Znów ta pustka...
#76
Basia dobrze Cię rozumiem, ja też miałam taką sytuację ale w pierwszej ciąży, o 2 ciąży prawie nikt nie wiedział, ja dziś spotkałam przed sklepem 2 kobiety w ciąży, które narzekały na swój stan, bo jedna miała mdłości druga brak sił a ja oddałabym wszystko żeby być na ich miejscu...
Kobiety często nie doceniają, że mają zdrową, niezagrażającą ciążę...
Basiu tak bardzo mi źle, szkoda, że mieszkamy od siebie tak daleko....
Odpowiedz
#77
Mnie też to właśnie przeraża - że spotkam kogoś, kto zacznie mi gratulować. W pracy powiedziałam szefowi, nie wiem komu on dalej przekazał...

Basiu, to świetnie, że udało się tyle załatwić. A czy możesz później napisać, jakie badania będziesz miała? Po pierwszym poronieniu na pewno NFZ mi żadnych badań nie zasponsoruje i sama będę szukać, co mam zrobić....
Odpowiedz
#78
Basiu bardzo współczuje dużo sił Ci życzę na przetrwanie tego smutku po stracie, światełka dla Twoich Aniołków (*) (*)
Odpowiedz
#79
Martynko ja tez chcialabym zebysmy mieszkaly blizej siebie ale dobrze ze mamy to forum i zawsze mozemy podzielic sie swoimi myslami i watpliwosciami, ja tez wszytko bym oddala zeby znow czuc te wszystkie objawy jak na poczatku ciazy, ale nie da sie cofnac czasu ...
Meeeg oczywiscie napisze dokladnie jakie badania mi zrobia, a co do Ciebie to wszytko zalezy od lekarza jak dobrze pogadasz to moze choc czesc badan uda Ci sie na nfz zrobic warto probowac.
Odpowiedz
#80
Basia ja od początku tej ciąży czułam się nieciążowo, czasami tylko mdłości, lekarz mnie uspokajał, że niektóre tak mają, a przy pierwszej mdłości niesamowite, wstręt do jedzenia, ciągła senność, ból piersi, w 2 ciąży nic... eh zazdroszczę tego kroku w stronę lekarza, ja nie potrafię się na niego zdecydować
Odpowiedz
#81
Jezeli chodzi o lekarza to gdyby nie moj M to tez bym nie poszla jeszcze on mnie to tego popycha bo mowi ze nasza sluzba zdrowia jest jaka jest sa kolejki i nie wiadamo ile trzeba bedzie czekac ... ma racje... pozatym wiem ze jak czegos nie zrobie zeby sprobowac znalesc przyczyne moich strat to oszaleje poprostu bo nie umiem zyc niczym innym jak myslami dlaczego co trzeba zrobic zeby nastepnym razem sie udalo, ja wiem poprostu ze jak nie zrobie badan to nawt nie zaczne myslec o staraniach bo takie tlumaczenia jak moja kolazanka pielegniarka mowi ze trzeba probowac do skutku i nie szukac dziury w calym do mnie nie przemawiaja , Ty napewno terz dojdziesz do takiego momentu ze pojdziesz na badania tylko daj sobie czas to musi byc Twoja decyzja Kochana.
Odpowiedz
#82
Basia ja zwyczajnie się boję, wiem, że taka wizyta jest nie unikniona, boję się bardzo kolejnej ciąży.... dobrego masz męża dba o Ciebie Smile
Odpowiedz
#83
Ja tez sie bardzo boje ale musze walczyc bo chce kiedys utulic swoje malenstwo marze o tym, jak kazda tutaj ....
A moj M jest naprawde wyjatkowa osoba bez niego to bym sobie z niczym nie poradzila a wiele mnie juz w zyciu zlego spotkalo a on zawsze byl dla mnie oparciem i jest nadal, chyba za rzadko mu to mowie.
Odpowiedz
#84
Basiu tak to jest już w życiu, że nie mówimy najbliższym osobom, które kochamy o naszych uczuciach, ja czasami mam wyrzuty sumienia, że mój m martwi się o mnie pyta jak mi pomóc a ja go odpycham, bo nie potrafię o tym rozmawiać a to były też jego dzieci...
Odpowiedz
#85
Ja mam takie spojrzenie na sprawę jak Basia, muszę porobić badania, inaczej w ogóle będę bała się spróbować. Wy macie już dwa Aniołki, ja jednego, ale na myśl, że znów coś mogłoby się stać, aż mi się zimno robi, włosy się jeżą, ogarnia mnie taki strach...

Mój Mąż też jest dla mnie ogromnym oparciem, a mam wrażenie, że go zawiodłam...
Odpowiedz
#86
meeeg ja po pierwszym poronieniu miałam robione podstawowe badania : toksoplazmoza, cytomegalia, prolaktyna, kariotyp, i było dobrze, tarczycę miałam robioną 2 lata temu też było ok i lekarz pozwolił mi zajść w ciążę, ale widać muszę szukać przyczyny dalej.

Basia jak się dziś czujesz?
Odpowiedz
#87
Juz jestem bylam dzis w szpitalu w tym w ktorym mialam zabieg i wszytko wrocilo siedzialam na tym korytarzu i myslalam jak sie czulam wtedy ... jak mi powiedzieli ze serce mojego malenstwa nie bije ... jak czekalam na zabieg i ta pustka tuz po ... widzialam dzis wiele szczesliwych kobiet w ciazy czekajacych na ktg i tak im zazdroscilam, ze maja swoje malenstwa ....
Zostalam przyjeta na odzial ginekologi i rozpoczeto badania wg tego programu pobrano mi kilka probowek krwi beda robic badania na przeciwciala antykardiolipidowe, antykoagulent tocznia, przeciwciala przeciwjadrowe, itp wyniki maja byc za ok 2 tyg potem poradnia genetyczna i dalsza diagnostyka m.in. kariotypy nas obojga ... ciesze sie ze moj lekarz mnie nie olal tylko cierpliwie wszytko wytlumaczyl siedzial ze mna jak pobierali mi kraw a potem obiecal ze bedziemy dalej dzialac, powiedzial ze nie ma do konca szerokiej wiedzy w takich przypadkach ale bedzie kierowal do specjalistycznych poradni i sluzy pomoca i zgadam sie ze nie warto wierzyc w duze modne kliniki bo tam przewaznie liczy sie portfel mowie z wlasnego doswiadczenia bo po pierwszej stracie lekarz do ktorego chodzilam prywatnie a pracuje w prywatnym szpitalu kompletnie mnie zlal nawet do mnie nie zajzal jak tam lezalam a mial dyzur wiec czasem warto isc do mniejszej przychodni gdzie liczy sie czlowiek.
Odpowiedz
#88
Basia super, że Ci się udało, z tego co wiem to te badania są strasznie drogie, mam nadzieję, że określą gdzie tkwi problem... ja wiem, że przebywanie w takich miejscach powoduje, że wspomnienia wracają, też tak miałam jak byłam 2 raz w szpitalu, na dodatek dostałam tą samą salę i łóżko... leżałam i myślałam.
Basia też znam to doskonale z własnego doświadczenia, że w dużych klinikach liczą się przeważnie pieniądze, a jak coś źle pójdzie umywają ręce- mój przykład duża sławna klinika, mnóstwo słów niepotrzebnych, tabletki na wywołanie poronienia w domu i zwolnienia tylko tydz, bo więcej mi się nie należy, a jak się zapytałam co dalej to słyszę natura wybrała, zajdzie pani w kolejną ciążę to będziemy się martwić, a gdzie badania? 2 poronienia to jeszcze nie powód aby się badać....szkoda słów

Basiu super, że zrobiłaś krok do przodu, teraz tylko czekać na wyniki Smile i w razie czego rozpocząć leczenie Smile
Odpowiedz
#89
Tak zrobilam ten kroczek ale duzo jeszcze przede mną, przed nami wszytkimi musisz znalesc takiego lekarza ktory bedzie zlecal badania bo 2 poronienia to juz nie przypadek a to ze lekarze starej daty mowia ze trzeba proowac do skutku to kpina owszem trzeba probowac ale trzeba tez diagnostyke przeprowadzic zeby wykluczyc co sie da i nie miec wyrzutow sumienia ze cos jednak od nas zalezalo.
Odpowiedz
#90
Basia ja też zrobiłam mały krok, dziś dzwoniłam do lekarza polecanego przez koleżankę, ona też w życiu dużo przeszła, to mały prywatny gabinet, starszy lekarz, porozmawiałam z nim chwilę opowiedziałam swoją historię, powiedział, żeby do niego przyjechać, opowiedział, że teraz jego pacjentka po 2 poronieniach na dniach będzie rodzić, może i dla mnie będzie szansa? pojadę do niego 14 października, bo wtedy m ma urlop, na spokojnie pojedziemy...
Basia dużo już zrobiłaś, poszłaś się przebadać, teraz czekać na wyniki i zobaczymy co dalej, ale moim zdaniem to już dużo Smile
Nie czujesz choć maleńkiej ulgi?
Odpowiedz
#91
To super ze sie umowilas czyli obie zrobilysmy krok do przodu ciesze sie, a co do ulgi to z jednej strony tak a zdrugiej ogromny lek ze znajda cos zlego i ze ach ... nawet wole o tym nie myslec
Odpowiedz
#92
Basia ja też się tego boję, ale trzeba wierzyć tylko teraz nam to pozostało :* Poza tym jak by znaleźli przyczynę, to zaczną to leczyć i może będzie dobrze
Odpowiedz
#93
masz racje trzeba wierzyc ...
Odpowiedz
#94
Muszę się zdublować Wink
Dziewczyny, o wyborach lekarza, o leczeniu, o ewentualnych staraniach - proszę pisać w wątkach do tego przeznaczonych.
Dziękuję.
Odpowiedz
#95
Basia Kochana co u Ciebie? jak mijają Ci dni, jak się czujesz?
Odpowiedz
#96
Witaj Martynko, wczorajszy dzien minal mi bardzo szybko najpierw lekarz potem badania potem znow lekarz szczegoly opisze na innym watku, potem wizyta tescio nie chcialam ale przejazdem byli wiec... skonczylo sie sprzeczka hymm wiedzialam ze tak bedzie a dzis jade do rodzicow nie bylam jeszcze od straty tez sie boje ale chca juz ich zobaczyc.

Dzisiaj mija juz 4 miesiac jak nie ma Cie ze mna moj Aniolku, mam nadzieje ze jest Ci tam dobrze, zaopiekuj sie swoim mlodszym braciszkiem ktory teraz jest tam z Toba i czuwaj nad nami (*)
Odpowiedz
#97
Basiu, teściową się nie przejmuj, to temat rzeka, ja swojej nie widziałam już z 3 miesiące co mnie bardzo cieszy, ja rodziców mam na miejscu, też dziś idę...

Przytulam Cię bardzo mocno i zapalam światełko dla Aniołka [*]
Wiem, że Ci ciężko, jetem z Tobą całym sercem
Odpowiedz
#98
Basia co u Ciebie? liczę, że zostałaś u rodziców, dlatego się nie oddzywasz, co u Ciebie?
Odpowiedz
#99
Tak niedawno wrocilismy... dzis mija kolejna niedzila po stracie a ja nadal czuje sie zle jest mi tak przykro ze nie moge juz planowac jakie imie dam mojemu dziecku jakie bedzie mialo wlosy oczy, wiosna miala przyniesc mi wielka radosc zmienic moje zycie a zycie jest inne juz teraz .... nie tak mialo byc ...
Odpowiedz
Basiu, bardzo mocno Cię przytulam, my imię wybraliśmy od początku, jutro by minął kolejny tydz ciąży u mnie, nadal liczę... dziś byłam w kościele i się popłakałam, bo ksiądz wspomniał o wypominkach a ja nawet nie mam grobu dzieci, zbliża się listopad a ja nie mam gdzie świeczki zapalić...
Basiu przytulam Cię jak najmocniej umiem
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości