Nasz trzeci synek
#1
Mamy dwoch cudwonych synkow w wieku 3 i 6 lat. W paziderniku zeszlego roku zrobilam test - bylam w ciazy, chcielismy miec trzecie dziecko i udalo sie. Tak przynajmniej myslelismy.

Do ok. 12tc nie mowilam zbyt wielu osobom o ciazy, wiedzialam, ze ryzyko poronienia jest na poczatku najwieksze.

W miedzyczasie Theo - nasz mlodszy Synek zlamal noge, nie bylo latwo, wtedy akurat zaczely sie mdlosci.

Minely pierwsze 3 miesiace, zaczelismy naprawde cieszyc sie ciaza, czekalismy na lato i na spodziewany termin porodu (lipiec).

Jednak w maju nasze szczescie sie skonczylo, przestalam czuc ruchy dziecka, pojechalismy cali w strachu do szpitala, usg pokazalo, ze serduszko juz nie bije.
Serduszko, ktore do tej pory bilo jak dzwon, a dziecko roslo i pieknie sie rozwijalo wg usg...
Szok, perzerazenie, \"zamrozenie\" emocji....

I tak przez 9 dlugich dni wywolywania porodu (bo ostroznie ze wzgledu na 2 CC poprzednie).
Udalo nam sie urodzic Rafaela naturalnie, to byl jedyny plus w tej calej historii - ze wreszcie moglam doswiadczyc PN.

Okazalo sie, ze przyczyna smierci byla niewydolnosc lozyska. Czemu do niej doszlo - nie wiadomo.

I chyba nigdy nie dowiemy sie dlaczego Los tak surowo nas doswiadczyl.



Minelo juz ponad 5 miesiecy od tego czasu, jakos sie trzymamy, glownie ze wzgledu na nasze zyjace dzieci - chlopcy wymagaja od nas sporo i daja nam ogrom energii i pozytywnych uczuc.

Nigdy nie zapomnimy naszego trzeciego synka, Rafael na zawsze pozostanie juz w naszych sercach, jest obecny w naszym zyciu codziennie.

Tesknimy za nim i kazdego dnia myslimy o nim i o tym, jak bardzo nam go brakuje Sad

Kochamy Cie Synku i bardzo tesknimy!
Odpowiedz
#2
Bardzo wspołczuję,jak bardzo zycie nas doswiadcza,zycze duzo sił,ja rowniez nie moge pogodzic sie z odejsciem córeczki,bylam w szóstym miesiącu.Przytulam.Dla twego ANIOŁKA wirtualne(*)
Odpowiedz
#3
Łączę się w bólu [*]
Odpowiedz
#4
mamo_aniolkow

Dziekuje i bardzo mi przykro, ze juz tyle musialas przezyc. Sad


renia Dziekuje bardzo za cieple slowa!
Odpowiedz
#5
Andziarka, wktórym tygodniu Go straciliście?
Odpowiedz
#6
W 31 tc, wlasciwie byl to ostatni dzien 7go miesiaca ciazy. Byly to rowne 2 miesiace przed wyznaczonym terminem porodu.
Do tej pory musze czasem przecierac oczy, zeby uzmyslowic sobie, ze to nie byl zly sen.

A najgorsze jest to, ze mimo, iz takie przypadki zdarzaja sie stosunkowo rzadko, to od maja spotkalam juz sporo kobiet, ktore tak pozno stracily dziecko.
O tym sie nie mowi, w koncu nikt tego nie ma napisanego na czole. Do tego smierc dziecka to temat tabu, zle mi z tym, ze z tak niewieloma osobami moge porozmawiac o Rafaelu.
Odpowiedz
#7
Znam to dokładnie.
Bardzo mi przykro.

Mieliście czas na pobycie z Nim?
Odpowiedz
#8
andziarka, zapraszam Cię na wątek o badaniach - czy brałaś jakieś leki w ciąży, czy miałaś diagnozowanie pod kątem tromboflii, zespołu antyfosflipidowego, hormonów tarczycy?
Odpowiedz
#9
Witam, niestety wcale nie tak mało kobiet rodzi martwe dzieci.... niestety..ile by ich nie było, to jest zawsze zbyt wiele..
Bardzo mi przykro, że kolejne serca pękają przez stratę dziecka..to straszne..

Ja też straciłam niunię w 7 miesiącu ciąży i też z winy łożyska. Urodziłam naszą Zuzieńkę martwą w maju 2011, niestety nie udało mi poznać przyczyny..dowiedzieć się dlaczego łożysko za szwankowało. U mnie doszło do przedwczesnego odklejenia się łożyska i spowodowanego nim krwotoku wewnątrzmacicznego , mimo wielu badań nie wiemy dlaczego to się stało, dlaczego książkowa ciąża nie zakończyła się szczęśliwie..
Odpowiedz
#10
Nic nie bralam, moja ciaza byla idealna, kazde badanie na to wskazywalo.

Bylam ostatnio u lekarki, stwierdzila, ze nie ma sensu robic zadnych badan, nawet tarczycy (mialam ja badana w ciazy), skoro ciaza przebiegala wzorcowo.
Troche mnie zdziwila, bo liczylam, ze zleci chociaz kilka podstawowych badan, tak dla uspokojenia.

Poza tarczyca nie mialam badan, tylko te standardowe, te za to regularnie.

Dodam, ze mieszkam w Niemczech, za wszystko placila mi kasa chorych, mialam za kazdym razem robione usg, ostatnie kilka razy takze przeplywy sprawdzane Dopplerem.


Lekarz, ktory odbieral porod (bardzo zaangazowany, sporo nam pomogl) powiedzial, ze badania robi sie dopiero po trzecim poronieniu (fakt, to byl martwa porod, a nie poronienie) i ze nie ma sensu nic robic.


Co do porodu i czasu przed i po nim, musze przyzac, ze personel szpitala spisal sie na medal, nic nie bylo zrobione wbrew naszej woli, wszyscy traktowali nas z szacunkiem i dostosowywali sie do naszych zyczen.
Po porodzie jeszcze kilka razy odwiedzalismy Rafaela w szpitalu, mieslimy czas na pozegnanie.
Bardzo duzo nam to dalo, sporo nam to pomoglo w procesie zaloby, moze dzieki temu latwiej bylo pozniej wtopic sie w \"zwyczajne\" zycie.

No i 2 miesiace po tym wszystkim pojechalismy do sanatorium cala rodzina, na drugi koniec Niemiec, byl to czas wyznaczonego terminu porodu, dpbrze, ze nie bylismy wtedy w domu.



I tak czas plynie dalej, Milan poszedl do szkoly, ja i maz pracujemy, ja zaczynam intesnywnie szukac nowej pracy, bo nie chce byc tam, gzie teraz pracuje.

Czuje, ze powoli wracaja mi sily zyciowe, mam teraz dosc dobra passe, mam nadzieje, ze ten czas zbyt szybko nie minie.

Z drugiej strony juz sie boje listopada, a potem zimy, bo wtedy czesto miewam mam depresyjne nastroje.

Mam gleboka nadzieje, ze moj wrodzony optymizm mi pomoze.


Pisalam do tej pory \"zwyczajnym\" forum, zaczetym pierwsza ciaza, nie odnalazlam sie jednak na nim po smierci Rafaela.


Ciesze sie, ze trafilam tutaj, tyle tutaj przyjaznych duszyczek Smile
Odpowiedz
#11
bardzo mi przykro.łączę się z wami w bólu.Nie traćcie nadziei i bądzcie silne.[*][*][*][*] dla waszych ANIOLKOW
Odpowiedz
#12
Bardzo mi przykro....
Dla Twojego Rafaela (*)
Odpowiedz
#13
Cytat:[autor cytatu=andziarka]
Mamy dwoch cudwonych synkow w wieku 3 i 6 lat.
(...)
I chyba nigdy nie dowiemy sie dlaczego Los tak surowo nas doswiadczyl.
też tego nigdy nie zrozumiem...

Miałam zamilknąć na jakiś czas... ale przeczytałam Twój post i musiałam coś napisać...
Widzę, że mamy dzieci w bardzo podobnym wieku (o ile w dacie starszego synia masz pomyłkę i jest tam 2007 a nie 2013?), pierwsze litery ich imion też się zgadzają - tylko odwrotnie...
i w równie podobnym wieku odeszło ostatnie dzieciątko - różni nas kilka tygodni... i przyczyna... no i płeć maluszka...
(ja miałam trzecią cc...)

dziwny splot... zbieżność...


ale masz rację - te ziemskie dzieci mobilizują do oddychania i życia...

dużo sił!!

dla Rafaela (*)
Odpowiedz
#14
megi22 Dziekuje za Twoja wypowiedz i swiatelko dla Rafaela.
No i oczywiscie, byl blad w roku, myslami jestem juz chyba do przodu, niedlugo Milan bedzie mial urodziny, moze stad ten blad.

Przykro mi, ze Ciebie Zycie tak doswiadczylo, w sumie masz dwoje zywych dzieci, ale dwoje stracilas.

Czasem pytam sie (sama nie wiem kogo) czy strata Rafela to cena szczescia, ktore mamy, moze znak, zeby docenic to, co do tej pory byo nam darowane.
Tylko zastanawiam sie, z jakiej racji az tak wysoka ta cena?


(*) dla Twoich dzieciatek
Odpowiedz
#15
Andziarka wyrazy współczucia.
Dla Rafaela (*)
Odpowiedz
#16
Wyrazy współczucia (*)
_____________
Pamiętam
06.01.2011(*)
01.06.2011(*)
18.10.2013(*)
Odpowiedz
#17
andziarka - wiem, że nie da się pstryknąć palcami i powiedzieć \"już dość tej żałoby\".... ale skoro masz teraz dobrą passę, to życzę, żeby ona trwała i trwała i trwała... na tle radości z posiadania dwóch synków i na tle smutku straty trzeciego - niech na tym szaro-kolorowym tle spełniają się wszystkie zamierzenia i marzenia...

Światełko dla Rafaela (*) i uściski dla Ciebie
Odpowiedz
#18
Dziekuje freeq Bardzo ladnie ujelas to w slowa.
Dobra passa, fakt, ale zaloba jeszcze potrwa, sam fakt, ze jednak pojawilam sie tutaj.

Zauwazylam, ze ta passa spowodowana jest moja aktywnoscia, staram sie cos robic, bo to daje mi energii, ostatnio sporo sprzatam/zmieniam/wyrzucam w domu.

Zupelnie inaczej jest, gdy przychodzi moment wyciszenia, np. gdy jestem sama. Wtedy nie moge przestac myslec o Rafaelu.

Wiem, ze musze zalobe przezyc, nie odrzucac uczuc, ktore sie we mnie rodza, wiem tez, ze w koncu bedzie lepiej, inaczej...
Odpowiedz
#19
Gdy jestem sama (a jestem prawie stale) to natłok myśli mnie przytłacza.... Mamy podobnie. Nie ma dnia gdy nie myślę o Małej. Mimo tego, że trochę czasu minęło nie wyobrażam sobie co mogłaś czuć- nie stopniuję tragedii ale dla mnie Twój ból jest niewyobrażalny. Nie jestem w stanie myśleć jak wygląda dzień bez...
Mila, Milan piękne imiona, piękne dzieci, nasze...
Odpowiedz
#20
IwonkoJa tez zauwazylam, ze kiedy jestem w sytuacji, ze wiele ludzi, a zwlaszcza dzieci mnie otacza (a tak jest ze wzgledu na znajomych, ktorzy maja dzieci) tez cos mnie przytlacza. Z zewnatrz mozna by powiedziec, ze jest u mnie ok, sama sie czesto dziwie jak dobrze wygladam w lustrze, z pomalowanymi oczami, umytymi wlosami i kolczykami. Tylko te zmarszczki, glebokie bruzdy przy ustach, mam je dopiero od maja....



Tak sobie dzisiaj pomyslalam, ze w zyciu przeciez traci sie rozne rzeczy: auto, prace, czasem mieszkanie czy dom, zdarza sie, ze traci sie przyjaciela.
Wiekszosc z tych rzeczy mozna jednak odzyskac, jakos sobie wynagrodzic ich strate albo zrobic cos. co pomoze przezyc ich strate.

Co mozna zrobic tracac dziecko? Czy jest cokolwiek straszniejszego niz utrata tego najcenniejszego skarbu?

Rafael byl ostatnim puzlem pasujacym do naszej zyciowej ukladanki, teraz ta ukladanka roszypala sie calkowicie i nawet jesli uda sie ja znowu poskladac, juz na zawsze bedzie brakowalo tego jednego puzla.


Teksnie za Toba Synku, mija rok odkad pojawiles sie naszym zyciu. Sad
Odpowiedz
#21
Dzisiaj mija dokladnie rok odkad zrobilam test pozytywny test ciazowy. Odkad dowiedzialam sie, ze Rafael zamieszkal w moim brzuchu, ze wybral sobie nas na rodzicow.


Wczoraj nasz Starszak skonczyl 6 lat, nawet nie moglismy sie tak zwyczajnie cieszyc, bo nie bylismy w komplecie, nigdy nie bedziemy.

Rafael nigdy nie bedzie swietowal swoich urodzin, ta mysl boli, przeszywa serce jak sztylet.


Moja dobra passa minela, teraz czuje marazm, pustke, jaka taka proznie, to chyba ta faza zaloby, ktora ponoc trwa najdluzej i jest najtrudniejsza....


Wiem, ze sporo krokow juz zrobilismy, ale teraz czuje sie zawieszona w nicosci...
Odpowiedz
#22
Andziarka sporo za Tobą i jeszcze wiele przed.Tak to jest już,że wszelkie ważne daty,świeta nie będą w pełni radonse.Bedą miały swój procent smutku.Pamietam jak ryczałam w piątą rocznicę ślubu dlatego,że straciłam chwilę wcześniej swoje piąte maleństwo.Daj sobie czas.Wspieram mocno.
Odpowiedz
#23
Po pierwsze tak bardzo mi przykro z powodu Twojej straty... aż mi się łzy w oczach pojawiły, bo to takie niesprawiedliwe... takie nieprawdopodobne, że jest nas coraz więcej choć przecież medycyna idzie tak bardzo do przodu, mamy badania prenatalne, świetnych specjalistów, a mimo to doświadczamy takich uderzeń od matki natury Sad
Czuję podobnie jak Ty... mój Kacper nigdy nie pójdzie do Pierwszej Komunii... Widzisz moje uczucie nicości, pustki i zawieszenia trwa do dziś... psycholog powtarza, że będzie lepiej gdy przeminą wszystkie święta... ale sama nie wiem... po prostu musimy nauczyć się żyć z tą pustką... życie nigdy nie będzie już takie samo, co nie oznacza, że nie może być dobrze. Dużo siły Ci życzę i cierpliwości do swoich uczuć. 3maj się!
Odpowiedz
#24
aneta Dziekuje za slowa otuchy!


Tesknie za Toba Synku Sad

(*)
Odpowiedz
#25
andziarko jeszcze raz chciałam napisać że bardzo bardzo mi przykro z powodu odejścia Twojego synka.
Ogromnie Ci współczuję.
W śmierci dziecka nie ma sprawiedliwości jest tylko wielka, prawie namacalna niepojętość...i bezsilność.

Bardzo się cieszę, że tutaj trafiłaś. To moje macierzyste forum, to \"normalne\" to już inny etap, inne miejsce, inny czas.
Wiele mi to miejsce, ludzie tutaj dali. Myślę że w bardzo dużej części właśnie dzięki nim mogę dalej iść przez codzienność.
I Tobie tego życzę.

Pamiętaj proszę żałoba przychodzi falami.
Pamiętam jak w miarę \"normalnie\" wyglądała pierwsza jesień bezAnielna, później przyszło Boże Narodzenie, a z nim przytłaczający ból i tęsknota. Pamiętam jak uciekałam do łazienki i wyłam w ręcznik żeby nikt mnie nie słyszał.

andziarko dobrą myśl na dziś Tobie ślę.

a dla Małego Kawalera zapalam światełko jeśli pozwolisz
[\']
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości