oto ja...
Asza myślami jestem z Tobą :* tez mam dziś gorszy dzień, sama nie wiem dlaczego, (a jakbym miala rocznice jak ty, to bym sie rozpadłą chyba) cały dzien mam obaw sto, jakbym podswiadomie przeczuwała cos zlego.. i chodze jakas niespokojna, placzliwa,zyc sie nie chce ani nic ...
martyna29 milo przeczytac ze twoje rany powoli sie zablizniaja, moze i moje kiedys zaczną.
Odpowiedz
Martys na wszystko przyjdzie czas i dla Ciebie Smile nauczymy się wszystkie żyć z tym bólem.
Odpowiedz
Jak dobrze, że tutaj można się wygadać, wylać żale.
Dziękuję za wszystkie dobre myśli i za życzenia. Zdrówko dla mnie najważniejsze, jak będzie zdrówko to może i reszta zacznie się spełniać.. Martys, jak dziś się czujesz? Bo mnie właśnie dopadł taki gorszy dzień, jak Ciebie wczoraj.. Nie mogę się kompletnie zabrać do pracy, na niczym skupić. Najchętniej zasłuchałabym się w muzyce. Na wiosnę czekam z utęsknieniem, może przyniesie coś dobrego.. Marcyś, też jesteś styczniowa dziewczyna? Smile
Basiu :-*
Odpowiedz
nie kochanie ja jestem wrześniowa, u mnie dzis bez zmian, jestem po wizycie u endokrynologa i kolejny lekarz ktory dobrych wiesci nie ma .. brak słów... ;/
Odpowiedz
"Potrzebuję (...) żeby dźwięki dotykały skóry,
(...) i żeby strachy straciły kontury"

Martys, to dobrze, że się badasz. Nawet, gdy wyniki są nie takie jak powinny... przynajmniej wiadomo z czym walczyć. Choć oczywiście lepiej, żeby były dobre.
jeśli byś chciała o tarczycy pogadać, to napisz tutaj: https://www.poronienie.pl/forum/showthre...39&page=20
będę tam zaglądać :-)
Odpowiedz
dziekuje asza ,  dzis zbyt duzo zlych wiadomosci jak dla mnie, ale zajrze tam na pewno! dziekuje :*
Odpowiedz
Asza styczniowa-30 dokładnie Smile Masz rację Asza, dobrze, że mamy takie miejsce jak to, ja bez Was pewnie dawno bym ześwirowała albo gorzej, mnie dziś dopadł gorszy dzień, wspomnienia wróciły...
Odpowiedz
Jakiś grupowy gorszy dzień? Mam to samo Sad
Odpowiedz
to chyba coś w powietrzu...albo ciśnienie?
albo styczeń po prostu...
Unbeldi, Marcyś i Martys, tuuuuleeee!!!
dla Wszystkich :-*
Odpowiedz
dziekuje Wam że jestescie, ze mogę sie tu wygadac, bo po pewnym czasie pozostaje tylko to forum, rodzina, przyjaciele, znajomi zapominaja wogole o istnieniu naszych dzieci o tym ze bylysmy w ciazy i ze mialysmy byc matkami, a kazda proba tematu konczy sie konsternacja i szybka zmiana tematu... albo patrza z politowaniem ... w tym tyg ze zdwojona siłą wrociła do mnie ostatnia ciaza i to co było potem... ciezko bardzo BARDZO... 
Odpowiedz
Martys, tak dobrze to znam. Czasem to, co się wydarzyło powraca tak niespodziewanie, tęsknota zapiera dech w piersiach, to pozornie poukładane życie po stracie znów sypie się jak domek z kart.. dzięki osobom, które tutaj są, w takich momentach mam siłę iść dalej.
osobom, które nie doświadczyły tego, co my bardzo trudno jest nas zrozumieć, wydaje im się, że skoro minął już jakiś czas, to powinnyśmy zamknąć przeszłość i myśleć wyłącznie o przyszłości, ale ta "przeszłość" to przecież nasze dzieci.. czy gdyby zdążyły się urodzić a następnie zmarły, ktokolwiek oczekiwałby od nas, że o nich zapomnimy?
dużo sił dla Ciebie, kochana!
Odpowiedz
[*] dla Ciebie mój młodszy Aniołku
dokładnie rok temu dowiedziałam się, że Twoje serduszko nie bije i że właściwie nie ma już szans..
tak dużo się przez ten rok wydarzyło...

[*] dla mojego starszego Aniołka
wierzę, że jesteście Tam i czekacie

i dziękuję, że czuwacie nad Maluchem!
Mama
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz
dziś mija rok od naszego pożegnania..
[*] kochanie!!
Odpowiedz
Sad dla Ciebie dziś jeden z ciężkich dni Sad Twoje Aniołeczki na pewno nad Wami teraz czuwają, dla nich [*] [*]
Odpowiedz
przytulam..
(*) (*) dla Twoich Dzieci
Odpowiedz
dziękuję Wam bardzo!!
Mam nadzieję, ze zdążę dziś na cmentarz, jest tam grobek mojej cioci, która zmarła jako 2-miesięczne niemowlę.
Od zawsze traktowałam ją jako mojego dodatkowego Anioła Stróża.. liczę również, że jest dobrym przewodnikiem dla moich Dzieci.
Czuję taką potrzebę, żeby zapalić im wszystkim lampkę i się pomodlić...
Odpowiedz
mam nadzieję, że uda Ci się odwiedzić Twoje AniołySmile ciocia na pewno zaopiekowała się Twoimi Maleństwami w niebie i są razem szczęśliwi
Odpowiedz
Przeczytałam Twoją historię, dwa poronienia w niedługim czasie, to są przeżycia. No i to właśnie może przez niewyleczoną tarczycę... Ja jak zawsze robiłam badania morfo to TSH w porządku, w odpowiednim przedziale... ale nie... z ginekologczego punktu widzenia to nie musi być ok.... Teraz wiem, że poronienie to nie musi być przypadek... Trzeba się leczyć, leczyć, leczyć...
...a wcześniej miałam jedną teze : zostawić wszystko naturze , Bogu... cieszyłam się jak dziecko, jak dostałam po poronieniu zielone światło.
Jesteśmy kowalami własnego losu, musimy brnąć ku temu, by życie nasze stało się lepsze.
I Tobie , Asha, wszystkim forumowiczkom, sobie, tego życzę. Jak nam zależy na czymś ogromnie, musimy do tego dążyć.
Byłaś bardzo dzielna i widać, że dzielnie to znosisz, bo my kobiety silne jesteśmy, choć wewnętrznie strasznie pękamy. Poronienie jest strasznie bolesne... Pozdrawiam. :-).. I Przytulam...:-( [*][*] dla Twych Aniołków... Wierzę, że przyjdzie czas,że będziesz żywe dziecko tulić w swych ramionach.
Odpowiedz
dziękuję Wam serdecznie!
Anioły odwiedzone :-) udało mi się zorganizować i dotarłam na cmentarz..

Missy, u mnie to głębsze problemy immunologiczne, nie tylko tarczyca, ale to prawda, trzeba się badać i diagnozować
i szukać lekarza, któremu zaufamy i który nas dobrze poprowadzi...

dobrego dnia dla Was!
:-*
Odpowiedz
ściskam Cię Aszko w tym ciężkim dniu, dla mnie jesteś bardzo pozytywna postacią, taką harmonijna i wyważoną, zawsze przyjemnie sie Ciebie czyta
zapalam dla twoich Aniołków światełka(*)(*)
Odpowiedz
Dziękuję Cynamonowa!
Wiecie, ta rocznica jest dla mnie taka melancholijna.. Nie bolesna, nawet nie smutna.. Wspominam moje Nienarodzone Dzieci, tak jak starych znajomych, którzy odeszli.. Z tęsknotą, ale też z uśmiechem rozrzewnienia.. i nadzieją na spotkanie.
Kiedyś.. Gdzieś..
Odpowiedz
Asza <3 wysyłam ciepełko i przytulanki w Twoją stronę <3
Odpowiedz
Asza, kiedys... gdzieś.... będziemy z naszymi dziećmi. Przytulam...
Odpowiedz
Dzieci moje...
Dziś dzień zaduszny. Dokładnie cztery lata temu odszedł mój Dziadziuś. Bardzo na Was czekał.
Tutaj, na Ziemi, nie było Wam dane się spotkać. On odszedł zanim Wy zdążyłyście się pojawić...
Wierzę, że spotkaliście się po Tamtej stronie.

Bardzo Was kocham!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości