Ciąża po poronieniu a L4
#26
W becie, którą robiłam 4 dni temu wyszło, że 3 tydz. Smile
Odpowiedz
#27
A mnie bardzo dziwi to, że w Polsce wciąż uważa się pracę z komputerem za szkodliwą! Tego chyba nie ma nigdzie indziej na świecie, np. w UK. Ciekawi mnie na czym ta szkodliwość miałaby polegać. Bo rozumiem dźwiganie non-stop, praca fizyczna, ale komputer?
Odpowiedz
#28
To wytyczne jeszcze z czasów, gdy promieniowanie elektromagnetyczne monitorów miało istotne natężenie. Należy jednak pamiętać, że brano także pod uwagę pole elektromagnetyczne nie tylko monitorów, ale ogólnie emitowane przez urządzenia elektryczne i elektroniczne znajdujące się w pomieszczeniach komputerowych, w tym same komputery dawnych generacji. Niektóre z nich są sporych rozmiarów, a słowo komputer jest tu symboliczne i nie oznaczało tylko zwykłego PC-ta - chodziło raczej o szeroko rozumiane urządzenia komputerowe i monitory oraz emisję pola i promieniowania.
Liczyły się także skojarzenia z pracą siedzącą w wymuszonej pozycji, wymuszone natężenie i skupienie wzroku i inne detale niekoniecznie identyczne dla pracy biurowej w ogólnym sensie.
W Polsce dość na to chuchano, jeśli chodzi o ochronę ciężarnych, niekiedy na wszelki wypadek, bo trudno było przewidzieć możliwe do wystąpienia skutki po latach. No i tak w dużej mierze zostało, choć, oczywiście, sprzęt poszedł naprzód, a wiele obaw się nie potwierdziło w wersji demonizującej.

A tak ogólnie o PEM http://cygnus.et.put.poznan.pl/~szostka/bhp.pdf
Co Wam będę żałować pasjonującej lektury... Tylko bez paniki, komputery nie zabijają szybko, jak widać po mnie, aczkolwiek skutecznie pozbawiają rozumu... Po lekturze (uprzedzam, że tylko dla osób o mocnych nerwach lub szukających dobrego sposobu na bezsenność) może dojdziecie do oszałamiającego wniosku, że właściwie wszystko wokół gryzie, sam komputer i monitor to drobiazg, za to taki telefon komórkowy - to hohoho... A tak niewinnie wygląda...
Odpowiedz
#29
DzikaMysz, to samo słyszałam i czytałam w sprawie komputerów i potwierdzał mi to w zasadzie też lekarz, najważniejsze by pamiętać by jak najczęściej się ruszać/zmieniać pozycję. Nie ukrywam, że sama nie spotkałam się jeszcze z firmą która ten przepis o 4 h pracy przy komputerze by przestrzegała.
Odpowiedz
#30
No myślę że najgorzej jest z tą wymuszoną pozycją ciała. Teraz jeszcze nic ale martwię się jak to będzie później w większej ciąży...
Odpowiedz
#31
W wyższej ciąży, jeśli będziesz się męczyć, to chyba będzie to dobry moment na porozmawianiu z lekarzem o L4. Praca pracą, ale chyba wiadomo, co jest najważniejsze. Poza tym ja wychodzę z założenia, że w sytuacji, kiedy jest Ci już naprawdę ciężko, nie ma sensu się poświęcać. I tak nikt nie doceni tego, że pracowałaś dłużej miesiąc czy dwa.
Odpowiedz
#32
Aniami, wydaje mi się, że to bardzo indywidualna kwestia wiadomo, że jeśli będzie to bardzo męczące dla Ciebie to nie ma sensu na siłę siedzieć i udawać, że jest ok. Może okazać się też, że będziesz to wszystko tak dobrze znosić, że dłuuuuuuugo takiej potrzeby nie będzie. Ja wychodzę z założenia tego co vita, póki będę czuć się dobrze, nie będzie żadnych przeciwwskazań ze strony lekarza to mam zamiar pracować nawet z tego względu, że gdybym siedziała w domu to chyba bym zwariowała Smile, ale jeśli cokolwiek będzie się działo nie będę wtedy na pewno zastanawiała się długo nad L4. Ja nie wiem jak to do końca traktują w mojej firmie ale chce po macierzyńskim wrócić do pracy a nie dostać na dzień dobry wypowiedzenie. Męczyć się nie mam zamiaru ale też bez potrzeby na L4 myślę, że nie ma sensu uciekać.
Odpowiedz
#33
Na właśnie tez mam zamiar tak do tego podejść. Praca pracą ale najważniejszy Dzieć.
Odpowiedz
#34
w 1 ciąży od razu poszłam najpierw na urlop potem na zwolnienie- mimo, że leżałam brałam leki nie było szczęśliwego finału
w2 ciąży zaparłam się, że będe pracować do 12-14tyg- do pracy dojeżdzam 60 km, praca niby przed komputerem, ale bywa, że ze ścierką sie biega i ciężary przenosi. lekarz zdecydował inaczej w 7 tc wylądowałam na l4 z kosmówka odklejoną w 50%. leżałam i płakałam, że chcę do pracy, bo co sobie pomyslą, że raptem 3 miesiace mineły i znów l4, a ciaża i tak obumrze. po 10 dniach krwiaki były dużo mniejsze a ciąza żywa-nadal l4. po 14 dniach krwiaków brak ciąża żywa- od tego momentu nie ryzykuję i biorę l4, tymbardziej, że wiem w którym momencie mi się ta kosmówka odklejać zaczęła (oczywiście w pracy i naprawdę to poczułąm). teraz już nikt by mmi nie kazał ładowac się z brzuchem do auta codziennie jechać do pracy i wracać z niej o 22, do tego ta szyjka; myślę jednak, że gdybym na początku 2 trymestru wróciła na trochę do pracy teraz mogłby być o wiele gorzej, skoro mimo leżenia od poczatku ciąży i tak szyjka nie daje rady
Odpowiedz
#35
Animatua życzę Ci szczęśliwego finału. U was na sierpniówkach to strasznie dużo się dzieje... Oby te ciężkie chwile zaowocowały dzidziusiami urodzonymi mimo wszystko w terminie.

Ja to mam lekką pracę, nic nie muszę nosić, tylko to siedzenie. 7-15 i do domu. Długo też nie jadę i jeżdżę autobusem.
Odpowiedz
#36
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=2440

Na dole dołożyłam Rozporządzenie z wykazem prac wzbronionych kobietom, w tym prac wzbronionych kobietom w ciąży.
Odpowiedz
#37
Orientujecie się kto płaci za pierwszy miesiąc L4 w ciąży - pracodawca czy ZUS?
Odpowiedz
#38
Za pierwszy miesiąc zwolnienie zawsze płaci pracodawca.
Odpowiedz
#39
Co do pracy przy komputerze to mój poprzedni gin był mocno przekonany, że jest wskazaniem do L4 i chciał mnie wysłać już od początku ciąży - i ze względu na pozycje siedzącą, i promieniowanie, sieci bezprzewodowe itp.. Mówił że może szkodzić dziecku. Nie wiem tylko czy miał na myśli każdą czy w moim przypadku -12 komputerów i monitorów w jednym pokoju bez możliwości skrócenia czasu pracy przy kompie poniżej 8 godzin.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości