Hope-imie mojego Aniolka
#1
Moja pierwsza ciaza, jak sie dowiedzielismy, pomimo tego, ze bylismy w szoku, czulismy wielkie szczescie, pragnelam tego dziecka najbardziej na swiecie. Rozmawialam z nim, wszystko w swoim zyciu zmienilam zeby bylo jak najlepiej dla kruszynki z mojego brzuszka.. niestety dzien po tym jak zrobilam test okazalo sie ze mam gronkowca... kruszynka odeszla rowny tydzien temu, nie radze sobie ze strata, jak dotykam brzucha nie wyczuwam juz tej energii co kiedys... snila mi sie, na wielkim moscie, pod nami byla przepasc, spytalam jej co tu robi, nie zrozumialam odpowiedzi.. obudzilam sie ze strachem, dzien pozniej zaczelam krwawic, kilka dni potem ... nie mam pojecia co bedzie dalej, ta strata jest dla mnie i mojego narzeczonego zbyt mocna... wiedzialam o ciazy tydzien, teraz przez wieki bede czula pustke po stracie. Nazwalismy ja Hope bo to dzieki niej wiemy czego nam brakowalo w zyciu. Nie potrafie przestac obsesyjnie myslec co sie stalo z jej dusza, czuje ze to byla dziewczynka, nie chce wierzyc ze nie wroci, licze ze jak doprowadze swoje zrowie do porzadku Hope przyjdzie jeszcze raz.
Odpowiedz
#2
Przykro mi z powodu Twojej straty..
Hope na pewno czuwa nad Tobą..
Odpowiedz
#3
Jestem pewna że Jej Duszyczka trafiła prosto do Nieba

[*]
Odpowiedz
#4
W momencie jak odeszla Hope odeszla czesc mnie. Ta czesc ktora odpowiada za szczescie i chec zycia
Odpowiedz
#5
ksk bardzo współczuję Ci i jest mi bardzo przykro z powodu straty Twojego Aniołka, pisz do nas, płacz, krzycz, nie tłum emocji w sobie
Przytulam Cię bardzo mocno i zapalam światełko dla Twojego Aniołka [*]
Odpowiedz
#6
ksk bardzo współczuję, że musiałaś dołączyć do grona Aniołkowych Mam. Rozumiemy Twój ból...Przytulam Cię wirtualnie, jak wspomniała martyna, pisz do nas kiedy najdzie Cię ochota, daj upust emocjom, które teraz Cię przepełniają...
dla Hope [*]
Odpowiedz
#7
Mijaja dni i nie jest latwiej, nie umiem sie zmusic do wyjscia z lozka, nienawidze byc na ulicy i patrzec na matki z dzieckiem, od razu naplywaja mi lzy do oczu... jeszcze moj zwiazek zaczyna sie rozpadac... nie mam pojecia co bedzie dalej. Jak sohie poradzilyscie ze strata? Ja nie potrafie...
Odpowiedz
#8
ksk, współczuję z powodu straty... dla Hope [*]
Ja potrzebowałam czasu, chyba tylko on mi pomógł. Dużo sił...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości