Wykrzyczeć ból
#26
Jakie to smutne, kiedy piszemy,że dziś mija x miesięcy/tygodni odkąd Cię nie ma....Masz absolutną rację. Rozpacz
serce ogarnia ilekroć człowiek uświadamia sobie,że nigdy nie oznajmi światu o narodzinach swojego dziecka Sad
Przytulam Cię i życzę ukojenia. Światełko dla Zosieńki [*]
Odpowiedz
#27
Bombel. Siły Ci życzę. Ja dziś znowu płaczę nad tym naszym smutnym losem.

Dla Zosieńki (*)
Odpowiedz
#28
Dziękuję dziewczyny. Będzie dobrze, musi być. A Zocha nie chce patrzeć z góry na buczącą matkę.
Odpowiedz
#29
a ja myśle że Zosia rozumie płacz swojej mamy
jej smutek , rozpacz i tęsknote
[*] dla Zosieńki
Odpowiedz
#30
Bombel przytulam Cię z całej siły, najmocniej jak umiem... jeśli masz ochotę to płacz, krzycz... to pomaga, ważne, żeby nie tłumić tego w sobie
Odpowiedz
#31
Bombelku ja się staram, by Kajusia nie widziała moich łez...to trudne, wiesz o tym. Mimo to próbuję się uśmiechać.
Nie dlatego,że aż tak mi jest dobrze. Dlatego,że chcę by Ona była TAM spokojna i nie martwiła się. Dwa dni przed tym,
jak przestało bić jej serduszko, obiecałam jej przecież,że poradzimy sobie z tatusiem. Jak mam tej obietnicy nie
dotrzymać? Trzymaj się kochana. Chciałabym być tak silna, jak TY Smile
Odpowiedz
#32
Dziękuję Wam kobietki.
Coś się zmienia.
Spotkałam dziś koleżankę, której jakiś czas nie widziałam. Żeby było zabawniej w Warszawie, okazało się, że jedziemy tym samym busem do domu. No i rozmowy, różne o życiu. I padło pytanie, a kiedy wy planujecie dzieci?
A ja ze spokojem, bez płaczu opowiedziałam jej o Zosi i o tym, że mamy dziecko. 

Magda ja ostatnio od swojego lekarza usłyszałam, że jestem delikatna i mało odporna jak osika na wietrze, także nie ma czego zazdrościć Wink
A tak poważnie to myślę, że każda z nas inaczej przeżywa, no i są dni lepsze i gorsza po prostu.
Odpowiedz
#33
Bombelku podziwiam Cię, bo ja wciąż nie chcę mówić o Kajuni. Tzn chcę, ale jak ktoś wie. Kiedy jednak
pyta ktoś, kto nie wie....nie umiem Sad A u mnie najczęściej ludzie pytają, czemu nie pracuję i wszystko wtedy
wyłazi...

Cieszę się,że u Ciebie jakieś zmiany. Jak widać chyba dobre...oby na jak najdłużej. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Odpowiedz
#34
Oj Madziu dziś właśnie jest taki dzień, w którym zastanawiam się jak to jest możliwe, że ja jeszcze żyję, skoro moje serce rozrywa wielki ból.

Zosieńko kochana w u mnie w głośnikach Kolęda dla Nieobecnych, w zeszłym roku też gościła, w tym roku podwójnie...
https://www.youtube.com/watch?v=McMsyPddKpQ
Odpowiedz
#35
Trzymaj się Bombelku....Oby jutrzejszy dzień był choć trochę lżejszy.
Odpowiedz
#36
(Sun, 21 Grudnia 2014, 22:49:23)Magda__ napisał(a): Trzymaj się Bombelku....Oby jutrzejszy dzień był choć trochę lżejszy.

Święta łatwe nie są. Uciekłam od Świąt, od oczu kochających, patrzących z troską i smutkiem na moje łzy. Jestem w Bieszczadach, moim kochanym miejscu na ziemi. Tępy ból towarzyszy mi nadal, od niego nie ucieknę.
Odpowiedz
#37
Dziś moje urodziny 29-te. Zosiu, Zosiu dlaczego Cię nie ma....
Odpowiedz
#38
Bomblu Zosia na pewno nad Tobą czuwa dziś i zawsze!! a z okazji urodzin życzę Ci dużo zdrowia i żeby spełniały się Twoje marzenia!!
Odpowiedz
#39
Bomblu sił! Tulę mocno!
Odpowiedz
#40
Dziękuję, moje kochane. Dziś było lepiej, ale mąż sprząta w domu i znalazł maciupką sukienkę, dla Natalki (córeczka mojej przyjaciółki) i się rozpłakał. Kiedy go przytuliłam powiedział: "Nie powinienem Cię tak przytulać" ( w zamyśle, miałabyś wielki brzuch i by się nie dało).
Dziewczyny życzę Wam wszystkim i sobie żeby przyszły rok był lepszy...
Odpowiedz
#41
Byłam wczoraj na cmentarzu, jak co tydzień zresztą. Łzy stanęły mi w oczach, ale nie popłynęły, pierwszy raz nie rozpłakałam się nad grobem mojego ukochanego dziecka i mojego taty. Pół roku temu leżałam w szpitalu i zalewałam się łzami, czekając z nadzieją na cud, który się nie wydarzył. Wciąż boli, ale jakby trochę mniej.
Odpowiedz
#42
Bombelku, boli, kiedyś będzie lżej i inaczej, ale boleć będzie wciąż. Dużo sił.
Odpowiedz
#43
Córeczko, powinniśmy mieć już łóżeczko i ubranka, przewijak powinien stać w kącie i komoda na Twoje ubranka. Ja powoli powinnam myśleć o pakowaniu torby do szpitala.
Dziś mija pół roku od kiedy Cię nie ma, w przyszłym miesiącu powinnaś przyjść na świat.
Strasznie za Tobą tęsknimy.
Kocham Cię tak bardzo, gdyby to miłość decydowała o tym czy dzieci przychodzą na świat, Ty byłabyś z nami.
Wiem, że jesteś szczęśliwa, może tu na ziemi byś nie była. Ale łzy same płyną z moich oczu.

Dziś w nocy nie spałam, śniłam na jawie koszmarny czas szpitalny.
Odpowiedz
#44
Bombelku jeszcze długo będziemy płakać i tęsknić za naszymi Dziećmi.
Przytulam i zapalam (*) dla Twojej Córeczki
Odpowiedz
#45
do końca życia...
Odpowiedz
#46
"Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Gdy spotkasz takiego w górach
Wiele z nim nie pogadasz...."
Dalej pewnie znasz. Żeby Ci trochę się lepiej zrobiło. Dużo dobrych myśli posyłam.
Odpowiedz
#47
"Najwyżej na ucho Ci powie gdy będzie w dobrym humorze,
że skrzydła nosi w plecaku nawet przy dobrej pogodzie..."
Odpowiedz
#48
Dziś Dzień Babci. Twoja Babcia była zachwycona kiedy usłyszała, że jesteś. Na pewno o Tobie myśli także dzisiaj. Bo przecież jest Twoją babcią, prawda?
Odpowiedz
#49
Jest luty, miesiąc, w którym miałaś przyjść na świat. Jeszcze tylko 25 dni i się skończy. Powinnam mieć spakowaną torbę i powinno stać już Twoje łóżeczko i regał z ubraniami. A tu pusto, w domu, pod sercem i cisza ------------------------
A jeszcze zdarzają się ludzie, którzy nie rozumieją, że jesteś naszym dzieckiem i że nic i nikt tego nie zmieni.
Bardzo tęsknię Zosiu, za tym wszystkim co nam się razem nie przydarzy.
Odpowiedz
#50
Przytulam w ten ciężki czas. Tęsknota to też część pamięci, której Zosia potrzebuje jako Twoje dziecko. Trzymaj się i światełko dla malutkiej
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości