zbyt niski przyrost B HCG- co sądzicie?
#1
Dziewczyny pomocy...
Jestem w 5 ciąży 7 tydz.
4 poronione.
Obecnie przyjmuję Duphaston i Acard. Dostałam plamienia w 6 tyg i pojechałam do szpitala. Powiedziano mi że być może to przez luteinę dopochwową, że zarodek wygląda jak należy, choć jeszcze nie było widać pracy serca. Zmieniono mi luteinę na duphaston. Plamienie ustało. według zaleceń zrobiłam B HCG i załamał mnie niski przyrost po 48 h.

Poniedziałek- 47420 mlU/ml
Środa - 60686 mlU/ml

W szpitalu powiedziano mi że ma być dwukrotnie większa wartość pierwszego badania.
Jestem załamana. Usg dopiero w poniedziałek
Czy mam zgłosić się do szpitala z tymi wynikami?
A może nie jest tak źle?
Piersi bolą, mam poranne mdłości.
Odpowiedz
#2
MonaWi, przede wszystkim - na tym etapie ciąży - nie ma sensu badać bety, zwłaszcza, że usg wykazało już pęcherzyk z zarodkiem w macicy. I teraz tylko usg pokaże, jak się dziecko rozwija. Poza tym - w tych wartościach, które podajesz - przyrost nie jest wcale taki mały, on w którymś momencie zaczyna zwalniać. Może warto byłoby - zamiast katować się badaniem bety, zrobić badanie krzepliwości? Może potrzebne jest włączenie heparyny drobnocząsteczkowej? Znasz przyczynę strat?
Odpowiedz
#3
badania krzepiliwości mam w porządku, a betę nie robiłam z wyboru tylko z nakazu lekarza, który mnie badał w szpitalu. Kazał mi sprawdzić ten podwójny przyrost po 48 h, którego jak widać nie mam Sad
Odpowiedz
#4
Bo już być nie musi, 66% wystarczy, a przy tak wysokiej becie - nawet mniej. Naprawdę, teraz nie jest już wyznacznikiem. Progesteron badałaś?
Odpowiedz
#5
Badałam progesteron przed ciążą i był ok, a mimo to dostałam najpierw luteinę potem Duphaston- nie wiem czy ma sens ich przyjmowanie , ale kazali to biorę. Czy potrzeba badać poziom progesteronu?
Odpowiedz
#6
ja nie slyszalam zeby progesteron komus zaszkodzil a skoro lekarz kazal to bym brala.
skoro nie ma niepokojacych objawow to zaczekalabym do tego usg, PiBi ma racje, beta jest ladna i jest duzy przyrost wiec nic sie chyba nie dzieje?
no chyba, ze masz jakies plamienia, bole itd...

latwo mi mowic, wiem, ale sproboj sie odstresowac i nie martwic ta beta. do poniedzialku tylko 3 dni, juz blizej niz dalej Wink
powodzenia!
Odpowiedz
#7
dzięki za miłe słowa. Wiem, że panikuję ale po tylu porażkach... ciężko mi myśleć pozytywnie. Bardzo chciałabym mieć choć jedno dziecko w życiu. Plamiłam w sobotę i wtedy trafiłam do szpitala, od razu przeszłam na Duphaston. W poniedziałek plamienie ustąpiło i na razie na bieliźnie czysto (odpukać) No i jak lekarka mi powiedziała w szpitalu, że musi być dwukrotnie zwiększona Beta a tu taki przyrost daleki do dwukrotności to już mam załamkę. Poczekam do poniedziałkowego USG... w stresie...
Odpowiedz
#8
wiem, ze ciezko i wcale sie nie dziwie.
ale postaraj sie, dla dzidziusia Smile
Odpowiedz
#9
MonaWi, odszukałam co ja pisałam tu na forum, bo miałam podobne wątpliwości.

Nie umiem zacytować więc w ten sposób \"wynik z poniedziałku (6t1d) 30297 wynik z środy po 48h(6t3d) 43784 czy przyrost nie jest za mały? (44,5%)\". I powiem Ci, że u mnie lekarz, też wymagał po 48h podwojenia, też panikowałam i to samo mi PiBi odpowiedziała co Tobie. 2 dni później usłyszałam serduszko. Mocno wierzę, że u Ciebie będzie podobnie i trzymam kciuki!
Odpowiedz
#10
MonaWi tak jak dziewczyny piszą na pewnym etapie przyrost bety nie jest już spektakularny więc poczekaj spokojnie choć wiem, że nie jest to łatwe. Robiłaś obydwa wyniki bety w tym samym laboratorium? To bardzo ważne żeby badać betę zawsze w tym samym ośrodku. Ja w swojej ciąży przeżyłam horror i już żegnałam się z dzieckiem a okazało się, że pomimo tych samych jednostek wyniki różnią się znacząco i są niemiarodajne.
Po 4 stratach masz włączony tylko progesteron i acard? Znasz przyczyny strat?
Życzę powodzenia i dopóki nie ma jednoznacznej diagnozy na podstawie usg to nie trać nadziei i nie stresuj się bo to szkodzi dzidziusiowi, a prawda jest taka, że już teraz na niewiele rzeczy masz wpływ. Powodzenia!!!
Odpowiedz
#11
Robiłam w tym samy laboratorium. Nie znana jest przyczyna porzednich poronień. Badania wskazują, że wszystko jest ok. Została jeszcze genetyka na którą mnie nie stać.
2 ciąże zakończyły się w 5 tyg, kolejne w 6 i w 7 tyg. Na pewno mam kłopoty z odpornością. Każda ciąża = infekcje różnego rodzaju. W ostatniej ciąży przeżyłam tak potworne przeziębienie, że po paru godzinach wiedziałam, że płód tego nie przeżyje. Dlatego teraz praktycznie nie wychodzę z domu, leżę całymi dniami.
3 ciąże moje ciało dosłownie \"wywaliło\" z siebie nie wiadomo dlaczego
4 ciąża to poronienie zatrzymane. Płód obumarł wg USG dzień po tym okropnym przeziębieniu ale dowiedziałam się tydzień później- nie miałam objawów poronienia.
W szpitalu zakończono ciążę cytotekiem.
Anatomicznie mam macicę i resztę jak u dziewicy. Nigdy nie był potrzebny zabieg.
Odpowiedz
#12
Bardzo mi przykro MonaWi, ale ten przyrost bety nie jest taki mały więc jest nadzieja. Mam nadzieję, że tym razem się uda. Prowadzisz ciąże u kogoś doświadczonego?
Odpowiedz
#13
w końcu po latach trafiłam na super lekarza ale ciężko się do niego dostać :/ Jak coś się wyjaśni to na pewno napiszę, żeby inne dziewczyny też w razie czego skorzystały z mojego doświadczenia.
Odpowiedz
#14
Doczekałam się USG. Póki co ciąża rozwija się książkowo Smile A tak się stresowałam tą betą. Serce maluszka bije jak dzwon Smile)) Wniosek- nie trzeba się tak tą betą zamartwiać Smile)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości