Wiktor - strata, która roztrzaskała moje serce na kawałki...
#76
Kochany mój. Rok temu jeszcze brykałeś w moim brzuszku. Zostało nam jeszcze 15 godzin spokoju. Pełnej nieświadomości, że za chwilę zawali nam się świat. Że Ciebie już z nami nie będzie...

Dzisiaj twój tatuś akceptuje cięcie na Twoim nagrobku. Być może jeszcze dzisiaj będą Ci go stawiać. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

Kocham Cię i tęsknię.
I bardzo boję się jutrzejszego dnia.
Odpowiedz
#77
NICZYM FALE MORZA
Czasami nachodzi mnie pytanie’’dlaczego?‘’
Niczym pętla zaciska mi się na szyi
Czuję się bezsilny
Dusi mnie
Zamyka na innych
Deprawuje
wprawia w złość
Nikt
nie może mi odpowiedzieć’‘Dlaczego?’’
Żaden człowiek
ani Bóg
Dlatego zamykam się jeszcze bardziej
Jestem sam z moim pytaniem…
Powoli przechodzi…
Pytanie ‘’Dlaczego?’’ traci władzę nade mną
Nie znam odpowiedzi, ale już wiem
‘’Co dalej?’’
‘’Gdzie jestem?"
’’Jak sobie poradzę?‘’…
Pytanie ’’Dlaczego?’’
wskazuje mi drogę.
Krok po kroku
Odnajduję ją…
Tę naznaczoną moim cierpieniem
Tę, która pozwoli mi przezwyciężyć ból
Moje oparcie- to nie odpowiedź,
ale akceptacja:
akceptacja nowej drogi
nowego celu

Kochamy Cię synku.
Zawsze będziesz w naszych sercach.
Odpowiedz
#78
Przytulam mocno.

Dla Wiktorka (*)
Odpowiedz
#79
Czytam kolejną historię i łzy płyną mi po policzku. To co przeżyłas nigdy nie powinno sie zdazyć. Twój Synek -przez tyle miesięcy nosilas go pod sercem, wszystko bylo w pożądku, rósł, rozwijał się więc pytam CZEMU?? Dlaczego los jest taki niesprawiedliwy! Jak mamy wierzyć w to, że czeka nas szczęście? Jak mamy wierzyć w lepsze jutro, kiedy takie historie uswiadamiaja nam jakie życie jest kruche.. Jak los sie nami bawi.. Tak wiele kobiet nie chce dzieci, usuwają,  mordują, biją.. A my, kobiety które mają w sobie tyle miłości nie do udźwigniecia nie możemy jej przelać na Nasze maleństwa...

Dużo siły życzę na każdy dzień...
Odpowiedz
#80
Kochany mój. Wczoraj było święto Aniołków takich jak Ty i Twoja siostrzyczka.
Byliśmy u Ciebie. Zapaliliśmy Ci światełko.
Mama była wczoraj w okropnej rozsypce.
Jak wiesz staramy się o rodzeństwo dla Ciebie i tym razem się nie udało.
Opiekuj się nami, bo potrzebujemy tego.

Kocham Cię synku...
Odpowiedz
#81
Kolejny 22 bez Ciebie...
Odpowiedz
#82
Przytulam..
Wiktorku (*)
Odpowiedz
#83
(*) dla Wiktorka
Odpowiedz
#84
Synku mój. Miej nas w swojej opiece. Całą naszą trójkę...
Tak ostatnio czuję, że czuwasz nad nami.
Odpowiedz
#85
Przykro mi - nie powinno tak się dziać
Odpowiedz
#86
Nasuwa się pytanie jak żyć ? To jest wręcz niemożliwe żyć jak wcześniej. Pozdrawiam i życzę dużo sił i dobrej energii bo żyć jakoś trzeba.
Odpowiedz
#87
Synku kochany.
Mamy 6mm szczęścia z bijącym serduszkiem. Czuwaj nad swoim rodzeństwem i nad Nami. Potrzebujemy Twojej opieki.
Odpowiedz
#88
Oczy poddały się łzom przy czytaniu Twojej historii... jakie to niesprawiedliwe... Dla Twojego Wiktorka (*) Usunięto OT
Odpowiedz
#89
[*] dla Twoich Aniołków.
Odpowiedz
#90
[Usunięto OT]

Dla Wiktorka (*)
Odpowiedz
#91
Kochany mój. Byliśmy wczoraj z tatą u Ciebie. Słyszałeś? Mówiłam Ci jak to będzie.
Czuwaj nad nami.
Tak bardzo za Tobą tęsknimy.
Odpowiedz
#92
Kochany mój. Mijają dwa lata.
Trzymam w ramionach Twego braciszka i wiem ile straciłam. Tym razem tak namacalnie.
Ty wiesz że w sercu mym zawsze będziesz miał swe miejsce.
Kocham Cię Wiktorku i tęsknię...
Odpowiedz
#93
Kochany dawno mnie nie było. Tutaj mnie nie było. U Ciebie jesteśmy tak często, jak pozwala nam czas.
Jesteś w mych myślach zawsze, choć nauczyłam się żyć bez Ciebie...
Pomimo wszystko ta pustka w sercu i ramionach zostanie na zawsze.
Kocham Cię.
I zawsze będę tęsknić. Za Tobą w mych ramionach.
Odpowiedz
#94
klementynaa
Sciskam Cie mocno!
Tez nauczylam sie zyc bez jednego dziecka w domu, ale mimo to czasem jest to bardzo trudne.
I nadal, mimo uplywu 5 lat, jest to dla mnie tak niepojete, ze jezdze na cmentarz odwiedzac wlasne dziecko.

(*) dla Wiktorka
Odpowiedz
#95
Codziennie patrzę na C. i widzę jak wiele straciłam.
Jaki byś był?
Niedługo miną cztery lata. Cztery długie lata jak Ciebie już nie ma wśród nas.
Ciągle mam wrażenie, że to było w innym życiu...
Odpowiedz
#96
I znowu kolejny 22. Minęło dokładnie 50 miesięcy. 50 miesięcy, które zmieniły mój świat, zmieniły mnie jako osobę, zmieniły mój sposób postrzegania świata.
Ale ta rana w sercu ciągle jest. Tak strasznie mi Ciebie synku brakuje. Brakuje mi Ciebie do pełni naszej rodziny.
Kocham Cie i tęsknię.
Odpowiedz
#97
Dla Twojego Aniołka Wiktorka (*)
Odpowiedz
#98
Mogłabym Ci zadać prywatne pytanie? Przepraszam od razu że pytam ale powiedz mi jak sobie poradziłaś w drugiej ciąży? Ja chciałabym spróbować znowu zajść w ciążę ale strasznie się boję kolejnej straty. Muszę i tak odczekać jakiś czas bo jestem po drugim CC. Jak sobie z tym poradziłaś oprócz oczywiście wsparcia najbliższych. Czy chodziłaś częściej do lekarza i badania? Chce zmienić lekarza i jakoś przygotować się by zostać ponownie mamą ale poprostu się boję że historia się powtórzy Sad
Odpowiedz
#99
Ania85, w dziale Moja Strata nie poruszamy tematów staraniowo-ciążowych co do zasady, a na pewno nie w kontekście, jaki Cię interesuje, tj. badaniowo-lekarskim. W tym celu musisz zmienić dział na Rozmowy o staraniach albo Starania (w zależności od tego, na ile byłaby to treść "ogólnorozmowna", a na ile problem merytoryczny).

Tutaj podobnej tematyki nie kontynuujcie.
Odpowiedz
Oki przepraszam
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości