUSZĘ mieć dziecko. Psychicznie przygotowałam się na to, że możemy nie mieć dzieci w ogóle.
I w całej tej gotowości okazało się, że test ciążowy jest dodatni Smile Dziś trwa 20 tydzień i ufam, że będzie dobrze.
W przedszkolu, w którym pracuję dzieci mówią taka modlitwę: "Jezu ufam Tobie, A NIE SOBIE". Os początku 2015 roku to stało się moją dewizą. Życzę wam wszystkiego co najlepsze :*
Odpowiedz
#12
Już od tygodnia zastanawiam się nad rozpoczęciem tej modlitwy, ale wiem że nie dam rady wytrwać chociaż bardzo bym chciała i boję się jej podjąć Sad

U mnie w domu odmawiały chyba trzy osoby tą modlitwę w intencji mojego siostrzeńca który choruję na nowotwór .. stadium nowotworu był IV czyli najgorszy z przerzutami, jego stan w pewnym momencie był krytyczny, w tej chwili nowotwór jest zatrzymany .. może stan zdrowia siostrzeńca nie jest idealny bo wyniszczyła go operacja, chemia, radioterapia ale żyje, jakoś tam funkcjonuje już 3 rok .. wiadomo życie jak na bombie ale jego stan już był naprawdę taki że nie miał szans nawet na przeżycie roku .. moja siostra tak mocno wierzy w moc tej modlitwy że nie daje sobie nic innego powiedzieć jak tylko to że to dzięki Matce Boskiej ona ma jeszcze czas być z nim ..

Przepraszam że to trochę od tematu historia ale dzięki temu ze to napisałam sama gdzieś mocniej uwierzyłam że może mi też się uda wyprosić swoją prośbę .. i może się podejmę tej modlitwy chociaż wiem że będzie ciężko .. najpierw chyba tylko muszę przeprosić Boga bo po stracie synka trochę się na niego pogniewałam ..
Odpowiedz
#13
Kamila ja wierzę w moc tej modlitwy, że Matka Boża pomoże, napiszę Ci w ten sposób, miałam beznadziejne wyniki badań hormonalnych, dzień po tym jak rozpoczęłam modlitwę lekarz zlecił ponowne badania hormonalne i jeszcze tego dnia wyniki okazały się dobre a wg lekarza duże szanse na cykl owulacyjny, a może mi się już udało? modlę się i wierzę...
Nie namawiam Cię na modlitwę, bo sama musisz chcieć, ja też się wahałam, ale poczułam, że chcę się modlić, bałam się, że nie wytrwam, ale teraz okazało się, że jest inaczej. Budzę się i mam chęć modlitwy.
Wiesz Kama wg mnie Bóg rozumie Twoją złość, po prostu porozmawiaj z nim, ja przez 7 miesięcy nie umiałam z nim rozmawiać, nie winiłam Go za stratę, ale nie rozumiałam dlaczego tak się stało.
Kamila przytulam Cię z całej siły.
Odpowiedz
#14
martyna chyba podejmę to wyzwanie i spróbuję .. a za Ciebie trzymam kciuki żeby Ci się udało i żeby wszystko było dobrze :*
Mocno przytulam :*
Odpowiedz
#15
Kamila i to mi się podoba Smile spróbuj.... ja za Ciebie też trzymam kciuki, i będę pamiętała o Tobie w modlitwie...
Również przytulam mocno Smile
Odpowiedz
#16
Kamila - na pewno nie ma się czego bać Smile i na pewno nic nie stracisz, a można wiele zyskać. Powodzenia i wytrwałości w modlitwie Smile
Odpowiedz
#17
PiBi myślę że masz rację nic nie stracę a mogę zyskać Smile
Odpowiedz
#18
ja wczoraj zaczęłam. Na początku entuzjazm, ale jak się dłuży to gdzieś ten entuzjazm mija, ale na razie chcę kontynuować. Oby wystarczyło mi wytrwałości.
Odpowiedz
#19
Patrycja nie jest powiedziane, że odmawiać wszystko na raz, u mnie to różnie, czasami odmówię wszystko, czasami sobie to podzielę, wychodzę na spacer mam mały różaniec w kieszeni kurtki i mówię, czasami jak robię obiad.... Patrycja ja wierzę, że dotrwasz do końca Smile
Odpowiedz
#20
Też chciałabym gdzieś w drodze, ale ja nie znam tych tajemnic, więc muszę je czytać z kartki :-). To jest właśnie pocieszające, że można sobie podzielić.
Odpowiedz
#21
Patrycja po kilku dniach zapamiętasz Smile
Odpowiedz
#22
Ja też zaczęłam ją wczoraj .. stwierdziłam że to będzie idealny dzień ponieważ wczoraj minął miesiąc kiedy urodził się mój synek ..

I powiem szczerze że będzie ciężko Smile Wczoraj odmówiłam całą na raz .. a dzisiaj już musiałam sobie podzielić Smile

W tej modlitwie chyba rzeczywiście chodzi przede wszystkim o wytrwałość Smile

Ale zapamiętałam jedne słowa z książeczki na temat tej modlitwy .. że jeśli nie jestem pewna tego o co proszę to nie wytrwam w modlitwie .. a ja jestem więcej niż pewna tego o co proszę więc wytrwam ..
Odpowiedz
#23
Kamila wiesz, ja też jestem takiego zdania, od początku w tej modlitwie gorąco proszę i powoli zaczyna się dziać, jestem tak ufna, że odmawiam modlitwę codziennie, i nawet nie myślę nie odmówićSmile nie ważne czy odmawia się ją raz czy podzieli ją sobie ale najważniejsze, że się modli Smile
Odpowiedz
#24
Cieszę się, Dziewczyny, że odmawiacie tą modlitwę :-). Wymaga ona dużo poświęcenia, bo tak się wydaje na początku - iż mówi się ją bardzo długo. Taaak...tak jest na początku, bo zwykle przeciętny Katolik modląc się, odmówi 10-tkę różanca ... i Tajemnic wszystkich na pamięć nie zna też. Ale, po kilku dniach odmawiania Nowenny Pompejańskiej - to już pamięta się wszystkie tajemnice :-).
Można mówić cztery części , ale trzy części są wymagane, czyli:
Radosna, Bolesna, Chwalebna. Jest jeszcze pomiędzy Radosną a Bolesną - Światła (którą do Różańca dołączył za św. Jan Paweł II).
Ja znam już wszystkie tajemnice na pamięć , tych trzech części. Część Światła nie odmawiałam. Jednak nie wykluczam odmawiania przy następnej Nowennie.
Jednak zawsze musiałam odczytać osobno te modlitwy końcowe, które się mówi na zakończenie każdej części Różańca (są dwie różne, jedną mówimy po 27 dniach odmawiania Nowenny, a drugą po 54 dniach).

Jak już pisałam wcześniej, odmówiłam jedną, całą Nowennę w intencji o prośbę o "zdrową ciążę, zdrowe dziecko".
Nie odmawiałam jej z należytym porządkiem...gdyż czasem zaspałam, czasem zostawiłam wszystkie trzy części na ostatnią chwilę dnia i kończyłam po 00:00 lub i nawet przez 2:00 ... Undecided . No... przyznam się, że walczę u siebie z lenistwem i chęcią do zajmowania się czymś innym - rozrywką, czyli np. tv, internet... i inne sprawy domowe, a modlitwę zostawiałam na ostatnią chwilę......... Dlatego wiem, że moja modlitwa nie była takim "wielkim wyrzeczeniem", jakim być powinna; choć była to modlitwa odmawiana z oddaniem. Choć odmawiana przeze mnie na ostatnią chwilę........wiem,że to przez moją słabość, słabość mojej woli i poddawanie się "na zrobienie tego co trzeba, na później". No...poddawanie się kuszącym myślom ... . Myślę, jak pokonamy te złe myśli, to będziemy godnie modlić się. Mi ciężko było się zabrać za modlitwę, ale jak ją odmawiałam, to już było ok. I żałowałam,że zwlekałam. Ciągle przed działaniem mnie coś blokuje...hmm, wiadomo kto daje złe myśli i oddala nas od dobra..........

Czy moja modlitwa odniesie jakiś skutek w moim życiu? W taki trochę czasem niedbały sposób odmawianą? :-). Jeżeli nie w tej intencji, to na pewno bardziej zbliża, do wiary, do swojej ofiary dla Boga, do chęci następnej modlitwy, następnego odmawiania Nowenny Pompejańskiej. A Świadectwo na pewno napiszę, gdyż w trakcie odmawiania modlitwy, wymawia się obietnicy złożenia świadectwa, pomocy Matki Boskiej w swoim życiu ... Ja myślę o tym, że Matka Boska pomoże kobietom zajść w ciążę, bo sama na Ziemi była Matką i wie, jakie to najcudowniejsze uczucie na świecie...

...Dlatego zwracam się do wszystkich kobiet na tym forum , gorąco Was zapraszam do zapoznania się z tą modlitwą, która jest modlitwą do Matki Boskiej, modlitwa nie do odparcia, piękna Nowenna Pompejańska, na różańcu... Różaniec ma moc, moc pokonywania zła. Pamiętajcie, różaniec nie jest tylko dla starszych osób, sięgnijmy po niego teraz, on powinien być zawsze koło nas, w naszym całym życiu. Spróbujcie :-).
Odpowiedz
#25
Missy ja jak pisałam wcześniej dzielę sobie ją na części i często odmawiam w drodze idąc gdzieś tam, ja myślę, że Matka Boska nie pogniewa się jak sobie ją dzielę, ale odmawiam sumiennie, dzień w dzień, czasami zaczynam od tajemnicy bolesnej, czasami od chwalebnej a kiedy indziej od radosnej...
Po kilku dniach nauczyłam się tajemnic na pamięć, i też żałuję, że nie odmawiałam wcześniej.
Missy dziękuję Ci, że napisałaś o tej modlitwie Smile Wierzę, że Matka Boża wstawi się za mną u Boga i zaopiekuje się mną podczas ciąży, że nie pozwoli, aby cokolwiek złego mnie spotkało. Dziś odbieram betę i wierzę, że będzie dobrze Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości