ZUZIA UKOCHANY ANIOŁEK
#1
bylam w trzecim miesiacu ciaży jak wykryto u mojej córci choloprosenfalię semi-lobar swiat moj legl w gruzach,mowiono mi o ryzyku kontynuowania ciazy ja pokochalam ja i stwierdzilismy z mezem ze niech los za nas zadecyduje,wierzylismy w cud do końca.3 miesiące pozniej urodzilam ale dzieciatko zmarlo,wciaz nie moge uwierzyc w to co sie stalo strasznie mi jej brakuje mialam tyle planow,Mój wyczekiwany skarbus,ciagle zastanawiam sie jak to sie moglo stac dlaczego nas to spotkalo?okropny bol i zal :\'( :\'(
Odpowiedz
#2
renia - nie wiem co to jest choloprosenfalia semi-lobar, ale wiem jak to jest wierzyć, że się uda mimo, że nadzieja niewielka... i wiem, że strata dziecka kochającą matkę boli bez względu na przyczynę straty i przebieg ciąży... przykro mi, że masz powód, by dołączyć do nas - aniołkowych mam... życzę spokoju i sił na ten długi trudny czas żałoby...

Światełko dla Zuzi (*) - a dla mamy wirtualny przytulak
Odpowiedz
#3
Ja niestety kojarzę, co to holoprosencefalia semilobarna... Bardzo Wam współczujęSad Dużo sił. Dla Twojej Córeczki [*]
Odpowiedz
#4
dziekuje wam kochane za wsparcie nie wiedzialam z kim ma otym rozmawiac,bo rodzina nie wie jak mi pomóc a mój mąz unika a dla Zuzia była moim całym swiatem nie wiem czy dam radę otrząsnąć się z tej traumy,smutek i żal rozdziera moje serce.pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Myślę, że dasz radę. Kiedyś. Większość ludzi daje radę, bo taka jest rola żałoby - uleczyć w dużej mierze. Ale na to potrzeba wiele, wiele czasu. Liczonego w miesiącach i latach. Na razie Twoja rana jest bardzo świeża.
Dbaj o siebie. Bądź dla siebie dobra.
Odpowiedz
#6
Słucham zaleceń lekarza,zdrowo się odżywiam,leki biorę modle sie codziennie by tym razem sie udało,poczekam tyle ile będzie trzeba,z całego serca pragnę być mamusią,ale ogarnia mnie strach
Odpowiedz
#7
Bardzo mi przykro...przykro to za mało powiedziane..
Dużo sił, na ten trudny czas..
Kiedy umiera dziecko wali się cały świat..
Odpowiedz
#8
do dziecka trzeba dojrzec nadszedl wreszcie ten moment ale los nie byl laskawy teraz rozumiem co przezywają inne mamusie jakie to trudnie i niewytłumaczalne,aniolek odchodzi umiera część ciebie.
Odpowiedz
#9
Renia łączę się z Tobą w bólu.
Dla Zuzi (*)
Odpowiedz
#10
Witaj Reniu
Przytulam mocno i zapalam światełko dla Twojej Zuzi (*)(*)(*).
Mam nadzieję, że znajdziesz u nas zrozumienie, pomoc i ukojenie.
To bardzo ciężki czas dla Ciebie, dla Męża.

Jeżeli tylko chcesz- jestem.
Pisz jeżeli tylko będziesz chciała się wyżalić wypłakać...
mirkaaa@tlen.pl
Odpowiedz
#11
ciesze sie ze juz nie jestem sama ze swoim bólem,ze znalazly sie osobą które wspierają,dziekuję wszystkim.łączę sie ze wszystkimi mamusiami Aniołków http://www.youtube.com/watch?v=hXBt7SI4oc4
Odpowiedz
#12
Bardzo mi przykro.
Łączę się w bólu.
Odpowiedz
#13
poza forum sa osoby które nie rozumieją co przechodzę jakie to trudne szukałam wszedzie pomocy nie otrzymalam,najbezpieczniej czuję sie w domu próbuje byc silna dla męża a nie potrafię,wiem ze czas uleczy rany ale rana w sercu nie wiem czy sie zagoi,ciesze sie mialam okazje trzymac ja w ramionach ze mogłam ja pochowac,codziennnie ja odwiedzam na cmentarzu ale tak nie mialo byc.Brakuję mi mojej Zuzinki,cud sie nie zdarzyl
Odpowiedz
#14
Kochana doskonale znam to uczucie...
Totalna zmowa milczenia wśród znajomych, przyjaciół, co najgorsze nawet wśród rodziny.
Tak jakby nasze kochane dziecko nigdy nie istniało.

Bywało, że zamykałam się w domu, nigdzie nie chciałam wychodzić... tylko na cmentarz.
Wizja powrotu do pracy była koszmarem.
Czas nie zmieni bólu. Pozwoli z tym bólem żyć, w miarę funkcjonować.
W sercu zagości spokój... ale musi upłynąć trochę czasu, musi wypłynąć wiele łez.

Myślę, że ogromnie ważne w Twoim przypadku jest to, że mogłaś pożegnać się z Zuzią.
Odpowiedz
#15
po prodzie usłyszalam nie martw sie bedziesz miala jeszcze nie jedno,a ja pragnęlam tej jedynej wymarzonej z miłością wyczekiwanej lzy cisną się do oczu,dusza krwawi,myslalam o powrocie do pracy ale nie czuję sie na to gotowa,unikam miejsc gdzie sa dzieciaczki bo ja nie mam swojego skarba.nie wiem jak sobie z tym poradzić jak ma zyc normalnie juz nic nie bedzie jak dawniej
Odpowiedz
#16
Reniu jak możesz napisz do mnie maila.
Odpowiedz
#17
Czas pozwoli jedynie nauczyć się żyć z bólem, który już chyba będzie towarzyszył nam zawsze..
A pocieszenia w stylu będziesz mieć jeszcze dużo dzieci..są po prostu straszne..bo przecież niezależnie ile dzieci i czy w ogóle będzie się miało po stracie to już zawsze, już do końca będzie jednego brakować. To tak jak ktoś kto traci rękę, nogę, powiedzieć spoko masz jeszcze drugą, ciekawe czy by to go pocieszyło.
Moja Zuzia zostaje niespełnionym marzeniem..snem, z którego brutalnie mnie wyciągnięto..
Odpowiedz
#18
Reniu- moge ci jedynie życzyć duzo sił. Co moge ci powiedziec jako mama dwoch aniołkow, ze juz zawsze bedziesz żyła z ta świadomością, ze beda lepsze i gorsze dni ale bol w sercu na zawsze pozostanie i pytanie dlaczego ja? Ja właśnie czekam na dzien wyznaczonego porodu mojego malenstwa i wspomnienia na nowo rozrywaja serce. Ogromny [*] dla Zuzi
Odpowiedz
#19
Zadaję sobie pytanie kiedy ból, który jest wciaż w mym sercu kiedyś ustąpi,nic juz nie jest jak dawniej, tak pragnę byc znów szczęśliwa,codziennie modlę się o ponowny maleństwo.Zuziu bardzo za toba tęsknimy,byłaś naszym najcudowniejszym darem jaki dał nam Bóg,naszą Miłością i Spełnieniem Piękna.
http://www.youtube.com/watch?v=pHiq3lfw9...age.KOCHAM CIĘ I WIERZĘ,Ż KIEDYŚ ZNÓW SIĘ SPOTKAMY Sad
Odpowiedz
#20
Reniu, przytulam..
Odpowiedz
#21
Reniu Przytulam Cie i zycze duzo sily!

Zapalam swiatelko dla Twojej Zuzi (*)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości