Wczoraj byłaś, a dziś już Cię nie ma...
Rok zatacza koło, za chwilę kolejny 25, kolejny luty. Już 4.
Agusiu, mój Aniołku. Kocham Cię i Tęsknię.
Odpowiedz
Chciałabym żebyś tu była..
Chciałabym poczuć Twoje ciepło
Chciałabym poczuć ten niepowtarzalny dziecięcy zapach
Chciałabym stać teraz w drzwiach Twojego pokoju i patrzeć jak śpisz
Chciałabym...

25..
Odpowiedz
Ogólnie daje rade, ale czasami przychodzi taki wieczór jak dziś, kiedy łzy cisną się do oczu i nie sposób ich powstrzymać.
Chcę krzyczeć, płakać i gryźć poduszke.
4 lata.. Znienawidzony luty, znienawidzona środa.

4 lata temu, żyłam jeszcze w nieświadomości, nawet nie przypuszczałam, że za kilkanaście dni znacznie się mój koszmar, który będzie trwał już do końca życia. Ostatnie dni tego beztroskiego uśmiechu, ostatnie dni mojego starego życia.

Agusiu,
Córeczko,
Wiem co siebie obiecałam, że będę żyła za Ciebie i za siebie, ale czasami jest tak strasznie trudno..
Czasami nie mam siły
Odpowiedz
Przytulam mocno.
Odpowiedz
Dwudziesty piąty dziecinko .
4 lata .
Rocznica, której być nie powinno .
Jaka byś była ?

Brakuje mi tych wszystkich chwil, które się nigdy nie wydarzyły, brakuje mi Ciebie .
Odpowiedz
Impreza weselna, mnóstwo uśmiechów, radosna atmosfera, tańcą nie ma końca.
Wiedzę jak jakiś tata tańczy ze swoją niespełna 4 letnią córeczka.
Tata się uśmiecha, podnosi swoją mała księżniczkę robi piruety, ona śmieje się w głos.
Moje oczy uciekają do świata wyobrazi, wiedzę na tym parkiecie siebie tańczącą z Tobą Agusiu.
Wlasnie w takich zwykłych chwilach najbardziej Ciebie brakuje córeczko.
Powinnaś tu być i szaleć z nami, a może byłabyś nieśmiała i nie chciała tańczyć. Nie wiem, tak mi żal, że nie wiem..
Nic nie wiem o Tobie.
Przykro,
Boli,
Agusiu (*)
Odpowiedz
15 październik, nasze "niechciane święto".

Tak bardzo żałuję, że Ciebie nie ma. Bardzo często oststnio myślę o tym jakby to było gdybyś była. Miałabym piękna 4-latkę to już taki poważny wiek. Byłabyś podobna do mnie czy do taty? Czasami brak mi sił, gdy inni myślą, że nie mam dzieci ( bardzo mało osób z mojego obecnego otoczenia wie) A ja doskonale wiem co to znaczy strach o własne dziecko, co znaczy kochać bez końca i co oznacza stracić.

Jestem w takim momencie swojego życia, że nie wiem co dalej z nim zrobić, gdzie pójść.
Gdybyś była, byłoby prościej, wiedziałabym, że muszę myśleć o naszym wspólnym dobrze.
A tak ograniczeń brak, mogę wszystko, a tak bardzo chciałabym mieć jakiś stabilny niezmienny punkt.


Kocham Cię, gdziekolwiek jesteś.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości