Skąd bierze się niechęć lekarzy do wykonywania badań
#1
A może to nie niechęć?

Gdzieś muszę przenieść OT na ten temat. Dobra, nie muszę, postanowiłam przenieść (choć ze starych postów tylko jako cytaty). Zresztą, może warto poznać realia, prócz żalu.


Cytat:[autor cytatu=malgoncia]
(...)
ps osobiscie nienawidze gdy lekarze mowia ze badziej dokladne badania (trombofilia utp) PRZYSLUGUJA DOPIERO PO 3 PORONIENIU, wiem ze tak niestety jest ale jak to slysze to az sie trzese ze zlosci, ze jeszcze mam poczekac na 2 kolejne tragedie zanim mi bedzie PRZYSLUGIWAC pomoc
(...)

Cytat:[autor cytatu=nitka]
malgoncia,

mnie tez bardzo drazni sprawa badan po poronieniu, bo niby dlaczego kobieta ma przezywac po raz kolejny ten dramat jesli badanie mogloby od razu wykazac gdzie jest problem? Wiem, ze czasami nie ma odpowiedzi na pytanie \"dlaczego\" i w niektorych przypadkach sa to wady genetyczne zarodka, ale jesli jest jakas choroba, ktora mozna stwierdzic i zawczasu wyleczyc to dlaczego tak sie z tym zwleka?
(...)

Cytat:[autor cytatu=Inka]
lekarze chyba załuja publicznych pieniedzy na badania po poronieniu, a przeciez wystarczyło by daćkobiecie liste badan i sama niech za nie płaci jesli tylko chce i ją stac, ale sama nie moze stwierdzic jakie badania robic przeciez...

Cytat:[autor cytatu=malgoncia]
ja tak przez swoj pryzmat troche napisalam.Mieszkam w UK gdzie opieka medyczna jest do bani pod wzgledem robienia badan prywatnych bo od panstwowych to moze bym sie doczekala badania na rozyczke... jakbym sie postarala ... Ja praktycznie nie moge sobie \"zlecic\" prywatnie badan bo nawet na prywatne badania trzeba miec skierowanie od lekarza a zaden po jedenym poronieniu nie skieruje na nic. Laboratoriow prywatnych tu nie ma , wiec jedyny ratunek w naszej starej dobrej polsce Smile z czego zreszta korzystam ile moge. Cale szczescieze mamy taka mozliwosc, bo napawde szkoda mi tych wszystkich kobiet ktore musza tutaj \"czekac\" na 3 raz aby dostac skierowanie na np zespol antyfosfolipidowy. Wiec nawet tu do doktorkow nie chce chodzic bo mi sie cisnienie podnosi...

sorry ze tak pesymistycznie ale taka prawda,

buziaczki

malgoncia

Cytat:[autor cytatu=malgos79]
Malgonciu jak dziwnie się czyta, że w Polsce jest z czymś lepiej niż w innym kraju Smile
Kiedy przyniosłam mojemu lekarzowi (ten który prowadził moją ciążę z bliźniakami) listę badań po poronieniu z zapytaniem, które zaleciłby mi zrobić, on najpierw długo ją czytał... zapytał skąd ją mam... po zastanowieniu powiedział, że da mi skierowanie (na NFZ) na niektóre z nich, ale nie na wszystkie, bo by \"popłynął\" i resztę jak chcę to mam zrobić sama. Znaczy, że faktycznie szkoda im pieniędzy... Na koniec wizyty powiedział, że najczęściej badania i tak nic nie wykazują, ale jeśli zrobienie ich mnie uspokoi (znalezienie przyczyny poronienia) to właśnie po to są potrzebne. Myślę, że tylko dlatego mnie nie \"olał\", bo pierwsza ciąża była u niego prowadzona i widział, że mam płacz na końcu nosa. W sumie i tak cieszę się, że choć trochę mogę zrobić na NFZ z tych moich składek, które płacę. Następny wolny termin do niego na NFZ był za 2 miesiące... coś mi się wydaje, że robienie tych badań będzie długo trwało...
Pozdrawiam

Cytat:[autor cytatu=malgoncia]
Malgos,

wiem ze dziwnie sie czyta o tym ze w polsce jest pod jakims wzgledem lepiej ale naprawde tak jest. Ja sie o tym bolesnie przekonalam gdy poszlam do lekarza po poronieniu w UK i wlasciwie nikt niczego nie zaproponowal nawet badania usg nie mialam o ginekologicznym nie wspomne bo po co. Nie mialam lyzeczkowania wiec nie wiedzialam czy macica sie do konca oczyscila, jedynie w szpitalu po poronieniu po usg wyslali mnie do domu.

Zadnych badan nie chca zrobic, nawet morfologii , bo po co, o hormony musialam walczyc ale sie nie doprosilam, jedynie co mi przysluguje to test na rozyczke, o posiew musialam sie tez dopraszac.

Tak wiec badania robie w polsce, niestety rozciaga mi sie to w czasie bo musze czekac kiedy bede mogla przyjechac, ale przynajmniej moge spokojnie isc do ginekologa bez niczyjej laski, bo tutaj ginekolodzy nie sa dla zwyklych smiertelnikow Smile
powiklana ciaza owszem ale jakies zaburzenia hormonalne czy zdrowa ciaza- nie widza takiej potrzeby, zwlaszcza ze lekarzy brak a chorych pelno

przepraszam ze tak sie rozpisuje troszke nie na temat ale chce wam udowodnic, ze pod wzgledem dostepu do opieki medycznej, testow badan itp w polsce jest o niebo lepiej Smile (rodzaj opieki np w szpitalu jak wiecie bywa rozny)

pozdrawiam i sciskam

malgoncia

Cytat:[autor cytatu=wuchowa]
Na sluzbe zdrowia w WB Polacy b. czesto narzekaja.

Dobijajace jest to, ze w Polsce na NFZ lekarze tak niechetnie wystawiaja skierowania i podejrzewam, ze czesciej niz powinno, wynika to z ich skapstwa (tez maja limity na te badania) a nie rzetelnej pomocy.

Malgos - nie wiem, czy zagladalas tutaj, ale warto przeczytac:
https://www.poronienie.pl/badania_kolejnosc.html

Monika

Cytat:[autor cytatu=malgos79]
Dziękuję Moniko, może już kiedyś czytałam, ale nie zwróciłam uwagi. Już wydrukowałam i napewno pokażę lekarzowi Smile
Pozdrawiam

Cytat:[autor cytatu=nitka]
no wlasnie, tak malo sie o tym mowi. utrata dziecka byla dla mnie ogromnym zaskoczeniem, gdyz nikt z mojego najblizszego otoczenia nie mial tego problemu - mama, siostra, kolezanki; wszedzie dookola rodza sie szczesliwie dzieci, w czasopismach same usmiechniete mamy i dzieci, wiec dlaczego ja?
i kiedy czytam niektore historie np. o wykryciu toxo dopiero po trzecim poronieniu, to zastanawiam sie dlaczego tak malo znaczy dla ludzi cudze cierpienie...
moja pani ginekolog oczywiscie zignorowala sprawe mowiac, ze to \"normalne\". na szczescie poszlam do mojej lekarki ogolnej i ona okazala mi duzo wiecej troski i wspolczucia, powiedziala, ze zrobi mi kilka podstawowych testow i jestem jej za to ogromnie wdzieczna.
Odpowiedz
#2
Nie wiem w jakim sensie lekarze mieliby być skąpi, to raczej NFZet jest bo daje takie limity że nie sposób wszystkich potrzebujących w nich zmieścić...
Odpowiedz
#3
Malinko mnie się wydaje, że lekarze z premedytacją tną koszta. Przykład: mój gin powiedział mi, że wszelkie badania należą się kobiecie po 2 poronieniach?
Odpowiedz
#4
Iwona ale to nie oni te limity i koszta tną tylko NFZet! to że się należy coś po 3 poronieniach to też nie pomysł lekarzy, ludzie to mylą bo lekarze są na końcu tego łańcucha, za wszystko co wyprawia Nfzet muszą świecić oczami...
Odpowiedz
#5
Nie dziwię się tylko zastanawiam się skąd to się bierze. Raczej nie ze znieczulicy
Odpowiedz
#6
Bierze się z tego, że w Nfzecie o kasie decydują ludzie którze ze służbą zdrowia nie mają wiele wspólnego, stąd brak na leki, szpitale się zadłużają, są limity na skierowania, na przyjęcia, na rehabilitację na wszystko, bo pieprzona centrala wydziela wedle uznania a nie prawdziwych potrzeb...
Przy przewlekłej chorobie hashimoto ja wciąż płacę za badania ft3 i ft4, to nie wina lekarzy to wszystko, jednak muszą oni w tym funkcjonować i dostosować się...
Odpowiedz
#7
Zgadzam się Malina w 100%.
Tylko gdzie tutaj miejsce na przysięgę, na to, że pacjent najważniejszy, nie wspominając już o prawie dla intymności? Zareagowałąm tak jak zareagowałam na \"prośbę fajnego lekarza proszę pokazać podpaskę
Odpowiedz
#8
Iwona zależy o czym rozmawiamy bo jak o limitach i skierowaniach to już się wypowiedziałam, a chamstwo zależy od charakteru danego człowieka...
A pokazywanie podpaski nie wiem w jakich okolicznościach ale np po porodzie ciągle wszystkim kazali pokazywa pewnie, żeby określić stan po...
Ja generalnie nie zazdroszczę im godzenia pracy z systemem w jakim muszą się poruszać, ostatnio było w tv jak lekarze chcą zwalniać się ze szpitala grupowo bo pracują na nieserwisowanym z oszczędności sprzęcie...
Odpowiedz
#9
Mnie kazali pokazać kilka godzin po czyszczeniu a zaczęli rozmowę od: jak się pani czuje? No a jak się miałam cholera jasna czuć? Fizycznie dobrze ale wydaje mi się, że w naszych przypadkach ważniejsza jest psychika

Mam to szczęście, że moja siostra pracuje w lab szpitalnym i pewne procedury mogę ominąć. I robię to z satysfakcją pełną
Odpowiedz
#10
Iwonko pytanie jak się czujesz jest dość ważne dla określenia Twojego stanu, pokazywanie podpaski w określeniu czy wszystko w porządku...miałam tak samo...oni są po to żeby czuwać nad fizycznym aspektem, miło jak wykazują sie dla psychiki zrozumieniem ale przede wszystkim mają Cię bezpiecznie fizycznie przez to wszystko przeprowadzić...
Odpowiedz
#11
Nie Malinka. Nie zgodzę się z tym. Miałam wrażenie, że co powiem, to będzie ok, w wypisie też było że jest dobrze cale tak nie było
Odpowiedz
#12
Iwona chodziło o Twój stan fizyczny, w wypisie też...nie ma w tym nic złego anie niesłusznego, oni nie zajmują się psychiką która nie dochodzi do siebie w czasie pobytu w szpitalu, czasem jest dostępny psycholog, ale lekarz ginekolog zajmuje się Twoim stane fizycznym...

No chyba, że masz na myśli krwotok albo powikłania?? bo już nie rozumiem...
Odpowiedz
#13
Nie byłam miłą pacjentką ale później przyszłam do lekarza przeprosić go za moje zachowanie. Pan z kamienną twarzą odpowiedział mi, że nie czuje się obrażony. Cholera zajmowałam się samopoczuciem lekarza a nie tym, że nie wiem jak wrócić do domu, przecież miałam łóżeczko w mieszkaniu. I ciuszki i dla siebie ciuchy. Mimo tego że już kilka miesięcy minęło wszystkie małe ciuchy mam w piwnicy
Odpowiedz
#14
Powrót do domu jest straszny, do rzeczywistości i to, że dzień płynie za dniem jak gdyby nic się nie stało Sad
Mogłaś w tym wszystkim być niemiła, kamienne twarze mnie też wyprowadziły z równowagi...
Odpowiedz
#15
Malinko ja rozumiem co do mnie piszesz, co chcesz powiedzieć tylko w pewnych sytuacjach potrzebne jest nawet pogłaskanie po wosach. Przepraszam ale się rozsypałam dzsiaj. Już nie ma nic z twardej Iwony
Odpowiedz
#16
Potrzebuję w tej chwili dobrej duszyczki, jak nazywa osoby dobre moja znajoma. Dobre nie nie z definicji ( i chyba strzeliłam sobie w kostkę- ot zapętlenie). Mycha mówiła, że robi porządki
Odpowiedz
#17
Cytat:[autor cytatu=Malina]
Nie wiem w jakim sensie lekarze mieliby być skąpi, to raczej NFZet jest bo daje takie limity że nie sposób wszystkich potrzebujących w nich zmieścić...
No tak. To a propos cięcia kosztów, na które są skazywani przez system.

Ale np. w cytowanej wyżej wypowiedzi Inki była druga część, która pozostaje otwarta, a z której wielu lekarzy nie korzysta, czyli ukierunkowanie kobiety na badania. Oczywiście, nie każdą stać będzie, ale i to nie jest winą lekarza. Brak podpowiedzi natomiast może nią być? Czy niekoniecznie? Może i to nie jest takie proste?
Odpowiedz
#18
Brak podpowiedzi może być, ja się nie spotkałam jeszcze w sumie bo zawsze jak pytam mam odpowiedź...są różne charaktery tak jak już pisałam...jednak nie jest to cecha wszystkich lekarzy bo są lekarzami...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości