odporność na infekcje
#1
Witam. Mam na imię Justyna. 19 listopada (w 10tc) straciłam moją Cecylkę (nie wiem skąd ale jestem pewna, że to dziewczynka). Według gina mogłabym już zacząć starania, ale p. endokrynolog kazała jeszcze zrobić hormonki. Ale mam problem. Po zabiegu wiecznie mam jakieś infekcje. Nie duże ale mam. A to boli mnie gardło. A to mam katar. A to ucho strzyka. Czy któraś z was tak miała? Wcześniej byłam bardziej odporna. Pracuje w szkole i boję się, że jak uda mi się zajść w ciąże to przyplącze się jakieś wstrętne choróbsko i znów będzie nieszczęście Sad Czy któraś z was może mi coś poradzić.
Odpowiedz
#2
Cześć Justyna - mam na imię Agata
Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty Sad
Moim zdaniem powinnaś poczekać do wiosny - zima sprzyja przeziębieniom, a organizm po poronieniu jest długo osłabiony.
Po pierwszej stracie też byłam mało odporna na infekcje i przeszłam 2 poważne grypy z temperaturą sięgającą 40 stopni i to właśnie zimą. Musisz na siebie uważać.
MIÓD - w dużych ilościach - to pomaga !!! - jeśli się lubi. Ja używam dużo, do chleba, do kawy, do herbaty, do mleka... i bardzo polecam tą naturalną metodę zdobywania odporności - tym bardziej teraz jak chcesz zajść w ciążę - żadnej chemii.
Pozdrawiam - powodzenia Smile
Odpowiedz
#3
Witaj Justyno

Mój lekarz gdy dopiero planowałm ciążę, na pytanie kiedy najlepiej rozpocząć starania o dziecko czy \"zaciążyć\", odpowiedział, że wczesną jesienią, organizm jest nawitaminizowany naturalnymi składnikami, jest nasłoneczniony - więc i dużo witaminy D, po wakacjach w lepszej kondycji i takie ciąże według jego medycznego doświadczenia przeważnie są nudnymi medycznymi przypadkami, może coś w tym jest.

A jeżeli masz ciągłe infekcje - jak piszesz i do tego bierzesz antybiotyki, gdybym była na Twoim miejscu, chyba zrobiłabym sobie miesiąc odpoczynku od leków. [usunięto nieaktywny link]

Przykro mi, że spotykamy się tu na forum po stratach, każdej z nas życzę by spełniło się jej nawiększe marzenie. Wybacz Justynko, we mnie strata zapaliła czerwone światło i  osobiście wolałabym będąc na Twoim miejscu najpierw powalczyć z infekcjami (są podobno szczepionki na wzmocnienie odporności) , potem posłuchać endokrynologa, który zaleca wykonanie badań hormonów - jeżeli zaleca, znaczy coś go może niepokoi, a potem  bez zastanowienia oddałabym się przyjemności tworzenia nowego życia, czego Ci jeszcze raz życze.
Odpowiedz
#4
dzięki za rady i dobre słowo.
Z tą wczesną jesienią to się u mnie zupełnie nie sprawdziło Sad
Więc może lepiej popróbuje wiosną. Oczywiście unikam jak ognia wszelkich farmakologicznych wynalazków. Zresztą moje infekcje nie są straszne, jakieś takie malutkie przeziębionka. Za to wracają do mnie stale. Ale może dzięki waszym dobrym radom jakoś je zwalcze.
Odpowiedz
#5
Ja także moge ci polecić miodzio i cytrynke! Ewentualnie leki homeopatyczne, mi nawet pomogły przy gardle. Mój gin powiedział że infekcje bez wysokiej temp nie są grożne dla malucha w brzuchu, bo ono częsciowo łapie nasze przeciwciała i sie uodparnia chorując razem z nami. Nie wiem na ile to sie sprawdza ,ale zawsze to jakieś pocieszenie. ja zaszłam we wrześniu i od tej pory miałam katar i kaszel pare razy a dzidzia chyba ma sie oki. Podobno seks bardziej nam może w ciąży zaszkodzić niż zwykłe przeziębienie, niezłe co? Pozdrawiam!!!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości