Kolejna strata i bezsilność:(
#1
Witajcie dziewczyny,

2 lata temu razem z moim partnerem doczekaliśmy się upragnionych dwóch kresek na teście ciążowym. Udało się po pół roku starań, nie muszę Wam pisać jaka była z tego radość. Nie mieszkamy w Polsce, a w Szkocji.
Na święta BN udało nam się przylecieć do rodziny, więc oczywistym było iż pobiegnę do ginekologa usłyszeć serduszko dziecka. W 9 tygodniu wszystko było super. Wyniki badań idealne.

Niestety po powrocie, w 12 tc na badaniu genetycznym okazało się, że serce dziecka zatrzymało się w ok 10 tg. Przez fakt, że nie miałam żadnych oznak poronienia, zaproponowano mi 3 rodzaje rozwiązania. Wybrałam łyżeczkowanie, bo ani nie byłam wtedy gotowa na poronienie w domu ani nie chciałam tego widzieć.

Przez dwa kolejne lata staraliśmy się dalej. Zmieniłam naszą dietę, zwiększyłam kondycję męża, bo ja akurat ćwiczę od kilku lat. Posiłki budowałam tak by zapotrzebowanie witaminowe było jak najlepsze dla mojej rodziny.

Po dwóch latach udało się. Niestety bańka pękła 2 tygodnie temu, kiedy zaczęłam plamić i ustąpiły mi wszystkie dolegliwości ciążowe. A podczytywałam Was już od jakiegoś czasu. Wiedziałam, że jest źle. Nie wiem dlaczego, ale byłam na to przygotowanaSad
We wtorek na USG stwierdzono iż zarodek przestał się rozwijać w 6tc - wg OM był to juź 9tc.
Jako, że plamiłam, a ja już byłam po lekturze tego forum. wiedziałam, że chcę pozostawić sprawy naturze. Niestety ona ze mnie kpi i nic się nie dzieje;/ Jutro weszłabym w 10tc,Sad
We wtorek mam kolejne USG i zapewne skierują mnie na zabiegSad

Nie mogę uwierzyć, że to stało się znowuSad Dodam, że mam 9 letnią córkę z pierwszym partnerem. I ona urodziła się z wytrzewieniem jelitowym (gastroshizis). Mam wrażenie, że to moja wina, że to z mojego powodu - straciliśmy kolejne dziecko. Bo nie mam problemu z donoszeniem ciąży a z tym by nasze dziecko było zdrowe.
W Szkocji po 3 poronieniu dopiero zaczną robić badania by stwierdzić powód dlaczego tak się dzieje.

Ale w tej chwili ciągle mogę liczyć na siebie. Zakupiłam już suplementację dla męża (fertimen), dla siebie (femibion), biorę kwas foliowy 0,4. Zastanawiam się nad zwiększeniem dawki - i czy mogę ją zwiększyć bez konsultacji z lekarzem. Tutejszy ginekolog na pewno powie, że nie trzeba...zostawmy wszystko naturze.

Co mogę jeszcze zrobić? Jak się przygotować by nie było powtórki. Czy dziewczyny, które były w podobnej sytuacji mógłby mi napisać jak wygląda Wasza suplementacja? Dodam, że mój organizm nie odrzuca ciąży, po prostu przestaje bić serduszko mojego dzieckaSad
Odpowiedz
#2
Justyno, bardzo Ci współczuję... Sad
Myślę, że warto zrobić przynajmniej podstawowe badania, w tym badanie nasienia m.
Odpowiedz
#3
Bardzo mi przykro, Justyno Sad. Dobrze by było, gdyby w Polsce udało Ci się zrobić jakieś badania. Czy w pierwszej utraconej ciąży miałaś już pierwsze spotkanie z położną i pobieraną krew na badania? Dobrze by było mieć te wyniki jak i dokumentację szpitalną z przebiegu poronienia/zabiegu. Czasami zapisują tam ważne informacje. Ja też mieszkam w UK i też jestem po 2 stratach. Wreszcie jestem po raz 3-ci w ciąży i tym razem wszystko wygląda OK, ale biorę leki (duphaston, acard), oczywiście na polecenie polskiego lekarza i za przyzwoleniem tutejszej położnej. Życzę Tobie, aby 3-ci raz był udany.
Odpowiedz
#4
Przed zajściem w ciążę, dostaliśmy się do kliniki planowania rodziny, ponieważ zbyt długo nie udawało nam się zejść. Więc miałam porobione sporo badań, hormony, prolaktyna, progesteron itd. Dosłownie na kilka dni przed tym jak dowiedzieliśmy się o tym, że zaszłam w ciążę oddaliśmy nasienie do badania.
Nie wiem zbytnio jak mam poprosić o wyniki badań, bo na wszystko otrzymuję odpowiedź, że w normie, a nawet nie dostaję ich do ręki;/
Jutro, po USG mamy właśnie spotkanie w tej klinice, uzgodnić w jaki sposób pomogą nam szybciej zajść w ciążę. Bo jeżeli sytuacja ma się powtórzyć to lepiej szybciej niż za kolejne dwa lata. W tym roku skończyłam już 30. W zasadzie kilka dni temu, więc dostałam najgorszy prezent urodzinowy od losu.....
Odpowiedz
#5
Justyna, przykro mi z powodu twoich strat Sad
Jeśli mogę doradzić co do zwiększenia dawki kwasu foliowego to radziłabym skonsultować to z lekarzem. Ja w pierwszej ciąży miałam zwiększoną dawkę ze względu na to, że późno dowiedziałam się o ciąży a nie brałam go wcześniej. Wtedy dostałam go na receptę.
Odpowiedz
#6
Justyna bardzo mi przykro... (*)(*) dla Twoich Maluszkow.

Prawdopodobnie zeby wydostac od nich kopie wynikow badan bedziesz musiala zlozyc pisemne podanie o wydanie tych dokumentow. Informacja powinna byc na stronie szpitala/kliniki. Najlepiej gdybys zebrala sobie do kupy wszystkie badania jakie mialas juz robione i poczytala troche o tych ktore jeszcze warto byloby zrobic. Moze badania na zespol antyfosfolipidowy?
Odpowiedz
#7
Justyna, mi się udało dostać wyniki właśnie po złożeniu pisemnego podania do szpitala, tak jak madzia mówi. Jednak trwało to kilka miesięcy. Płacisz chyba 20 funtów za ksero i Tobie przyślą do domu całą dokumentację medyczną. Powinien być formularz w Internecie/na stronie szpitala - to się chyba nazywa Patient\'s Right to Information Act czy jakoś tam.
W wielu szpitalach w Uk jest też prowadzone teraz badanie kliniczne \"Tablet\" - każda kobieta po poronieniu może zgłosić się do swojego EPAU, które bierze udział w tym badaniu, gdzie zbadają przeciwciała tarczycowe i mogą zakwalifikować do udziału.
A tak nawiasem mówiąc 30 lat to młody wiek, więc głowa do góry... w UK to już w ogóle kobiety rodzą tak bliżej 35 nawet, więc nie ma co panikować. Ja dopiero zaczęłam starania, jak miałam tyle lat co Ty. 2 razy pomógł nam zaciążyć taki specjalny żel Conception - udawało się za pierwszym razem po zastosowaniu.
Odpowiedz
#8
Jutro o 10 mam USG. Niestety mój organizm, nie reaguje, chyba rozpaczliwie chce być w tej ciąży:Sad Co prawda, czuję dziwne uczucie jak na okres? i mam delikatne krwawienie - ostatni tydzień, mogłabym fizycznie góry przenosić....Nie wiem, co jutro zrobią, zaproponują. Boję się tego \"końca\" bardzo. Teraz się trzymam, ale nie wiem czy później podołam. Teraz trzymam się chyba bardziej na pokaz;/ Moja mama każe mi się meldować, przyjaciele.....I wkurza mnie to strasznie.
Sprawdziłam - badanie antyfosfolipidowe oraz na trombofilię( ? )....900 funtów. To pierwsze zrobię w listopadzie, bo jest tańsze. To drugie będzie musiało poczekać do nowego roku, ale na pewno je zrobię. Raczej nie mam co liczyć by teraz były przeprowadzone....tutaj czekają na 3 poronienia...Sad A dla mnie te dwa to już o dwa za dużoSad
Odpowiedz
#9
A jednak....już....Jeden skurcz....żadnej krwi...Cieszę się, że w zaciszu własnego domu. Źle mi, ponieważ mąż w pracy i nie mam się do kogo przytulićSad Chyba było łatwiej \"czekać\" niż wiedzieć, że to koniec. Ciągle myślałam, że on. Nie - Staś - tam jest. Że jutro powiedzą, że to był tylko zły sen. Tymczasem, do mnie dzisiaj znów sen nie przyjdzie...
Odpowiedz
#10
Justyna.. bardzo mi przykro. Wiem, ze po 3ej pròbie robią dopiero bad, ale moze jednak spròbuj isc do rodzinnego coś ugadač. Nie mòwie juz, jak bedziesz gotowa, a nòż widelec da Ci do gina..

trzymaj się
(*) (*)
Odpowiedz
#11
Bardzo, bardzo mi przykro. Ślę pozdrowienia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości