Umarlam choc musze zyc dalej...
Ja też jestem szczęśliwa. Mniej więcej właśnie po roku od śmierci Alanka zaczęłam odkrywać to szczęście w sobie na nowo... przepełnione bólem i tęsknotą, ale jednak szczęście.

Przytulam Cię Monia mocno i życzę, abyś je w sobie odnalazła.

Dla Wojtusia (*)
Odpowiedz
A ja bywam szczesliwa.

Czasami to szczescie trwa jeden dzien, czasami kilka tygodni, a czasami nawet kilka miesiecy.

To jest inne szczescie niz kiedys, inne  jest cale moje zycie, ale po dluzszym czasie od smierci mojego Synka zaczelam znow odkrywac szczescie.

Tobie zycze tego samego Moniu!
Odpowiedz
Można być szczęśliwym, Moniu, nawet po stracie dziecka.
Ja jestem.
Odpowiedz
Dziekuje Wam dziewczyny, ze podzielilscie sie ze mna swoimi odczuciami.
Moze musze jeszcze poczekac na taki stan kiedy bede szczesliwa. Choc wiem, ze nigdy nie bedzie to pelnia szczescia.
Staram sie jak moge. Czasami sie usmiecham, przeciez musze. Doceniam to co mam, zawsze docenialam. Nie rozumialam nawet jak ludzie moga nie docenic tego co maja, ze zyja i sa zdrowi itd. To, ze docenialam ten stan zawsze gdzies tam przyczynialo sie do stanu szczescia.
A teraz nie wiem jak byc szczesliwa choc nadal doceniam ile mam.
Naprawde nie wiem. Zdaje mi sie, ze to niemozliwe.
Jak mam nazwac siebie szczesliwa kiedy nie ma przy mnie mojego dziecka; kiedy moge zobaczyc jedynie Jego imie na nagrobku..?
Tak ciezko jest zyc..
Odpowiedz
myślę że do tego tanu trzeba się "przyzwyczaić".. idąc na grób Syna mijam kaplicę gdzie leżał w trumnie i zawsze jak ją mijam to mi serce wali a nie daj Boże jest pogrzeb i jest otwarta z trumną to już mam nogi jak z waty , widzę małą białą trumienkę ...Mam schorowaną babcię i już rozmyślam nad (oczywiscie życzę jej jeszcze długich lat)tym jak to będzie jak będzie pogrzeb przecież nie dam rady wejsc do tej kaplicy..i tak codziennie rozmyślam o wszystkim, przypominam wspominam... i to się nie zmieni.. przepraszam że tak się rozpisuję, ale też nie mam często z kim pogadaćSmile Pozdrawiam Cię Moniu
Odpowiedz
Inka wiem jakie to uczucie. Tez tak mam w wielu miejscach. Obok zakladu pogrzebowego, w szpitalu a nawet czasem w domu. Wszystko tu nadal na Niego czeka ale On sie nie zjawi. Taka bylam szczesliwa w tym domu.. Byl tutaj z nami ponad 7 miesiecy, moze nie cialem ale byl..
"mala biala trumienka" najgorsze co moze byc dla ukochanego dziecka..
Inko, rozpisuj sie. Wyrzuc z siebie to co tam siedzi Ci w srodku a ja chetnie wyslucham. Ja tez nie mam nikogo do rozmowy. Zreszta juz sie raczej przyzwyczailam do pisania i nie wiem jak mialabym rozmawiac o moim cierpieniu. Takze jesli masz ochote to ja zawsze bede miala nadstawione uszy. I choc nie bede mogla podac chusteczki kiedy uronisz lze to zawsze moje wirtualne ramie otuli Twoj smutek..
Sciskam Cie mocno kochana
Odpowiedz
Dziękuję Ci bardzo za ciepłe słowa. a macie zdjęcia Wojtusia ? Nie pamiętam czy pisałaś... Jeśli tak to schowane? Czy gdzieś powieszone? Ja mam zdjęcie z porodu na ścianie a ze szpitala jak już był w śpiączce schowane. Mam wyrzuty sumienia jak wieszam zdjęcia młodszego...
Przesyłam ciepłe myśli
Odpowiedz
Inko mamy zdjecia ale oprocz nas, rodzicow, nikt ich nie widzial. Wojtusia widziala tylko moja mama kiedy szlam ostatni raz sie z Nim pozegnac.. Sad Zdjec nie chcialam nikomu pokazac. Nie moge niestety pokazac ich nawet Jego bratu. On ma tylko piec lat i nie wiem czy powinnam. Wiesz, Wojtulek na zdjeciach jest caly pomarszczony a z noska i oczu leci mu krew.. Sad caly czas ja wycieralam ale to nic nie dawalo.. Robilam podchody do starszego czy chcialby zobaczyc brata na zdjeciu. Oczywiscie byl zadowolony i powiedzial, ze tak. Ja mu lekko opowiedzialam jak to zdjecie wyglada a on nie bardzo umial zrozumiec dlaczego jest tak a nie inaczej. Szybko zmienilam temat i stwierdzilam, ze pokaze mu dopiero kiedy sam spyta.
Ja w ramkach mam tylko zdjecia z USG i odbite stopki. Mam tez odbita stopke na lewym przedramieniu. Na szyji nosze serce a w srodku mam Jego zdjecie. Obok lozka na szafce mam Wojtusia zdjecie ale w takiej zakrytej ramce (jak w ksiazce). To zdjecie jest dla nas. W salonie powiesilam tylko takie serduszko, ktore zaproponowala "jedna z nas". Ulozone ze slow o Wojtulku. Obok Jego zdjecia z USG zawsze stoi zapalona swieczka.. Tyle moge.. Nie chcialabym raczej pokazywac swiatu tego cierpienia.. Wojtus na zdjeciu nie jest przeciez usmiechnietym, zywym chlopcem.. A tak bardzo bym tego chciala, ze tak bylo.. Sad
Mysle, ze nie powinnas miec wyrzutow sumienia co do tego. Te zdjecia sa przede wszystkim dla Was. Nie musisz sie dzielic nimi z innymi. Jak to tak czuje. Sciskam Cie mocno.
Odpowiedz
Ostatnio gorzej sie czuje. A moze w ogole sie nie czuje..
Jest obco. Poza cialem. Poza umyslem. Poza mna.
Nie wiem gdzie jestem lecz wiem gdzie powinnam byc..
Wiem gdzie powinienes byc Ty i wiem, ze w moich ramionach zawsze juz bedzie brakowac Ciebie.

Wojtulku Moj.. (*)
Odpowiedz
Moniu, skoro nie wiesz, gdzie jesteś, to skąd wiesz, że nie jesteś tam, gdzie być powinnaś? Może jesteś, tylko nie potrafisz rozpoznać tego miejsca.
Odpowiedz
Bajkowa no nie wiem gdzie jestem. Myslac o tym gdzie byc powinnam marze o szczesliwym domu, w ktorym slychac smiech moich chlopcow; w ktorym kazdy kat kipi szczesciem; dom, w ktorym sa moje dzieci razem a ja zawsze moge podejsc, przytulic i powiedziec jak bardzo ich kocham. To jest moje miejsce. Zawsze chcialam aby ono bylo a teraz juz nigdy i nigdzie go nie odnajde. Tego miejsca juz po prostu tutaj na ziemi nie ma. Nie dla mnie.
Odpowiedz
Przykro mi z powodu Twojej straty... ciężko mi sobie wyobrazić co czuje kobiet, która traci dziecko w tak późnym okresie ciąży, dla mnie to tez bardzo bolesne ale u mnie to był pierwszy trymestr. Masz jednego synka w domku, drugiego w niebianskim domku, to ogromnie trudne odnaleźć się w takiej sytuacji, jestem z Tobą myślami i wysyłam światełko dla Wojtusia [*]
Odpowiedz
"Ten jeden raz stań tuż obok mnie.
Dziś czuję, że brak mi sił.
Ten jeden raz bądź blisko mnie.
Poczuć mi daj, że to wszystko ma sens.
Dziś wiem, że brak mi sił"

Tak bardzo chce Cie przytulic Synku..
Odpowiedz
ja też nucę wciąż w myślach piosenkę Ani Wyszkoni, to tylko słowa, a są tak dosłowne...

"Może, gdybyś był kimś innym, niz jesteś
Jak srebrzysty pył uniósł się na wietrze
Może, gdybyś był motylem w mej dłoni
Chociaż jeden dzień, chociaż jedną noc
Może, gdybyś był słowem w moich ustach
Kołysanką, gdy kładę się do łóżka
Mógłbyś nawet zobaczyć kazdy z moich snów
Ile dla mnie znaczysz, więc zasypiam już..."


Przytulam Cię Monia
Odpowiedz
Synku.. Tak czesto do Ciebie mowie ale czy mowie do Ciebie..? Czy tylko ja slysze czy moze Ty tez czasem nadstawisz swoje malenkie uszko? Czy wiesz, ze z mama ostatnio troche gorzej? Myslalam, ze jak przetrwam Twoje pierwsze nieUrodziny to troche cierpienia ze mnie uleci.. Okazuje sie chyba, ze nie przetrwalam. Okazuje sie, ze ja nadal trwam. Nie od wczoraj czy od miesiaca. Trwam juz tak ponad rok. Trwam w moim swiecie smutku i zalu od tamtego zimnego dnia w ktorym obcy czlowiek powiedzial mi, ze Ciebie nie ma. Mialam taki krotki czas kiedy myslalam, ze jest w miare OK ale obudzialm sie i znow jestem nieobecna i otumaniona. Kolysze sie to w przod, to w tyl patrzac tepo w kawalek sciany. Mysle o tym jak niepojete byloby nasze szczescie kiedy zostalbys tutaj z nami. Jak nasze zycie wypelnialaby radosc i usmiechniete oczy. I tesknie za wszystkim. Za Twoim glosem, ktorego nie moge uslyszec. Za Twoim usmiechem, ktory malowalby moj usmiech. Z Twoimi raczkami, ktorych nie moge chwycic idac na spacer. Chcialabym poczuc Twoje cieplo w moich ramionach. Chcialabym abys mogl sie do mnie przytulic. Chcialabym abys mial mame obok. Chcialabym zobaczyc jak bawisz sie ze swoim bratem. Chcialabym uslyszec wasz smiech podczas wieczornej kapieli a potem ulozyc was do snu czytajac bajke na dobranoc. Ciebie moglam ulozyc do snu tylko jeden raz. Jeden jedyny raz otoczony smutkiem i lzami. Jeden jedyny raz nie mogac podziwiac jak slodko spisz lecz dlawiac sie lzami nad tym, ze sie nie obudzisz. Ze nigdy nie zobacze Twoich szczesliwych oczu, ze juz nigdy nie zobacze zycia w Tobie.. Zasnales zanim zdazyles sie obudzic..

PS. Kocham Cie Wojtulku. Niewyobrazalnie.
I tesknie za Toba marzac o tym co moglobyc i wiedzac, ze nigdy tego nie bedzie..
Odpowiedz
Rok temu byles jeszcze ze mna, tak namacalnie ostatni raz..
Rok temu przeszlismy ostatnia wspolna droge.
Tak bardzo mi przykro, ze byla to droga na cmentarz..
Ze nie moglam zamienic sie z Toba miejscami..

Kocham Cie tak niewyobrazalnie Synku.. :*
Odpowiedz
Ojej... czytajac Twoje ostatnie dwa posty rozplakalam się okropnie... nie wiem...nie wiem co napisać . Odebrało mi słowa wszystkie. Takie piękne , prawdziwe i bardzo smutne... gdy myślę co robię codziennie z moją dwójką dzieci ...boli tak mocno , ze mój Wiktorek nigdy nie będzie się z nami bawił ...nie będzie wyglupial się na łóżku śmiejąc się i łaskocząc razem z mamą tata bratem i siostrą...
Odpowiedz
Synku.. Mysle, ze nadszedl moment w ktorym jestem w stanie podziekowac Ci za wszystko.. Zawsze przepraszalam poniewaz sadze, ze mam za co i bede Cie przepraszac juz zawsze. Dalam Ci zycie i nie moglam go uchronic. Czuje sie winna wszystkiego co Ciebie ominelo; czuje sie winna, ze ominelo Cie cale Twoje zycie.
Ale dzis chcialabym Ci podziekowac za to, ze jestes; za te wszystkie dni i tygodnie kiedy moglismy sie poznawac; za wieczorne igranie z mama przez ktore nie moglam zasnac; za kazdy malenki ruch, ktory dawal pelnie szczescia. Chce Ci podziekowac za to, ze wybrales mnie na swoja mame i ze moge nia byc. Jestem dumna, ze moge nazwac sie mama Malego Wojtusia! Bardzo mocno Cie kocham i tak samo bardzo chcialabym moc Cie przytulic..
Odpowiedz
Jestem wzruszona. Bardzo chciałam, żeby nadszedł taki dzień. Wojtuś Ciebie wybrał
Odpowiedz
Twa miłość do Wojtusia jest przepiękna. Trzymaj sięSmile
Odpowiedz
Bajkowa wzruszylam sie Twoimi slowami. Dziekuje!


"I'll be your cloud up in the sky
I'll be your shoulder when you cry
I hear your voices when you call me
I am your Angel
And when all hope is gone, I'm here
No matter how far you are, I'm near
It makes no difference who you are
I am your Angel, I'm your Angel"


Ja wiem Synku, ze nie mam prawa Cie o nic prosic ale tak bardzo chcialabym abys Nim byl - Moim Aniolem, zawsze przy mnie. Abym wiedziala, ze kiedy wyciagam rece aby Cie utulic to Ty tam jestes - w moich ramionach. Zebym az i chociaz wiedziala bo poczuc Twojego ciepla nie moge..
Tak bardzo Cie kocham i tesknie.. :*

https://www.youtube.com/watch?v=Kzdekl3Qj8c
Odpowiedz
Kiedyś przyjaciel napisał mi cytat: "Kiedy znajdziesz piórko-uśmiechnij się- to znak od Twojego Anioła, że jest gdzieś blisko" (oryginalny cytat brzmi troszkę inaczej) i powiem Ci teraz dla mnie ten cytat ma tak wielką moc. Wiem, że zwariowałam, ale ja naprawdę się wtedy uśmiecham w nadziei że mój Anioł jest blisko mnie. I wierzę, że Twój Anioł też otula Cię swymi skrzydłami gdy śpisz. Teraz ja Tobie przesyłam ten cytat, abyś mogła poczuć Jego obecność..

"Kiedy znajdziesz piórko-uśmiechnij się- to znak od Twojego Anioła, że jest gdzieś blisko"
Odpowiedz
Monia...co u Ciebie?
Odpowiedz
Czesc Inko. Juz dawno nikt nie zadawal mi tego pytania i chyba to dobrze, poniewaz nadal nie jestem w stanie odpowiedziec na nie pozytywnie. Czasami jest burza i jest wtedy bardzo ciemno. Choc znacznie czesciej nic przedtem jestem w stanie ujrzec promienie slonca. Zdarzylo mi sie nawet kilka razy pomyslec, ze jest mi dobrze ale za kazdym razem po chwili wiedzialam, ze pelnia szczescia tego nie nazwe bo Wojtulka tutaj nie ma.. Placze mniej ale nie mniej jestem zawieszona w przestrzeni. Mysle, ze na ten lepszy czas musze jeszcze poczekac. Choc ostatnio nieznajomy z kosciola, ktory podszedl porozmawiac, stwierdzil: widac juz u Was male przeblyski radosci. Moze i tak jest..
A co u Ciebie? Dziekuje, ze napisalas.
Odpowiedz
Mój misiu miałby dziś 28 miesięcy. w sklepie spotkałam znajomą która ma córkę w Jego wieku... Mieszka niedaleko nas 2 letni chłopczyk ,taki rozkoszny, woła jak idę z moją mamą- cześć dziewczyny... Płaczę często. Mój mąż coś wypełniał do pracy i tam bylo pytanie o dzieci, zapytał czy Filipka też ma wpisać ja mówię że nie bo to pewnie chodzi o dzieci na utrzymaniu, żeby . Ale tak mi się miło zrobiło na duchu... skłamała bym gdybym napisała że jest źle, staram sie żeby było dobrze, staram się być dobrą mamą tu na ziemi. Wzięliśmy slub kościelny, ochrzciliśmy młodego, wróciłam do kościoła, lepiej się z tym czuję. daje mi to dużą ulgę, czytam Biblię i znajduję tam dużo odpowiedzi, ukojenie... Mama nadzieję że kiedyś będziesz mogła powiedzieć że dziękujesz za Wojtusia, za to że był w Twoim życiu, jest! Mój maluch był tak krótko ale myślę że był w tym jakiś cel. Wróciłam do Boga, czuję taką radość w sercu, spokój. Jezus powiedział że królestwo Boże nalezy do dzieci. Wiem że mój Synek i Twój Wojtulek tam są i musimy żyć tak żeby się z Nimi zobaczyć. Wiem że Ci ciężko, nie chcę Cię pocieszać na siłę, wogóle pocieszać bo na to nie ma słów pocieszenia. Jeśli potrzebujesz to płacz, bo płacz daje fizyczną ulgę... ale się rozpisałam przepraszam. a co porabiasz? pracujesz?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości