Kiedy można zacząć starania po poronieniu?
#1
Cześc dziewczyny. 2 września straciliśmy maleństwo. Czy myślicie, że połowa stycznia to odpowiedni już czas żeby jeszcze raz spróbować? Piszcie proszę
Odpowiedz
#2
Witaj ana,



przykro mi, ze i Ty stracilas maluszka. Od poronienia minely juz trzy miesiace, a to jest najczesciej spotykana odpowiedz wsrod lekarzy na zadane pytanie. Wszystko zalezy od tego, czy robilas badania, czy nie, jakie byly ich wyniki, jak Wy sie czujecie psychicznie...



Przeglad standardowych odpowiedzi, \"kiedy znowu?\", znajdziesz w artykule:

https://www.poronienie.pl/czekajac_kiedy.html



Pozdrawiam,

Monika (wuchowa)
Odpowiedz
#3
Witaj ANA



Bardzo mi przykro, że i Ty dołączasz do naszego grona, mi lekarz sugerował bym po zabiegu odczekała 3 miesiące, ale zanim dał mi zielone światło, bardzo dokładnie mnie przebadał, wykonałam też kilka róznych badań, by wykluczyć ewentualne najbardziej standardowe przyczyny poronienia. Mija właśnie pół roku, w tym miesiącu dopiero podjęłam i to bez sukcesu starania i szczerze pisząc wcale nie czuję się tak na 100% przygotowana psychicznie do kolejnego macierzyństwa.



Przed decyzją o ponownym zajściu w ciążę polecałabym mimo wszystko wizytę u dobrego lekarza.



Życze szczęścia i dużo sił.
Odpowiedz
#4
Mnie rowniez jest bardzo przykro, ze i Ciebie to spotkalo,niestety jest nas coraz wiecej......

Mi lekarz kazal odczekac pol roku.Z poczatku myslam ze ani miesiaca nie wytrzymam,teraz cigle odkladam te decyzje na kolejny miesiac.Teraz 23 grudnia minie 6 miesiecy od zabiegu,moze w styczniu zaczniemy sie starac.Mialam termin planowanego porodu miec na 26 stycznia,czym blizej tego terminu jest coraz ciezej,nie wiem czy koncem stycznia poradze sobie z tym....
Odpowiedz
#5
Witaj!

Przykro mi, że Ciebie też to spotkało.Ja straciłam mojego synka w 24 t.c.O następnej ciąży zaczeliśmy myśleć po roku, choć lekarze mówili, że po pół roku już można.

Mój lekarz zlecił mi wszyskie możliwe badania łącznie z genetycznymi.Wszystkie wypadły ok.Po dwóch latach zaszłam w kolejną tym razem szczęśliwie zakończoną ciążę.
Odpowiedz
#6
Witam wszystkich...
Mam pytanie. Kiedy po poronieniu można ponownie zacząć starania o kolejnego dzidziusia? Ja poroniłam w 9tc, miałam zabieg, którym tylko \"dokończono\" narturalny proces ronienia mojego Aniołka. Minął zaledwie niecały miesiąc, ale ja już myślę o tym, żeby spróbować ponownie... Ta myśl pozwala mi się jakoś trzymać po stracie... No i stąd moje pytanie: ile trzeba odczekać... ?? Do lekarza idę za tydzień, ale bym chciała mieć jakiś pogląd na sprawę i chciałabym wiedzieć ewentualnie o co go pytać...
Może napiszą jakieś dziewczyny, które przeżyły to co ja i wkrótce znów były w ciąży i urodziły zdrowe dzidzi?? Bardzo by mi to pomogło...
Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich...
Odpowiedz
#7
Gosik

jeżeli chodzi o czas to lekarze generalnie zalecają 3 miesiące (jak mi), czasem pół roku, a niektórzy rok, są kobiety które zaszły w ciąże, tuż po poronieniu, a są i takie, które mimo iż fizycznie były zdrowe zajść w ciążę nie mogły, na stronie mamy 2 \"ciężarówki\" ZABKE I PESTKĘ, AGATA jest już szczęśliwą mamą na pewno kilka kobiet zaszło w ciążę po poronieniu, tylko nie odwiedzają juz tej strony.
Gdbyś chciała dobrze przygotować się do rozmowy z lekarzem zajrzyj do informacji

https://www.poronienie.pl/czekajac_kiedy.html

oraz linków poniżej artykułu.
Odpowiedz
#8
Cześć Gosik,
Wiele razy pojawiało się to pytanie na forum...i wiele razy padała odpowiedź, że wszystko zależy od stanu fizycznego i psychicznego mamusi.
Ja również straciłam moje maleństwo w 9 tygodniu dokładnie 19.10 ubiegłego roku.
Lekarz mówił, że pół roku minimum...mnie się udało po trzecim cyklu.
Ale dziś wiem, że się troszkę pospieszyłam, bo często płaczę po stracie \"tamtego\"maleństwa i nie pozbierałam się jeszcze, a tu już pod sercem rośnie drugi maluszek...Zresztą moje mieszane nastroje mogą być wywołane również odmiennym stanem.
Każdego dnia modlę się za moje dzieciątka, a idąc spać kładę jedną rekę na sercu, gdzie teraz mieszka mój Aniołek a drugą na brzuszku, w którym rośnie dzidziuś.
Wogóle los mi spłatał figla, bo kilka dni przed terminem miesiączki planowałam,że w kolejnym cyklu będziemy próbować...a tu już sobie siedział ktoś we mnieSmile
Tak naprawdę jestem szczęśliwa \"powściągliwie\" i tak już zostanie do momentu aż nie usłyszę wrzasku urodzonego maluszka...
A to dopiero 5 tydzieńSad
Życzę wytrwałości i spełnienia marzenia!
Odpowiedz
#9
no ja dopiero niedawno poronilam-tez mialam zabieg-ale wlasnie w poniedzialek bylam u lekarza ktory mi powiedzial ze juz po pierwszej miesiace mozna zaczac ponownie probowac-takze zycze ci powodzenia!
Odpowiedz
#10
Mysza,

z dziewczyami spotkalysmy sie, gdy bylam w 6tc, pozniej byl miesiac pisania tekstow na strone, wiele razy siedzialam i plakalam przed komputerem, wszystkie teksty przechodzily przez moj komputer... Pozniej juz sporadycznie, gdy zostawalam sama i jeszcze wczesniej ktos cos mi dogadal, a to kuzynka napisala o swoim poronieniu, a to ktos sie pytal, \"ktore to dziecko?\", \"tym razem o siebie dbasz\" (a ja \"slysze\", ze tamtym razem nie...). Miesiac przed porodem byla prezentacja dla perinatologow, nie wiem, czy nerwy przed czy to dzien dziecka, ale siedzialam w kuchni, sama w domu i \"zwijalo\" mnie z bolu... Mozna polaczyc zalobe z ciaza... podobnie pisze o tym Anio3 w swoim pamietniku... ta pamiec o dziecku, ktore odeszlo, czasami polaczona ze lzami tez jest potrzebna... Idz po prostu za swoimi uczuciami... Jak Ci smutno, to nie udawaj, ze jest inaczej... A Julka i Michas - dzieciaczki z takich \"zalobnych\" ciaz - urodzily sie calkiem fajne, nie sa placzliwe, niespokojne itp.

Trzymam kciuki.
Monika
Odpowiedz
#11
Dziekuję Moniko za to co napisałaś, za to co dla nas wszystkich robisz, zresztą już dziękowałam wiele razy. Dziękuję wszystkim dziewczynom, które były ze mną w najtrudniejszym momencie życia i teraz są nadalSmile
Wiem, że nie zapomnimy nigdy o naszych straconych maleństwach a ja nawet się nie staram.
Teraz tylko mój dzień wygląda tak, że siedzę troszkę na tym forum i troszkę na innych, \"dla przyszłych mam\".
Dzisiaj znowu nie mam pracy, nie dostanę macierzyńskiego, ale nic to!
Jak mi kiedyś pisała Aagata, nie można mieć poprostu wszystkiego, a i jej się udało i ma cudownego maluszkaSmile
Jestem szczęśliwa...
Życzę wszystkim zaznać tego szczęścia!
Odpowiedz
#12
Myszo, gratuluję Ci z całego serca i trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo... Wierzę, że Wam się uda!!! Musisz być dobrej myśli a na pewno tym razem utulisz swoje dzieciątko...
pozdrowienia i uściski
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości