I znów cisza pod sercem ...
#26
Mida, bardzo współczuję z powodu śmierci Waszego synka.

Jeśli czujesz, że chciałabyś go pochować, możesz zadzwonić do szpitala i zapytać. Nie wiem jakie są procedury w tym szpitalu, ale całkiem możliwe, że nie jest jeszcze za późno. A na pewno możesz dowiedzieć się gdzie ciało Malca zostało czy zostanie pochowane. Jeśli w zbiorowym grobowcu, to może uda się Wam dowiedzieć kiedy będzie pogrzeb.
Ale jeśli nie zechcesz, to nikt nie ma prawa oceniać Twojej/Waszej decyzji.

A złożyłaś ten wniosek o urlop macierzyński?
Bo przecież: Zasiłek macierzyński przysługuje również w razie urodzenia dziecka po ustaniu ubezpieczenia chorobowego (zatrudnienia), jeżeli ubezpieczenie to ustało w okresie ciąży wskutek ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy

A na pana z komisji złożyłabym skargę.
Dużo sił.
Odpowiedz
#27
Małgosiu,wniosek złożyłam o zasiłek,mimo ,że zrobiłam to późno nie stanowi to podobno różnicy (różnica jest tylko przy \"pełnym\",przy nie zachowaniu terminu nie można złożyć wniosku 80 % rocznego tylko ZUS narzuca 100 % i trzeba później składać drugi wniosek).Niestety zasiłek mi przysługuje ,urlop już nie.Dziś odbieram wyniki hist-pat jeśli znajdę w sobie odwagę spytam o pochówek,ale najpierw będę musiała ten temat przerobić z mężem, niestety nie ma pojęcia co mi po głowie chodzi...
Odpowiedz
#28
Mido, w zeszłym tygodniu pochowaliśmy Zośkę, jestem \"na świeżo\" ze wszystkimi procedurami, jakbyś miała pytania to mów śmiało. Ściskam Cię mocno!
Odpowiedz
#29
Odebrałam wyniki badania histopatologicznego ,wczoraj też dostałam telefon z wynikami badań genetycznych Tymona.Badanie genetyczne nie wykazało nic.Poleciła mi zrobić jeszcze badanie kariotypu, na NFZ zapisy na luty.Dla spokoju sumienia wystaram się z M o skierowania.Natomiast badanie histopatologiczne wykazało Infarctus anaemici ,czyli jak mi odpisała wizardess -zawały niedokrwienne.Czyli już chyba wiem co było przyczyną śmierci mojego dziecka.Teraz już się skupię na czekaniu na wizytę u lekarza a raczej lekarzy,bo stwierdziłam z mężem,że chcę mieć dwie opinie.I grzebanie w internecie ,co mogłam zrobić żeby zapobiec ? Dlaczego wystąpił ten zawał ? Dziękuj za to forum i dziękuję Wam za obecność w moim wątku.

Synku przepraszam Cię za Twoje cierpienie.
Kocham Cię i wciąż o Tobie myślę.

Twoja Mama
Odpowiedz
#30
Kolejny tydzień a ból coraz większy...

\"Bez Ciebie zacząć nowy dzień naprawdę boję się,
chcę być przy Tobie,żyć przy Tobie...
Powiedz jak pokonać cały strach?
Chcę być przy Tobie ,żyć przy Tobie...\"
Odpowiedz
#31
Mida tak mi przykro , sama niewiem jak my to robimy iz nadal walczymy , Strasznie mi przykro iz przez to przechodzisz... To naprawde nie sprawiedliwe. Pozostaje tylko wierzyc iz bol nieco zelzy na swojej sile. W pamieci naszej nasze dzieci beda wiecznie zyc , o takiej milosci sie nigdy nie zapomina ...
Odpowiedz
#32
Jutro minie miesiąc jak los mi Cię Synku odebrał.Nawet nie mam gdzie postawić Ci znicza...Lecz choć światełka nie zapalę myślami będę wciąż przy Tobie.
Tęsknimy z tatą bardzo.Tata ostatnio pogłaskał mnie po brzuchu,myślał ,że wciąż tam jesteś.Ale Ciebie już nie ma,części mojego serca też nie...
Odpowiedz
#33
Dla Tymona (*).
Bardzo mi przykro, Mida.
Odpowiedz
#34
Mida bardzo współczuje, tyle przeszłaś. Tule mocno Ciebie i zapalam światełka dla Twoich aniołków [*] [*]
Ja też początkowo nie byłam pewna czy córcie pochować, ale po wyjściu ze szpitala żałowałam bardzo, że nie zdeklarowałam pochówku. Z dnia na dzień było gorzej, zaczełam szukać i wydzwaniać po oddziałach w szpitalu, w którym rodziłam. Tam niczego się nie dowiedziałam. Załamałam się, ale po 3 tyg. dostałam wyniki sekcji zwłok córci i tam był telefon do prosektorium. Odnalazła się! W prosektorium powiedziano mi, że standardowo trzymają ciała 8 tygodni. Wielokrotnie rodzice wracają po swoje maleństwa. Dlatego Mida jak czujesz, że jednak chciałabyś pochować synka, to próbuj poszukać go w prosektorium szpitala, w którym rodziłaś.
Odpowiedz
#35
Mida dla Tymona i Aniołka (*)(*). Przytulam...
Odpowiedz
#36
Długo zastanawiałam się czy napisać. Ale tylko Wy chyba rozumiecie, co czuje kobieta która traci dziecko. Ja bardzo długo starałam się, aby zajść w ciążę. Kiedy lekarze nie dawali juz nadzieji, jakimś cudem ujrzałam dwie kreski. Pamiętam, że to był jeden z najszczesliwszych dni w życiu. Potem było ogromne zmęczenie i wielka radość. Choć pojawiał się lek, że to zbyt piekne aby było prawdziwe. Na szczęście ciąża przebiegała książkowo. Na usg zobaczyłam bijace serduszko. Wtedy zaczęłam cieszyć sie ciąża i snuć plany na przyszłość. W 10 tyg. poczulam lekkie bóle. Pojechałam do szpitala i wtedy na usg zobaczyłam, że serduszko przestało bić. Świat mi się zawalił. Rozpadlam sie na tysiąc kawałków. Lekarze twierdzili, że to lepiej, bo pewnie dzidzia byla chora. Jednak dla mnie to nie było pocieszenie. Ja straciłam nie tylko dziecko, ale i cząstkę siebie. Ból ostracie jest nie do opisania. Ale Wy same dobrze wiecie, co czuje matka, kiedy traci dziecko. Dziś minęły już 3 miesiące, a ja wciąż nie potrafię dojść do siebie. Przez 2 pierwsze tygodnie zwolnienia miałam prawo płakać, a potem każdy oczekiwał, że wezmę sie jak najszybciej w garsc. A ja po prostu żyje z dnia na dzień, chodzę do pracy, spotykam sie ze znajomymi, ale serce mam puste. Jak mam dalej żyć? Jak można odzyskać radość zycia? I skąd wziąć siłę, aby dalej walczyć o nasze największe marzenie?
Odpowiedz
#37
Olivka bardzo mi przykro z powodu Twojej straty.Twoim świętym prawem jest pozwolić sobie na płacz,ból i wszystkie emocje które przeżywasz.Nikt nie ma prawa oczekiwać ,że pogodzisz się z tragedią,która Cię spotkała w ciągu 2 tygodni czy dwóch miesięcy czy nawet lat.Potrzebujesz czasu i od Ciebie zależy jak długiego żeby dojść do względnej równowagi.Niestety nie ma cudownego lekarstwa na Nasze cierpienie ,ale życzę Ci aby każdy dzień był lepszy i byś znalazła tą siłę aby walczyć o marzenia.
Odpowiedz
#38
Boję się zamykać oczy...i boję się otwierać...dlaczego ten strach przed wszystkim wciąż przybiera na sile zamiast odpuścić ? Sad
Odpowiedz
#39
Mida, zapalam światełka dla Twoich maluszków. Ten strach chyba już zawsze będzie nam towarzyszył, z czasem tylko pewnie trochę przyblednie.
Odpowiedz
#40
Mida dla Twoich Aniolkow[*]

Moze postaraj sie poszukac fachowej pomocy skoro jest coraz gorzej...

Pamiec bol i strach te uczucia juz nas nie opuszcza to jedyna rzecz jakiej teraz jestem pewna...

A te forum wlasnie jest po to zeby sie wygadac bo to czesto bardziej potrzebne jest od poklepywania i mowienia ze bedzie dobrze
Odpowiedz
#41
Myślę o Was Sad
Odpowiedz
#42
Nic nie jest tak jak być powinno.Pomału odnajduje w sobie siły aby to zmienić,ale wiem że nadchodzący miesiąc będzie ciężki.Na październik miałam czekać z radością a teraz tak bardzo się boję TEGO dnia.Coraz więcej smutnych dat Sad
Odpowiedz
#43
Mida, jak mi przykro, że musiałaś przejść przez poronienie aż 2 razy. To tak naprawdę straszne, że każda z nas tak dobrze rozumie drugą, tak być nie powinno, czemu tracimy nasze dzieci? Tak bardzo je chcemy, kochamy od pierwszej chwili i nawet nie możemy potem ich przytulić.... Światełka dla Twoich dzieciątek (*) (*)
Odpowiedz
#44
To dziś.Miałam się cieszyć,tulić Cię w ramionach.Pozostał tylko smutek,żal,tęsknota.Kocham Cię Synku.
Odpowiedz
#45
Mida ściskam Cię mocno...to był na pewno trudny dzień, a miał być taki radosny...
Odpowiedz
#46
meeeg trudny dzień,tydzień,miesiąc.Kumulacja wszystkiego.Termin porodu,Wszystkich Świętych,tydzień później dzień ,w którym dowiedziałam się ,że nie żyje moje pierwsze dziecko...Źle,źle,źle Sad Nie wiem co mam ze sobą zrobić.
Odpowiedz
#47
Mida, może jeszcze tego nie czujesz, ale jesteś bardzo silna! Przetrwałaś pierwszą stratę, miałaś siłę starać się o kolejne dziecko. Przetrwałaś drugą stratę, w końcu tego palanta z komisji! Kumulacje są trudne, ja swoją przeszłam w sierpniu, teraz ze strachem myślę o Świętach Bożego Narodzenia, o tym pustym miejscu przy stole. W tym roku ja również będę miała dwa takie w sercu. Pisz jak najwięcej, tutaj zawsze ktoś Cię wysłucha i co ważne, zrozumie!
Odpowiedz
#48
Bardzo tęsknię.Takie dni jak dziś są trudne,ale dają w jakimś sensie ukojenie.Nie wiem co napisać ...Ciężko mi.
Odpowiedz
#49
Mida, jesteśmy tu! Zawsze wysłuchamy! A jakbyś potrzebowała z kimś pomilczeć, to też zgłaszam się do usług!
Odpowiedz
#50
Napisz to, co Ci serce dyktuje... My zrozumiemy, bo każdej z nas jest ciężko i każda z nas tęskni...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości