Wiktor - strata, która roztrzaskała moje serce na kawałki...
#26
Byłam u Ciebie.
Zapaliłam Ci światełko.
Było mglisto i ponuro. A potem wyszło słońce.
Pierwszy raz odkąd odszedłeś poczułam, że z czasem wszystko się ułoży. Że z czasem będzie lżej. Pierwszy raz wierzę, że i dla nas przyjdzie lepszy dzień.
W końcu limit nieszczęść musi się kiedyś wyczerpać...

Kocham Cię mój Aniołku (*)
Odpowiedz
#27
Tak bardzo boje się najbliższego tygodnia. Dzisiaj zaczął by się 40 tydzień. Wg pomiarów miałeś urodzić się dzisiaj. Wg miesiączki za tydzień. Tak bardzo boli mnie że ode mnie odszedles.
Tak bardzo Cię kocham i tak bardzo za Tobą tęsknię.
Odpowiedz
#28
Klementynkaa dużo siły dla Ciebie. To trudny czas. Ja wczoraj przezyłam pierwsza rocznice od odejscia aniołka. Trzymaj sie cieplutko
[*] dla Twojego aniołka
Odpowiedz
#29
Basiu dziękuję za słowa wsparcia.
Wczoraj się załamała. Płakałam jak dziecko. Miałam dość \"trzymania fasonu\"
To wszystko tak bardzo boli.
Wiktorku dla Ciebie [*]
Odpowiedz
#30
Syneczku daj mi sił abym mogła dalej żyć.
Tęsknię za Tobą dniem i nocą. Czas tak bardzo mi się ciągnie.
Za tydzień wracam do pracy.
Może dzięki temu nie będę patrzeć co chwile na zegarek.
Kocham Cię mój synku i bardzo za Tobą tęsknię.
Odpowiedz
#31
klementyna tak bardzo mi przykro. Mam nadzieje ze praca pomoze wrocic Ci do zycia - ja wrocilam do pracy juz po 2 tygodniach bo nie wiedzialam co z soba zrobic w domu. Bylo cholernie ciezko ale chyba jednak mi to pomoglo.

(*) dla Wiktorka
Odpowiedz
#32
Dzisiaj 7 listopad. To dzisiaj miałeś się urodzić.
To trudny dzień. Do tego mam wrażenie że wszystko dookoła się wali.
Zrobiła mi się torbiel czynnosciowa na prawym jajniku, a moją mamę czeka poważna operacja.
Jak się wali to wszystko na raz.
Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Nie daje rady. Nie mam aż tyle sił. Jak dalej żyć?
Odpowiedz
#33
Klementynko, nie wiem, czy Tobie to pomoże, ale mnie pomogła modlitwa i zawierzenie Bogu. Nic z tego świata nie jest w stanie nam pomóc. Modlitwa zaś pomogła już wielu osobom, nawet tym, które dawno już o niej zapomniały.

Ściskam Cię w ten trudny dzień. Przykro mi, że jest smutny, podczas gdy miał być tak radosny... Światełko dla Twojego synka (*)
Odpowiedz
#34
Klementyna bardzo mi przykro. (*) dla Wiktorka a dla Ciebie mocny uscisk w ten ciezki dzien. To takie trudne gdy pomyslec jak bardzo ten dzien powinien byc szczesliwy...
Klementyna ja tez zaraz po smierci mojej corki mialam taki ciezki czas, wydawalo mi sie ze wszystko sie wali, wykryli mi guzka w piersi, potem mialam operacje kamieni na woreczku, do tego walka o wyjasnienie przyczyny straty, w pewnej chwili mialam ochote po prostu sie poddac. Ale jakos wygrzebalam sie z tego kazdy kolejny dzien, kazda zalatwiona sprawa i badanie posuwalo mnie do przodu. Moim celem bylo to ze jeszcze chce miec dziecko i dazylam do tego celu malymi kroczkami. Mam nadzieje ze i Ty znajdziesz taki cel do ktorego dazenie pozwoli Ci posuwac sie do przodu.
Odpowiedz
#35
Klementyno.. wiem jak ten dzień może być trudny.. Przytulam Cię bardzo mocno! (*) dla Wiktorka
Odpowiedz
#36
Wróciłam do pracy. O cały rok za wcześnie. Te 8 tygodni minęło zbyt szybko.
Przyjęto mnie bardzo ciepło, ale ja czuję się obco.
Nie jestem już ta samą osobą co 8 tygodni temu.
Ten smutek mnie przygniata.
Odpowiedz
#37
Klementyna, ściskam Cię mocno, tak bardzo bardzo mi przykro. W naszym sektorze dziecięcym na cmentarzu komunalnym poznałam historie Mam podobne do Twojej. Pożegnanie z Dzieciątkiem każda z nas przeżywa w swoim własnym rytmie. Mnie bardzo pomógł psycholog w czasie dla mnie najtrudniejszym, trzy, cztery miesiące po śmierci Synia. Ja nie wróciłam do pracy, wracałam do siebie na zwolnieniu chorobowym tak długo, jak potrzebowałam. Na początku zamieniłam się w sopel lodu, płacz był jakiś taki powierzchowny, łzy leciały a ja niewiele czułam. Dopiero po trzech miesiącach przyszła moja właściwa fala i się odblokowałam na najgorsze. Ja Dominikowi jeszcze nie pozwoliłam odejść, na grobie Synka utrzymuję ciągle pozory życia, muszą się palić światełka, muszą być świeże kwiaty, ciągle zmieniam dekoracje. Chciałabym Ci podać rękę jak tylko umiem najmocniej. Bądź wyjątkowo słabsza i daj sobie przyzwolenie na wszystkie uczucia, wszystkie złe i dobre emocje uszanuj, są Twoje, Twoje i Wiktorka. Skup się na sobie i dbaj o siebie jakbyś dbała o swojego Synka. Tak będzie dobrze na ten moment. Odwagi Kochana.
Odpowiedz
#38
klementynaaa, tak mi przykro... Sad [*] dla Twoich Aniołków
Odpowiedz
#39
Synku mój kochany. W sobotę minęły dwa miesiące. Dwa trudne miesiące, które powinny być radosne, a sprawiły że jestem innym człowiekiem.
Posadzimy Ci z tatą małą choinkę. Powiesimy kilka bąbek.
Opiekuj się mną z góry, bo zbliża się trudny czas. Moje urodziny, święta... Miałeś być z nami.
Tak mi trudno. Ostatnio więcej płaczę. Wręcz czuję rozpacz.
Ten pierwszy tydzień w pracy mocno odbił się na moich emocjach.
Daj mi sił syneczku, bo bardzo ich potrzebuję.
Kocham Cię Wiktorku.
Odpowiedz
#40
Tak bardzo boję się nadchodzących dni.
Nie mogę scierpiec świątecznych piosenek w radiu.
Najchętniej zasnęła bym i obudziła się po Nowym Roku.
Tak bardzo za Tobą tęsknię synku.
Za tydzień moje urodziny. Najgorsze w moim życiu.
Odpowiedz
#41
Klementynko tak bardzo bliska jest mi Twoja historia...być może jestem kolejnym szczególnym przypadkiem?
Moja córcia też rozwijała się wzorowo, a w 27tc stała się śmiertelnie chora. Diagnoza-obrzek uogólniony płodu.
Przyczyna? Wciąż czekam na wyniki sekcji. Kaya miała się urodzić 6 grudnia. Odeszła też we wrześniu....
Bardzo...nawet nie umiem opisać jak bardzo Ci współczuję. My naszą córeńkę pochowaliśmy 2 dni po moich
urodzinach....przykro mi,że i Twoje w tym roku będą tak bardzo smutne. Przytulam Cię i posyłam
światełko dla Twoich Dzieci [*][*]
Odpowiedz
#42
Jeśli nie powinnam tu tego pisać, to przepraszam z góry, ale tak czytam co piszesz i czytam historię m_emi (pisała tu u Ciebie)
i widzę tyle podobieństw jeśli chodzi o ten paskudny obrzęk. U każdej z nas, nasze organizmy wykazywały objawy zatrucia
ciążowego. (U mnie padło również podejrzenie zespołu HELLPa -powikłanie zatrucia)...myślisz,że nasze organizmy mogły
tak zareagować na ten obrzęk naszych Dzieci? Jeśli nie chcesz, nie pisz. Na prawdę zrozumiem, ale strasznie mnie to nurtuje.
Moje wyniki były chwilami złe, ale tylko niektóre. Ogólnie byłam zdrowa. Po porodzie wszystko odeszło w sekundzie...
Targa mną to i nie daje spokoju. Może Ty wiesz coś więcej?
Odpowiedz
#43
Magda czytałam Twoją historię. Też mam wrażenie że są identyczne. Nic nie pisałam bo nie mam jeszcze sił żeby wspierać innych.
U mnie nic nie znaleźli. Żadnej przyczyny. Po prostu pech.
A co do naszego złego samopoczucia, to podobno nazywa się to efekt echa. Zły stan dziecka odbija się na zdrowiu matki.
U mnie też po porodzie wszystko ustąpiło.
Odpowiedz
#44
Dziękuję,że się odezwałaś. Tak trudno uwierzyć,że dziecko może stać się śmiertelnie chore z dnia na dzień.
Ja ciągle sobie myślę,że musiał to być jakiś czynnik z zewnątrz, ale pojęcia nie mam co. U mnie mówią na to
złe samopoczucie \"efekt lustrzanego odbicia\". Mój lekarz o tym wspomniał na którejś z wizyt podczas prób
ratowania Kajusi. I jak tak czytam niektóre historie, to chyba faktycznie o to chodzi. Z jednej strony, to dobra
wiadomość by była, bo przynajmniej znaczyłaby, że to nie nasze ciało jest winne...ehhh....Będę rozmawiać
o tym z lekarzem 30 grudnia.
Dziękuję raz jeszcze i posyłam dużo sił. Trzymaj się cieplutko.
Odpowiedz
#45
Synku. Dzisiaj moje urodziny. Miały być takie radosne. Mieliśmy je spędzać razem. Miałeś być moim najlepszym prezentem.
Dziś mój dzień i nie zabraknie w nim Ciebie.
Pojadę z Twoim tatą zapalić Ci znicz.
Kocham Cię Wiktorku i bardzo za Tobą tęsknię.
Odpowiedz
#46
Ogromnie mi przykro.. nie ma słów pocieszenia...

Zapalam światełko dla Twojego Syneczka (*)
Odpowiedz
#47
Syneczku mimo wszystko dałeś mi najwspanialszy prezent na świecie.
Dałeś mi miłość macierzyńską.
Kocham Cię Wiktorku.
Odpowiedz
#48
Synku mój kochany. Dzisiaj skończył byś trzy miesiące. Był byś cudownym, roześmianym bobasem. Stroiła bym dla Ciebie choinkę.
Tymczasem w sercu mym gości smutek i żal. I nie będzie śmiechu i radosnych Świąt

Tak bardzo za Tobą tęsknię. Tak bardzo Cię kocham.
Odpowiedz
#49
Przytulam Cię...Bardzo mi przykro.
Odpowiedz
#50
współczuje Ci bardzo
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości