Wiktor - strata, która roztrzaskała moje serce na kawałki...
#51
Synku mój kochany. Minęły te święta.
Poza Wigilią gdzie nie wytrzymałam i łzy same poleciały jakoś się trzymałam.
Tak pusto mi tu bez Ciebie.
Czasami gubię się w tym świecie. Niby wszystko jest dobrze, uśmiecham się i żyję dalej, a potem przychodzi moment kiedy zdaję sobie sprawę, że do całości brakuje mi Ciebie.
Oboje z tatą tak bardzo za Tobą tęsknimy.
Dzisiaj mam wizytę u ginekologa. Mam nadzieję, że będzie miał dla mnie dobre wieści. Miej mnie w swojej opiece mój Aniołku, bo bardzo tego potrzebuję.
Odpowiedz
#52
Hej klementyno, poczytuje Cie od poczatku ale nie wiedziałam co napisać. Dalej nie wiem poza tym ze bardzo mi przykro. Dla mnie święta tez były potwornie trudne, nie takie jakie powinny byc. Schowalam się na ich czas w ramionach P. i jakoś przetrwalismy. Przytulam Cie wirtualnie...
Jak wizyta u lekarza? Mam nadzieje ze dobre wieści...
Odpowiedz
#53
Undibeldi dziękuję za dobre słowo.
Wizyta u ginekologa przyniosła dobre wieści. Pierwszy raz od dawna.
Po torbieli nie ma śladu. Organizm sam sobie poradził.
Kolejna wizyta w lipcu 2015. Pewnie będzie podglądał bliznę i wyśle na podstawowe badania.
Czuję się z każdym dniem lepiej. Z każdym dniem łatwiej się oddycha. Powoli staję na nogi.
A pamięć o moim synku zawsze będę miała i w sercu i duszy. W końcu był częścią mnie.
Tylko wiem że jeszcze wiele trudnych momentów przede mną. Ale wiem także, że dam sobie radę. Życzę wszystkim komentujący i podczytujacym spokoju ducha. Niech ten Nowy Rok przyniesie ukojenie...
Odpowiedz
#54
Dzisiaj Dzień Babci.
Mieliśmy razem pojechać do jednej i drugiej babci. Z czekoladkami i przytuleniem. Od ukochanego i upragnionego wnuczka.
Tymczasem jest pustka w ramionach. Pustka w sercu. Pustka w duszy.
Nie celebrujemy tego pięknego święta.
Brakuje mi Ciebie synku.
Pozornie z dnia na dzień żyję. Wydaje się, że z każdym dniem lepiej. Ale w głębi serca mam pustkę, której nic nie zapełni.
Kocham Cię i tęsknie...
Odpowiedz
#55
Kochany mój...
Dzisiaj mijają 4 miesiące.
Dopiero i aż.
Mam czasami wrażenie, że to nie nam się przytrafiło. Albo, że to było w innym życiu.
Ale patrząc na swoje ciało w lustrze, na bliznę po cięciu, na ranę w sercu wiem, że to nie był sen. To zdarzyło się naprawdę.
Miej nas kochanie w swojej opiece. Bardzo tego potrzebujemy.
Odpowiedz
#56
Najdroższy mój synku. Tak mi dzisiaj smutno. Pokłóciłam się z Twoim tatą. Czułam się okropnie. Miałam wrażenie że jestem sama na tym świecie. Uderzyło we mnie to, że Ciebie obok nie ma. Poczułam taką pustkę wewnątrz siebie.
Bardzo za Tobą tęsknię i brakuje mi Ciebie do pełni.
Odpowiedz
#57
Wiktorku mój. Wczoraj skończył byś 5 miesięcy. Był byś już cudownym i roześmianym bobasem. A w ramionach pustka.
Miałam dzisiaj sen. Śnił mi się smutek i tęsknota za Tobą. Śniła mi się świadomość, że Cię straciłam. I czułam, że bardzo chcę Cię znowu zobaczyć. Jednocześnie miałam przed oczami Twojego tatę. Widziałam jego żal i smutek. Jego rozpacz i tęsknotę. I próbowałam do niego dotrzeć, ale mnie nie widział i nie słyszał.
W pewnym momencie widziałam, że coś mu grozi. Że ktoś chce go skrzywdzić.
I pojawiła się we mnie myśl, że nie chcę aby dłużej cierpiał. Że jestem w stanie poświęcić siebie, aby mógł mnie usłyszeć, zobaczyć i przestać cierpieć.
I wtedy moim oczom ukazały się dwa Anioły. Jeden miał postać męską a drugi miał postać żeńską. Jeden opiekował się mną, a drugi Twoim tatą.
I powiedziały nam, że dokonaliśmy prawidłowych wyborów i możemy zobaczyć się ze swoim synem.
I wtedy się obudziłam...
Nie wiem co mógł znaczyć ten sen, ale wiedziałam, że jesteś szczęśliwy tam gdzie jesteś.
Kocham Cię mój synku...
Odpowiedz
#58
Klementyna, przytulam Cię mocno!
Odpowiedz
#59
Synku mój.
Minęło pół roku. I wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Czuję, że zawiodłam Ciebie i Twojego tatę. Nie mogłam Cię uratować. Nie mogłam zrobić nic...
Ostatnio znowu trudniej mi się oddycha. Czuję taką ogromną pustkę.
Czuję, że brakuje mi Ciebie do pełni...
Pozornie żyję z dnia na dzień, uśmiecham się, jakoś daję sobie radę... Jakoś...
Już zawsze będziesz w moim sercu.
Kocham Cię Wiktorku.
Odpowiedz
#60
Syneczku kupiliśmy Ci z Tatą bratki a Dziadek posadził je na Twoim grobie.
Zrobiło się kolorowo i radośnie.
Mam nadzieję, że Ci się podoba.
Kocham Cię i tęsknię.
Odpowiedz
#61
Synku mój. Wczoraj były urodziny Twojego taty. To był dobry czas. Było dużo radości i uśmiechu. Morze pozytywnych emocji.
Byli też z nami przyjaciele ze swoim synkiem Witkiem. Urodził się dwa tygodnie później niż Ty.
Uderzyło w nas na jakim etapie rozwoju byś teraz był. Zaszkliły nam się oczy. Twój tata tak mocno mnie przytulił.
Poszliśmy też do Ciebie. Zapaliliśmy Ci znicz.

Obiecaliśmy sobie z tatą, że czekamy jeszcze 5 miesięcy.
A potem pakiet badań kontrolnych i zielone światło... Na rodzeństwo Dla Ciebie...

Kocham Cię Wiktorku.
Odpowiedz
#62
Klementyna tak mi przykro .. (*)(*) dla Twoich aniołków .. chciałabym Cie jakoś pocieszyć ale nie wiem jak ..

Jeśli miałabyś ochotę popisać chodź by o pierdołach, pogodzie to zostawię Ci meila: kammilas3@gmail.com,
Odpowiedz
#63
Wiktorku dzisiaj mija siedem miesięcy.
I znowu bardziej czuję, że Ciebie nie ma, że brakuje Cie w moich ramionach.

Ostatnia Twoja babcia sprawiła mi przykrość. Wiem, że tego nie chciała, ale nieprzemyślane słowa bardzo bolą, szczególnie od najbliższych.
Kiedy ja będę miała takiego wnuczka lub wnuczkę... powiedziała babcia patrząc na 1,5 rocznego bratanka Twojego tatusia.
Poczułam się jak by uderzyła mnie w brzuch. Przecież ma Ciebie. Nie na ziemi, ale byłeś jak najbardziej namacalny.
To ponoć nie moja wina, że odszedłeś. Ale w takich momentach tak własnie się czuję.

Tak bardzo za Tobą tęsknie.
Tak bardzo Cię Kocham...
Odpowiedz
#64
klementynko Tez mnie boli, kiedy babcie nie doliczaja Rafaela jako wnuka... Tak jakby zapomnialy, ze jest....
Tak jakby liczyly sie tylko zywe, namacalne dzieci...
I na cmentarz tez nikomu nie spieszno oprocz nas....

Przytulam Cie mocno, 7 miesiecy to tak krotko, a jednoczesnie tyle lez juz pewnie uplynelo....

Zycze Ci abys kiedys poczula odrobine ulgi, a kamien na sercu troszke lzejszy sie zrobil i nie ciazyl calym swoim ciezarem.

(*) dla Wiktorka
Odpowiedz
#65
Synku mój. Daj mi sił aby przetrwać burzę...
Tak bardzo nie lubię kłócić się z Twoim tatą.
W takich chwilach czuję się podwójnie samotna. Czuję jak wszystko do mnie wraca i wiem, że wszystko jest nie tak jak być powinno.
W tej chwili jest źle. Czuję, że wpadam w dół. Osacza mnie ciemność. Czuję się taka samotna...
Odpowiedz
#66
Minął kolejny miesiąc. Już ósmy bez Ciebie.
Kocham Cię syneczku.
Odpowiedz
#67
Dzień Mamy...
To był trudny dzień. W sumie nie myślałam o tym jaki to dzień, dopóki nie wróciłam do domu.
Twój tatuś przywitał mnie w drzwiach, uściskał i złożył w Twoim imieniu życzenia. Poczułam się cudownie. Że pamiętał. Że wiedział jakie to dla mnie ważne. Tak bardzo kocham Twojego tatusia. Przed wizytą u Twojej babci a mojej Mamusi pojechaliśmy do Ciebie. Zapaliłam Ci znicz.
A potem przyszły uczucia. Ten nieodparty smutek. Że miałam Cię tulić w tym dniu. Widziałam oczami wyobraźni, że Tata wymyślił by coś szalonego a ja czuła bym się, jakbyście mnie oboje nosili na rękach.
Synku daj mi sił. Czuję się okropnie. Przestałam czuć się kobietą. Widzę, że się zaniedbuję. Wiecznie czekam aż schudnę, żeby sobie coś kupić do ubrania. A wcale mi to łatwo nie przychodzi i chodzę w za małych spodniach, w których wyglądam okropnie. Potrzebuję jakiegoś silnego kopa aby się ogarnąć. Chciała bym znowu poczuć się atrakcyjnie. Dla siebie i dla Twojego taty...

Kocham Cię mój skarbie...
Odpowiedz
#68
Kochany mój. Dzisiaj mija dziewięć miesięcy.
Coraz częściej myślę o rodzeństwie dla Ciebie. Czuję, że tylko Twoja siostrzyczka lub braciszek zapełnią mi pustkę po Tobie...
Za jakiś czas pójdę na kontrolę do lekarza i mam nadzieję, że da nam zielone światło.
Opiekuj się nami syneczku.
Kocham Cię i tęsknię za Tobą.
Odpowiedz
#69
Klementynko, jesteś bardzo dzielna. Wiktorek patrzy na Ciebie z nieba i jest z Ciebie dumny.
A ja pozdrawiam Cię ciepło...
Odpowiedz
#70
Wiktorku pamiętałam o wczorajszym dniu. Pamiętałam, że jest Dzień Taty. I tak jak On pamiętał o mnie, tak ja pamiętałam o Nim. Złożyłam Mu w Twoim imieniu życzenia. Widziałam jakie to dla Niego ważne. Oczy Mu się zaszkliły, uściskał mnie z całych sił. Sprawiłam Mu radość...
Kochamy Cię i bardzo za Tobą tęsknimy.
Odpowiedz
#71
klementynaaa tak bardzo Ci wspolczuje, tak bardzo mi przykro.. Choc dajesz mi nadzieje, ze mozna jakos zyc i funkcjonowac tutaj bez naszych dzieci. U Ciebie minelo juz tyle czasu.. U mnie dopiero cztery miesiace jak Moj Syn odszedl i jest zle ale Ty dajesz nadzieje choc nie wiem jak na codzien sobie radzisz. Mam nadzieje, ze nie jest najgorzej. Przeczytalam, ze czekasz na zielone swiatlo i zycze Ci go z calego serca jak i tego aby sie udalo tyle, ze tym razem ze szczesliwszym zakonczeniem.
Mocno przytulam..
dla Twojego Syna Wiktorka swiatelko (*)
Odpowiedz
#72
MoniaN tak strasznie mi przykro, że i ty musisz opłakiwać swoją stratę.
Jak sobie radzę w codziennym życiu? Chyba całkiem nieźle. Ostatnio użyłam całkiem trafnej metafory. Długo trwało zanim się podniosłam po tym co się stało. Teraz mogę powiedzieć, że nauczyłam się na nowo chodzić. Ale jeszcze dużo czasu upłynie zanim nauczę się na nowo biegać.
Na co dzień żyję. Śmieję się, aktywnie spędzam czas, pracuję, zajmuję się domem...
Ale ciągle towarzyszy mi ta pustka którą Wiktor za sobą zostawił. I ostatnio uzmysłowiłam sobie, że kolejne dziecko nie zastąpi mi Wiktora, ale pozwoli zapełnić pustkę, którą za sobą zostawił. Dlatego opętała mnie trochę myśl o kolejnym dziecku. Powstrzymuje mnie tylko fakt, że jestem po cc i zaraz po śmierci mojego synka, dawałam sobie rok czasu. Ale czuję, że zaczyna mnie upływ czasu przerastać. Że nie mogę czekać tego roku. I zaczynam się trochę miotać.
Nadzieję daje mi fakt, że za tydzień zaczynam urlop a zaraz po urlopie, 22.07 mam wizytę u ginekologa. I łudzę się, że dostanę zielone światło...
Odpowiedz
#73
klementynaaa, ja też zrobiłam niespodziankę i napisałam do męża kartkę na Dzień Taty od Aniołka...
Trzymaj się.
Odpowiedz
#74
klementynaaa bardzo ciesza Twoje slowa. Masz nadzieje na lepsze jutro i to baaardzo duzo. Zycze Ci zeby tej nadzieji nikt ani nic Ci nie odebral. Nikt nie zastapi nam naszych dzieci ale moze nastepne dzieci wyleja troszke miodu na zranione serca. Zycze Ci, jak najmocniej potrafie, tego zielonego swiatla i jeszcze mocniej szczesliwych efektow staran. Trzymam za Ciebie kciuki i modle sie do Pana.
Mocno tule a dla Wiktorka swiatelko (*) Niech tuli Cie swoimi skrzydelkami w kazdy dzien..
Odpowiedz
#75
Synku miałam dziś sen. Śniło mi się, że jestem w ciąży. W bardzo zaawansowanej ciąży. I znowu dzieciątko we mnie umarło. Tym razem musiałam rodzić SN. I pomimo, że to najgorszy mój koszmar czułam jak by nie dotyczył on mnie. Obudziłam się spokojna...

Kocham Cię i tęsknię...

A teraz cały spokój gdzieś się ulotnił. I spadła maska. Chwilowo mam dosyć udawania, że sobie radzę, ze mogę żyć dalej.
Mój świat zawalił się 22.09.2014r. Jestem nieszczęśliwa. Wszystkie moje marzenia pękły jak bańka mydlana. Niby żyję z dnia na dzień, jeżdżę na rowerze, chodzę po górach, ale to tylko gra pozorów.
Prawda jest taka, że zamieniła bym się miejscami z moim synkiem. Żeby tylko on żył...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości