trzej muszkieterowie
#51
rozsypałam się dzisiaj. Gdzie jestescie moje Dzieci gdzie wasze malutkie rączki, oczka jak gwiazdeczki gdzie pachnące małe ciałka, gdzie jesteś mój wiercipięto w brzuszku, tak bardzo mi was brakuje Bóg się przeliczył ja nie mam tyle siły, nikt nic nie rozumie, chciałabym być silna ale nie umiem
Odpowiedz
#52
Nie chodziło mi o to, że sens musi w tym jakiś być, tylko nam trudno się go dopatrzeć. Właściwie może wcale go nie ma tak po prostu. Miałam na myśli, że właśnie wbrew temu brakowi sensu, pozostaje ten sens nadawać. Jakimś działaniem. Na przekór, właśnie dlatego, że skoro to się już stało, to tyle nam pozostaje - nadawać sens na złość bezsensowi. Na przekór tej śmierci.

Nie wiem, jak oddać moje myślenie... Po prostu nie zgadzam się na to, by śmierć nie tylko zabrała moje dziecko bez sensu, ale by dodatkowo ten brak sensu przyklepać bezwolnie, bo tak by tej śmierci najbardziej pasowało. Więc swój sens nadaję, kawałkami. Coś dobrego, czego by nie było...
Nawet gdyby to miała być robota Syzyfa, to będę swój kawałek sensu nadawać - nie samej stracie dziecka, bo tego nie sposób zrobić, ale niektórym przejawom życia po stracie. A im mocniej dokłada się do tego poczucie winy, nieważne czy racjonalne czy nie, tym bardziej.

Widzisz, przekuwanie poczucia winy w robienie rzeczy, które mają temu zadośćuczynić, ma jakiś sens, bo robisz wtedy coś dobrego. Dla innych, obojętnie co. Ale coś, o czym wiesz, że robisz właśnie po to, właśnie dlatego. To nie strata nabiera wtedy widzialnego sensu, tylko to, co się dzieje już po niej. A czas po niej i tak jest, więc... To, na co go poświęcisz, to jak go przeżyjesz, w pewnej mierze zależy tylko od Ciebie. Nie chodzi o efekt. Nie musi się wpsaniale udawać, ale chodzi o wewnętrzną niezgodę, by wszystko pozostawało w wersji najbardziej bezsensownej.
Śmierć mi zabrała wiele, ale wszystkiego nie dostanie jeszcze dodatkowo po tym swoim triumfie w prezencie na deser.

A co Cię dzisiaj rozsypało? I jak sobie wyobrażasz siłę?
Odpowiedz
#53
Dziękuję Amelia, sprawiłaś, że zatrzymałam się na chwilę.
Cały czas szukam odpowiedzi na Twoje ostatnie pytanie ale na razie nie potrafię Ci na nie odpowiedzieć.
Odpowiedz
#54
kuzynka zrobiła dla swojej mamy drzewo genealogiczne naszej rodziny, każdy się zachwycał, ja też oglądałam, bardzo ładnie jej to wyszło, nie wpisała dat śmierci bo ciocia nie lubi "takich smutnych faktów wspominać", moich anielskich dzieci też nie wpisała...
szukam w sobie siły, cały czas, nieustannie.
Mój kochany mąż jak byłam w ciąży z Karolkiem kupił dla niego malutkie, białe, wełniane kapciuszki. Bardzo je lubię bo to mimo wszystko taka piękna, radosna pamiątka po synku. Gdy je dostałam serduszko Karolka biło mocno pod moim sercem. Kapciuszki stoją na komodzie, nie schowałam ich do tej pory, a to już rok, rok jak nie ma mojego skarba. Czas gna a ja wciąż stoję w miejscu.
Odpowiedz
#55
I chodź bym nie wiem jak bardzo udawała, że już jest dobrze, że już wszystko sobie poukładałam, że już po prostu przywykłam do tej tęsknoty, to życie zawsze utrze mi nosa.
Odpowiedz
#56
jak by wyglądał dzisiejszy dzień gdybyś była Iskierko, dziś termin porodu, kocham Cię mój Okruszku
Odpowiedz
#57
to bardzo trudny moment
emocje,wyobraźnia ,smutek i uczucie niesprawiedliwości

trzymaj się Poziomko

[*]
Odpowiedz
#58
bardzo tęsknie za Wami moje Skarby, lato pełne jest wspomnień, wykańcza mnie to, brakuje mi Was bardzo. Są wakacje chodzę z Waszym rodzeństwem na plac zabaw, pełno tam maluchów bardzo się staram nie porównywać, nie myśleć, jak by to było. Wiem, że bylibyście zupełnie inni niepowtarzalni, moi po prostu. Ciężko mi strasznie, wciąż nie mogę uwierzyć, że to już tyle czasu, bylibyście już tacy duzi. Bardzo Was kocham moje Dzieciaczki Malutkie. Do zobaczenia w niebie
Odpowiedz
#59
dzisiaj się dowiedziałam, że moja koleżanka została mamą. Nawet nie potrafię nazwać tego co czuję. Czuję smutek, żal, zazdrość, czuję się tak jakbym zapadała się w siebie gdzieś głęboko. Tak jak by wszystko straciło sens, wszystko co robię jest nieistotne, bo ja jestem w tej otchłani. Ile mnie ominęło radości gdy umierały moje dzieci i ile mnie omija teraz gdy ich tu nie ma a j a nie potrafię już dostrzec cudu narodzin dziecka... Jak mam swojej głowie wytłumaczyć, że cud to cud i nawet jeśli nie nas dotyczy jest czymś pięknym. 
Odpowiedz
#60
Już się nie miotam zrozumiałam, że nic się nie zmieni. Jesteście mimo, że Was inni nie dostrzegają. Jesteście cały czas w moim sercu, dla Was i dla Waszego rodzeństwa staram się żyć najlepiej jak potrafię. Nie złamię się już nigdy, jestem silna. Wbrew wszystkiemu uśmiecham się choć boli okropnie i boleć pewnie nigdy nie przestanie. Przetrwałam te trzy lata w żałobie, znalazłam siłę w zeszłoroczne Boże Narodzenie, nie poddam się. Bardzo Was kocham.
I jeszcze tylko jedna prośba niewypowiedziana głośno zostaje do Pana Boga...Aniołeczki, dobrze wiecie jaka
Odpowiedz
#61
Ale pięknie napisałaś. Kiedy ja tak bede mogła powiedziec. Pewnie jeszcze minie troche czasu, na razie bol jest wciąż tak samo palący jak na poczatku. Pozostaje mi życzyć, aby Twoje marzenie się spełniło i trzymać kciuki tego Ci życzę z całego serca.
Zostawiam dla Aniołków [*]
Odpowiedz
#62
Moja córeczka odeszła dzisiaj w 17 tygodniu ciąży jej serduszko przestało bić. Zatrzymało się, tak po prostu. I nikt nie wie dla czego. Odeszła do swoich braci. Malutka Księżniczka mamusi. Żal i tęsknota zalewa mi serce. To był piękny czas razem...
Odpowiedz
#63
Serce się mi kraje ?
Bardzo Ci współczuję.
Dla Twojej Księżniczki (*)
Odpowiedz
#64
Tak bardzo mi przykro Sad

Dla Twojej córeczki (*)
Odpowiedz
#65
Przykro mi bardzo ;( Przytulam mocno i [*] swiatelko dla
Twoich Aniolkow.
Odpowiedz
#66
Poziomko tak bardzo mi przykro. Wspieram i przytulam.
Odpowiedz
#67
Poziomko Sad(( brak słów żeby wyrazić jak mi przykro i jak ogromnie współczuję Sad(
Odpowiedz
#68
Poziomko Sad bardzo współczuję.... nawet sobie nie umiem wyobrazić, jak strasznie musi boleć Twoja strata.
Odpowiedz
#69
w piątek ostatnie pożegnanie, nie wiem czy dam radę, mam ochotę zniknąć. Dziękuję Ci Maleńka za cud Twojego życia tak kruchy i ulotny. Pięknie było Cię mieć przy sobie. Tak wielki żal że tak krótko. Kocham Cię mój Skarbie, kocham Was wszystkich najmocniej na świecie.
Odpowiedz
#70
Poziomko, bardzo mi przykro. Dla Twoich Anielskich Dzieci -
(*) (*) (*) (*) (*)
Odpowiedz
#71
Bardzo mi przykro. (*)
Odpowiedz
#72
Być tam jutro jest równie trudno jak nie być... czy Ona mi wybaczy jeśli ją zostawię w ten dzień
Odpowiedz
#73
Byłaś?
Odpowiedz
#74
Byłam... jest mi ciężko gdyby nie moje dwa cudy na ziemi położyłabym się i umarła razem z nią. Nie rozumiem już nic. Życie jest pasmem udręk. Wielki trzeba włożyć wysiłek żeby nie zwariować. Moja Mała D. bardzo Cię kocham, wszystkich Was kocham i tęsknię...
Odpowiedz
#75
Bardzo mi przykro. Przytulam mocno.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości