Smutek i nadzieja ...
#1
Niespodziewana radość i zaskoczenie. 01.06. - dobry znak. I wymarzony prezent urodzinowy dla Niego. Radość i niedowierzanie. Chora tarczyca, wysoka prolaktyna ... Nie powinno się udać, a jednak... Trzy tygodnie ogromnego szczęścia i jeszcze większy cios. Zarodek przestał się rozwijać. Słowa pocieszenia od lekarki, tydzień później potwierdzenie i termin zabiegu za następny tydzień. Smutek, żal, ból i bezsilność. Czekanie na ten dzień.
Ale nasze Maleństwo postanowiło odejść samo - dzień przed zabiegiem. Ogromny ból fizyczny, jeszcze gorszy psychiczny :\'( 07.07. Piotruś został Naszym Aniołkiem.
Minęły ponad dwa miesiące, ból nie minął. Pozostała jedynie nadzieja, że nasz synek wiedział i wie nadal, jak bardzo Go kochamy. I nigdy o nim nie zapomnimy ...
Odpowiedz
#2
Olinek bardzo mi przykro. Dla Twojego Synka (*). Gdziekolwiek jest na pewno czuje Waszą miłość!
Odpowiedz
#3
[*] dla Aniołka
Odpowiedz
#4
Światełko dla Twojego Aniołka (*) bardzo Ci wspóczuje .
Odpowiedz
#5
Dzięki dziewczyny Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości