zbyt mloda by wszystko stracic...
#1
codziennie wchodze na ta strone i sama juz nie wiem czy ona mi pomaga czy wrecz przeciwnie..
za 3 tygodnie koncze 18 lat, z moim chlopakiem bylismy od 2 lat, pierwsza wielka milosc... zaszlam w ciaze i postanowilam urodzic mojego Aniolka.. ze strony rodzicow mielismy duze wsparcie i wszystko potoczylo by sie bardzo dobrze- zycie mielismy juz cale zaplanowane.. strasznie Go kochalam.. i kocham.. w 22 tygodniu poszlam na badanie usg liczac ze moze dowiem sie o plec mojego Skarbeczka.. i wtedy okazalo sie ze On juz nie zyje od 6 tygodni, lekarze byli w szoku.. od razu nastepnego dnia trafilam do szpitala i po jednej dobie mialam wykonany zabieg usuniecia martwego Dzidziusia.. nikt nie powiedzial mi ze moge Go zabrac i pochowac.. teraz strasznie przez to cierpie... nie jestem osoba wierzaca i nie umiem sobie wytlumaczyc co sie z Nim dzieje.. moj chlopak mnie zostawil.. od razu po wyjsciu ze szpitala musialam wrocic do szkoly, strasznie sie zmienilam ( emocje hormony wielkie uczucie do mojego Malenstwa) zrobilam sie nieznosna.. rodzice sie ode mnie odwrocili.. wsparcie mam tylko ze strony kolezanek, ale One nie rozumieja co to znaczy- co ja czuje.. nie chce chodzic na grupy wsparcia, nikt mi pozatym tego nie zaproponowal... chcialabym porozmawiac z jakas Dziewczyna z Wroclawia ktora jest w podobnej sytuacji- czyli stracila To co tak kochala... moze ktos sie odezwie 2937055 czekam...
Odpowiedz
#2
Są wydarzenia w naszym życiu, które na zawsze zmieniają jego bieg – takim wydarzeniem, jest niewątpliwie śmierć naszych dzieci. Przykro mi, bo wiem jak bardzo cierpisz i to że nie masz wsparcia od osób Ci najbliższych – wzmaga Twój smutek i „agresję” na świat i ludzi.
* emocje, które towarzyszą każdej kobiecie po śmierci dziecka – są emocjami skrajnymi, a ponieważ nasi najbliżsi nie rozumieją tego, co przeżywamy – reagują w taki sposób, że pogłębiają tylko naszą gorycz do świata i ludzi. Proszę Ci pokaż rodzicom tę stronę, może nie zmieni to ich zachowania w sposób radykalny, ale świadomość, że Twoje zachowanie jest normalne i tak samo jak Ty przeżywają stratę swoich dzieci inne kobiety – może rozbudzi w nich empatię, lub wydrukuj informację z linku poniżej i zostaw w miejscu, do którego będą mogli sięgnąć: https://www.poronienie.pl/jakudzielac.html
* Chciałam Ci napisać, że to iż straciłaś zainteresowanie światem swoich rówieśników jest normalne, oni nie są w stanie zrozumieć, tego co przeżywasz, czy czujesz, a Ciebie życie „naznaczyło” już tak wielkim cierpieniem. Każda z nas doświadcza podobnych uczuć, też nie potrafimy się często „odnaleźć” w gronie naszych rodzin, czy znajomych. W ich odczuciu nic się nie stało, w naszym przeżywamy żałobę po śmierci naszych dzieci.

Pisz, tutaj na forum, wypisz swoje emocje, na pewno odezwie się ktoś z Twoich okolic kto będzie potrafił pomóc.

Życzę Ci dużo sił i nie zamykaj się na świat, uzewnętrznienie uczuć, możliwość podzielenia się tym bólem, który przeżywasz z innymi – tak samo doświadczonymi osobami – pomaga.
Odpowiedz
#3
Khess ... bylam nieco starsza od Ciebie, ale moje poronienie bylo w akadmeiku... nikt nie wiedzial... moj facet [byly] nie chcial slyszec o dziecku, a teraz robi ze mnie wszedzie idotke ktora histeryzuje...
Na ile moge - rozumiem Cie...
Ja wierze bardzo ...
Mam takie doswiadczenie, ze gdy mysle o Aniolku to wychodzi sloneczko... Wtedy jestem z Niego dumna...

Kochana duzo sily... Wiem, jak to jest zostac ze wszystkim sama... nie miec meza ktory wspiera... moi rodzice o niczym nie wiedza, boje sie ze to by ich zabilo...

Prosze Cie pisz... jesli tylko dzieki temu poczujesz sie lepiej...
Odpowiedz
#4
dziekuje za slowa wsparcia.. moj chlopak kiedy dowiedzial sie ze jestem w ciazy staral sie mnie wspierac, jednak gdy tylko Je stracilismy od razu ucikel- wyjechal do innego miasta i sms napisal ze nic do mnie nie czuje.. teraz jest juz w stanie spotykac sie z innymi dziewczynami i zyc normlanie, zapomnial o swoim Aniolku.. mowi sie ze dziecko jest obu rodzicow, ale widac poki sie nie urodzi to tylko kobieta wie co to znaczy Je miec.. i do konca mojego zycia Ono bedzie moje i tylko moje.. moj chlopak aby bylo mu latwiej powiedzial wszystkim ze klamalam z tym Dzieckiem- to tez bardzo boli gdy ludzie patrza na mnie i mysla ze wymyslilam sobie ciaze tylko po to zeby on ze mna byl.. ludzie bywaja okrutni w tym co mowia i robia: teksty typu: i co juz przestalas udawac? strasznie rania.. dlatego juz nikomu nie ufam.. tlyko ktos kto to przezyl moze mnie zrozumiec..
Odpowiedz
#5
witaj ja poroniłam w tamtym roku jednak do dzisiejszego dnia nie moge sie pozbierac nie moge patrzec na kobiety ciezarne na male dzieci. Uciekam przed swiatem i sama soba nie umiem sobie poradzic z tym co sie stalo trace wszystkich mame siostry chlopaka...
Odpowiedz
#6
a ja zachowuje sie jak masochistka... w portfelu nosze ostatnie zdjecie usg na ktorym On jeszcze zyl.. i podjelam prace jako niania, zajmuje sie 3 latkiem..
Odpowiedz
#7
Khess moj byly facet tez robi ze mnie idiotke... bardzo podobnie sie zachowuje... Coz, ponoc faceci przezywaja to inaczej. Kiedy go zapytalam dlaczego to robi, odpowiedzial mi - zeby nie zwariowac... no ale ja wariowac moge ?!?!?
Kochana... Damy rade... Bedziemy sie wpierac... Nie boj sie!
Odpowiedz
#8
Khess chcesz pogadać napisz esmsa na nr, 663 052 731 Gosia Wrocław
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości