czy mam prawo je zobaczyć?
#1
Witam,
w czwartek miałam usunięta martwa ciążę 12 tydzień. We wtorek idę po wypis ze szpitala. Czy mam prawo prosić aby mi pokazali "płód"?
Odpowiedz
#2
Dziamboku, gdy ja chcialam zobaczyc swojego synka to gin, ktora robila mi zabieg (15tc) powiedziala, ze mi go nie pokaze chcac chronic moja psychike. Ale mysle, ze masz takie prawo. Masz wiecej praw jak pochowek itp.

Wspolczuje straty...
Odpowiedz
#3
Nie chce sama robić pogrzebu, nie wyobrazam sobie tego załatwiania i ewentualnie przykrości które mogą mnie spotkać z tym związanych. Będzie pochowane w grobie zbiorowwym, chce uczestniczyc w pogrzebie.
Poczułam dziś poprostu, że chce je zobaczyć, bezwzględu na to jak wygląda. Mniej więcej wiem czego sie spodziewać.
Odpowiedz
#4
Tak, masz prawo. W zależności od szpitala mogą różnie zareagować. Przygotuj sobie odpowiedzi, na przykład: "Rozumiem Pana argumenty, ale proszę mi pozwolić zdecydować. Bo to powinnien być mój wybór, prawda?"
Może poproś też kogoś bliskiego, żeby poszedł z Tobą porozmawiać o tym, może będziesz się czuła pewniej?
Ja widziałam mojego synka. Był piękny, doskonały. Wspominam tą chwilę z nim z miłością.
Bardzo Ci współczuję straty.
Odpowiedz
#5
Dziękuję
Odpowiedz
#6
Dziambok, poroniłam miesiąc temu w 9tc. Położna po wszystkim powiedziała mi, że jeżeli chcę to mogę zobaczyć dziecko w zabiegówce ale po południu i jak już nikogo tam nie będzie (tajemnica?). To było przekazanie raczej suchego faktu, moich praw na szybko-ale powiedzieli i wiem, że miałam taką możliwość. Tak jak pisała Larwa przygotuj się do tego, do argumentacji, gdyby nie byli chętni a najlepiej idź tam z kimś bliskim-co dwie głowy...Przeczytaj sobie też swoje prawa, odnośnie całości-szpitala, pochówku, rejestracji w USC. Wiem, że to niełatwe teraz dla Ciebie ale ja wiele rzeczy nie wiedziałam i nie byłam na nie przygotowana psychicznie-teraz myślę, że byłoby łatwiej gdybym znalazła to forum wcześniej.
Ściskam Cię i trzymaj się.
Odpowiedz
#7
(Sun, 11 Stycznia 2015, 12:54:58)PJ*9 napisał(a): Dziambok, poroniłam miesiąc temu w 9tc. Położna po wszystkim powiedziała mi, że jeżeli chcę to mogę zobaczyć dziecko w zabiegówce ale po południu i jak już nikogo tam nie będzie (tajemnica?). To było przekazanie raczej suchego faktu, moich praw na szybko-ale powiedzieli i wiem, że miałam taką możliwość. Tak jak pisała Larwa przygotuj się do tego, do argumentacji, gdyby nie byli chętni a najlepiej idź tam z kimś bliskim-co dwie głowy...Przeczytaj sobie też swoje prawa, odnośnie całości-szpitala, pochówku, rejestracji w USC. Wiem, że to niełatwe teraz dla Ciebie ale ja wiele rzeczy nie wiedziałam i nie byłam na nie przygotowana psychicznie-teraz myślę, że byłoby łatwiej gdybym znalazła to forum wcześniej.
Ściskam Cię i trzymaj się.

A czy jeśli, ja urodziłam martwe dziecko w czwartek wieczorem ( jak byłam na fotelu i to się działo, położna spytała mnie czy chcę zabrać je na pochówek czy nie, powiedziałam, że niestety nie) to jest szansa, że je zobaczę? Nie pytali mnie o to wcześniej. Moja ciąża nie rozwijała się prawidłowo (24t), mój chłopczyk - robiłam amniopunkcję, stąd znam płeć - był bardzo malutki, a sam poród był bardzo niespodziewany i szybki, trwało to może kilka minut.
Odpowiedz
#8
Karolina, ciała naszych dzieci są zazwyczaj przechowywane w chłodniach szpitalnych. Dopóki są na miejscu, masz szansę, by zobaczyć synka. Spytaj w szpitalu, jak pojedziesz do niego w poniedziałek, powinni się zgodzić.
Bardzo Ci współczuję.
Odpowiedz
#9
Ja urodziłam synka w 28 tc... mięliśmy z mężem czas na pożegnanie, przytulenie.. Może to trwać do 2 h, my daliśmy radę 30 min. Chciałam go zobaczyć jeszcze raz podczas wypisu ze szpitala ale nie dostałam takiej zgody... Pewnie ze względu na stan psychiczny w jakim byłam... Mąż widział go potem jeszcze w innym szpitalu gdy odbierał ciałko w dniu pogrzebu po sekcji zwłok.
Odpowiedz
#10
No to jest super w ogóle, że w takim momencie ktoś Ci się pyta o takie rzeczy. Rzeczy, które są bardzo ważne dla Ciebie - a Ty tak naprawdę nie wiesz jak się nazywasz i czy to co się dzieje, dzieje się naprawdę. Masakra. Ja jeszcze nie wiedziałam, że idę na łyżeczkowanie, nikt mi tego nie powiedział-a już przyszła do mnie położna i pytała co z ciałem dziecka, naciskając, że muszę podjąć decyzję i podpisać oświadczenie (!).
Karolina spytaj się na oddziale, gdzie znajduje się teraz Twoje dziecko i powiedz, że chciałbyś się z nim pożegnać, bo teraz jesteś w stanie. Nie musisz rozmawiać z lekarzami. Idź do sekretariatu oddziału ewentualnie szpitala. Wątpię, że Twój synek jest jeszcze na oddziale ale powinni Ci powiedzieć albo skierować Cię do kostnicy (nienawidzę tego słowa) lub dać Ci nr tel, żebyś mogła tam z kimś porozmawiać. To zależy od szpitala-cały tok postępowania więc nie wiem jak jest tam, gdzie ty byłaś. U nas kremacje odbywają się co dwa tygodnie-to już takie czysto techniczne, suche informacje i przepraszam Cię jeżeli ranią.
Tak jak pisałam już wyżej-idź z kimś najlepiej bo to pomaga-czujesz się pewniej i masz kogoś kto dodatkowo myśliSmile
Przygotuj sobie argumentację wcześniej. Walcz o swoje po prostu.
Nie obwiniaj siebie i trzymaj się. Dużo dobrej mocy Ci ślę. Światełko dla Twojego synka
Odpowiedz
#11
PJ*9 nie wiem czy można wymieniać nazwy szpitali, ale byłam na placu starynkiewicza. Słyszałam tylko, że właśnie ciała dzieci przechowują w kostnicy. Czyli pomimo że powiedziałam, że nie zabieram chłopczyka na pochówek mogłabym go zobaczyć? Mam nadzieję, że pozwolą mi w poniedziałek. Dziękuję.
Odpowiedz
#12
Karolina, ja nie pochowałam swojego dziecka i nie zobaczyłam go. Zrzekłam się praw do pochówku na rzecz szpitala, po zapoznaniu się z tym, jak oni to robią. Teraz trochę żałuję, że nie poszłam się z nim pożegnać. To są oczywiście moje decyzje i moje odczucia a ty musisz podjąć swoją. Nazwa szpitala nic mi nie mówi. Jestem ze Śląska i byłam w małym, powiatowym szpitalu. Jeżeli czujesz, że chcesz jednak to spokojnie walcz o swoje. Posyłam moc ciepłych myśli i liczę, że się uda.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości